Pozycja materiału w rankingach:
Pierwsze deszcze zwiastujące jesień mamy za sobą. To dopiero początek trudnych warunków jazdy, a już niektórzy kierowcy dowiedzieli się jak to jest, kiedy samochód zatrzymuje się w... rowie.
Mistrz kierownicy letniego sezonu - to żaden mistrz. Prawdziwy sprawdzian zaczyna się wraz z ochłodzeniem, deszczem, błotem, jesiennymi mgłami. Zaś najtrudniejsze, zimowe warunki to niespodziewane, nagle marznące deszcze, nagłe zmiany nawierzchni, ukryte oblodzenia - na mostkach, w lasach, na zakrętach dróg i w niezliczonych innych miejscach na polskich drogach. Zobacz także:
Artykuły
(6)
Galerie
(7)
Średnia ocen
(4.59)
Wiek: 40 | Miejscowość: Miechów / Kraków | Kraj: Polska
O mnie: Fotograf, reporter, felietonista, filmowiec, realizator dźwięku; w przeszłości: redaktor miesięcznika, radiowiec; zainteresowania: psychologia, astronomia, improwizacja jazzowa; języki angielski, rumuński; www.kubic.info
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Autor usunął profil 14.09.2010 18:54
Każdy apel jest dobry o ile chociaż jednej osobie przemówi do rozsądku i dlatego jestem zwolennikiem tego, żeby propagować tego rodzaju apele i przestrogi dla kierowców. 5* :)
Autor usunął profil 06.09.2010 21:26
Dobry i pełny przegląd informacji oraz porad - na czasie.
Wojciech Arciszewski 06.09.2010 20:37
Temat poważny i wart rozpropagowania. Samochodem jeżdżę codziennie i zgadzam się z uwagami autora.
Moim zdaniem, największą rolę w zapobieganiu niebezpiecznych sytuacji na drodze pełni doświadczenie i nazwijmy to "szósty zmysł", który ujawnia się i wyostrza dopiero u doświadczonych kierowców. Trzeba również stanowczo stwierdzić, że nie ma 100% recepty na niebezpieczne sytuacje.Rutyna i zbytnia wiara we własne siły zawsze usypia czujność. Poza tym, trzeba wspomnieć, że wielkim zagrożeniem dla kierowców (oprócz materialnych i klimatycznych czynników) są inni kierowcy. Można wykazywać się nadzwyczajną ostrożnością , a i tak zostać zaskoczonym skutkami zwykłej głupoty innych kierowców.
Uważam, że szkolenie kierowców za mało czasu i uwagi poświęca technicznym aspektom jazdy w złych warunkach atmosferycznych.Np w Szwecji w ramach kursu na prawo jazdy, trzeba również zaliczyć przejażdżkę samochodem ze specjalnymi małymi kółkami, symulującymi jazdę na oblodzonej nawierzchni. Ja w niecały rok po zdaniu egzaminu na prawo jazdy, musiałem zapłacić frycowe w postaci
rozbitego przodu malucha, gdy na wiadukcie w centrum miasta wpadłem na "szklankę" i...zgłupiałem...
U nas dręczy się kursantów idealnym parkowaniem w bramce, a nie uczy sztuki jazdy po mokrych koleinach, dziurawych drogach i oblodzonych drogach.Do tego dochodzą wciąż dziurawe drogi (niby jest lepiej, ale sa odcinki krajowych dróg, o których świat zapomniał np.Inowrocław-Bydgoszcz.
+5 za temat
Tysiące ludzi na Manifestacji Wolnych Konopi - Fotorelacja
(odsłon: +1240)