Facebook Google+ Twitter

Kierowców grzechy główne: Wyprzedzanie na "trzeciego"

Na co dzień opanowani i spokojni. Gdy wsiadają za kierownicę, klną na czym świat stoi, są nieżyczliwi i agresywni. Korki i pośpiech potęgują stres. Wyprzedzają więc na „trzeciego". Czy takie postawy i reakcje są naszą specjalnością narodową?

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. PAP/Lech MuszyńskiCo czujesz kowboju szos, gdy w swojej mega-wypasionej furze wyprzedzasz samochód, który wyprzedza inny samochód? Podnieca Cię widok aut na przeciwnym pasie, które muszą zjechać na pobocze lub trawę, bo się na drodze nie mieszczą?

Żaden inny fenomen naszych polskich dróg, wliczając w to przydrożne krzyże, nie robi na cudzoziemcach takiego wrażenia jak dwa jadące z przeciwka auta, gdzie jedno wyprzedza drugie i nagle wyskakuje zza nich trzecie i wszyscy znajdują się na kursie kolizyjnym. Jadące obok siebie trzy auta zajmują całą szerokość drogi, co w mniemaniu obcokrajowca, bardziej pasuje do filmu grozy, niż do kraju położonego w środku europy.

Skala zjawiska jest bardzo duża. Wielokrotnie widziałem to na naszych drogach. Sam raz widziałem się już w rowie, z powodu takiej jazdy kierowców z naprzeciwka. Na te zjawiska, po pewnym czasie łatwo się uodpornić. I jest to duży błąd ponieważ ten manewr na drodze jest niesłychanie niebezpieczny. Po pewnym czasie jesteś skłonny sam go wykonać. Tylko czy zdajesz sobie sprawę co się wydarzy, gdy za autem, które podąża z naprzeciwka, jedzie pojazd, w którym kierowca akurat się zagapi?

Duża prędkość samochodu, mało miejsca na drodze, chwila nieuwagi
i zbyt mało czasu to często początek tragedii. Myślisz, że Ciebie to nie dotyczy? Ale czy uświadomiłeś sobie, że te najbardziej makabryczne wypadki są właśnie konsekwencją wyprzedzania na trzeciego? Pomyśl o kierowcy tira, który jadąc naprzeciw nagle zjedzie bardziej do środka jezdni omijając dziurę czy rowerzystę. Czy rozumiesz czym dla Ciebie zakończy się zderzenie czołowe?

Na jednym z forów internetowych, użytkownik o nicku Kulen pisze: "Szeroka droga, taka z pasami pobocza (wiara na tego typu drogach się zawsze pcha i wymusza zjazd samochodu jadącego z przeciwka). Przede mną jedzie Seicento. Przed nim Mercedes 190tka. W pewnym momencie gość z Seicento wziął się za wyprzedzanie Merca. Z przeciwka zbliżał się (około 500 m) Audi. Mercedes zaczął przyspieszać, uniemożliwiając wyprzedzenie się przez Seicento. Jechali obok siebie z 400 m, bo Seicento nie dawał za wygraną. A samochód z przeciwka był już całkiem bliziutko... No więc tak: Seicento zgłupiał. Nie dałby rady już wyhamować i schować się za Merca, wyprzedzić tez nie. I tak Seicento zdecydowało się (a wszystko przy prędkości około 110km/h) zjechać na lewy pas pobocza. Audi z przeciwka, wjechało pomiędzy niego i Merca, dosłownie na milimetry. I nic się na szczęście nie stało, ale w lusterku widziałem, że facet z Seicento zatrzymał się. Pewnie już nie był w stanie jechać dalej. Nie dziwię się. Tylko teraz powiedzcie, czy facet z Mercedesa był nienormalny, pijany, głupi czy może bez wyobraźni?".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

No bo jak taki żuczek wsiada do swojego pancerzyka. To natychmiast staje się anonimowy i najmądrzejszy a to jest typowe źródło chamstwa i arogancji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.