Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

116271 miejsce

Kierowco - płać i uważaj na dziury

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2011-04-22 08:43

Od 1 lipca kierowcy poruszający się pojazdem cięższym niż 3,5 tony po drogach krajowych zarządzanych przez GDDKiA, ekspresówkach i autostradach zobowiązani będą do uiszczenia dodatkowej opłaty.

"Rzeczpospolita" donosi o pewnych niepokojących zmianach na polskich drogach. W naszym kraju, na wzór innych europejskich państw, z dniem 1 lipca bieżącego roku wprowadzona zostanie dodatkowa opłata za poruszanie się samochodem po 1600 kilometrach dróg krajowych. Oznacza to, że podróż na wakacje samochodem holującym przyczepę, bądź innym, który przekracza dopuszczalną masę całkowitą wynoszącą 3,5 tony, okaże się droższa niż rok temu.

Wszystko dzięki ustawie o drogach publicznych z 7 listopada 2008 roku, która nieudolnie dostosowuje polskie prawo do unijnej dyrektywy dotyczącej poboru opłat za korzystanie z dróg publicznych. Pierwotnie ustawa dotyczyć miała tylko transportu drogowego, ale przez zawarty w niej zapis stwierdzający, że poborem opłat objęte są "pojazdy samochodowe, których dopuszczalna masa całkowita przekracza 3,5 tony" dotyczyć ona będzie również Kowalskiego wybierającego się na wakacje z przyczepą kempingową, czy holującego jacht. I tak od drugiej połowy roku stawki za 1 km wynosić będą od 16 do 32 groszy na drogach krajowych i od 20 do 40 groszy na autostradach i drogach ekspresowych. W imieniu ochrony środowiska mniej zapłacą użytkownicy pojazdów wyposażonych w normę czystości spalin Euro 5, co jest chyba rzeczą oczywistą. Uchwalenie ustawy nie zwalnia również z obowiązku zapłaty za przejazd po drodze zarządzanej przez prywatne firmy - między innymi autostradą A1, A2 czy A4.

Pokręconym pomysłem wydaje się również egzekwowanie poboru opłat za przejazd po drogach krajowych, którym wcale nie będzie znany z autostrad chwilowy postój w bramce. Jeżeli masz zaplanowany wyjazd na wakacje, a koniecznie chcesz zabrać ze sobą ulubioną łódkę, na samym początku udaj się na stronę www.viatoll.pl, gdzie sprawdzisz, które drogi objęte są mytem. Potem otwórz swój dowód rejestracyjny, sprawdź dopuszczalną masę całkowitą pojazdu, przyczepy i łodzi, oraz dowiedz się jaką naklejkę z normą czystości spalin otrzymałeś przy zakupie samochodu. Jeżeli masa przekracza 3,5 tony, a zaplanowana trasa okaże się płatna, udaj się na najbliższą stację benzynową (najlepiej firmową), gdzie zakupisz sprytne urządzenie pokładowe nazwane ViaBox za 120 złotych.

Wszystko działa na zasadzie przedpłaty jak telefon na kartę, więc musisz jeszcze wpłacić na konto co najmniej 100 złotych. Po tym wszystkim możesz ruszać w drogę z czystym sumieniem i dumą, że jesteś uczciwym obywatelem i nie kradniesz. Po powrocie do domu urządzenie można będzie spokojnie oddać, a kaucja i niewykorzystane środki z konta zostaną zwrócone. Co jeśli z różnych powodów nie możesz zakupić czegoś takiego i postanowisz jechać na starych zasadach? Wtedy przygotuj jakieś dobre wymówki w razie kontroli drogowej, gdyż w przeciwnym wypadku zostaniesz oszustem i zostaniesz zobowiązany do zapłacenia kary, która wynosi 3 tysiące złotych.

O ile polskie autostrady wyglądają w miarę przyzwoicie, niektóre odcinki dróg krajowych są dziurawe niczym ser szwajcarski, a jak powszechnie wiadomo roboty drogowe najczęściej spotyka się w lipcu i sierpniu. Nie można liczyć również na spadek nafaszerowanych podatkami cen paliwa, lecz na ich wzrost spowodowany większym popytem. W podróży przyda się również środek uspakajający, który nie bazuje na alkoholu, gdyż prowadzenie samochodu w stresie grozi nawet śmiertelnym wypadkiem. Zabawnym faktem jest fakt, że wyżej wymieniony błąd w ustawie znalazł jeden z urzędników, który podejrzewa, że nikt w Ministerstwie Infrastruktury przez blisko trzy lata ustawy nie czytał. Ministerstwo odpiera zarzuty i twierdzi, że ustawa nie zawiera żadnych błędów. Wóz, albo przewóz drodzy kierowcy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 25.04.2011 20:34

Wyciągać kasę od kierowców na "budowanie nowych dróg" można w lepszy sposób. Skoro wprowadzają płatne drogi krajowe to niech płacą nie tylko kierowcy ciężarówek, ale też osobówek i wszystkich innych pojazdów poruszających się po drogach. Komuna minęła, a z nią zjawisko równości i "równiejszości". I nie wiem co wąchał pomysłodawca obecnego egzekwowania podatku przez specjalne urządzenie, ale za karę powinien je testować przez miesiąc. Czy nie można ustalić pewnej kwoty proporcjonalnej do masy pojazdu jako "podatek drogowy" i ściągać go przy badaniu rejestracyjnym, które w naszym kraju są obowiązkowe. A dla turystów zza granicy można wprowadzić winietki, tak jak jest np. w Chorwacji, Austrii, Słowenii, czy sąsiednich Czechach.

Komentarz został ukrytyrozwiń
e
  • e
  • 22.04.2011 15:36

Pytam autora , dlaczego jadąc do np Chorwacji kupuję winietki - Austria ,Słowenia ,Chorwacja ? muszę płacić .Za to budują nowe drogi i utrzymują stare a my co? każdy po polskich drogach pojedzie za frajer? Mieszkańcy płacą ryczałtowo .Tak się nauczylśmy ,darmocha -komuna minęła.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.