Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Cywilizacja > Motoryzacja > Kierowcy, do raportu! Warunki na drogach będą coraz gorsze

Pozycja materiału w rankingach:

5684 miejsce

Dział: Motoryzacja

Ocena: 15pkt

Oceń:

Kierowcy, do raportu! Warunki na drogach będą coraz gorsze


Pierwsze deszcze zwiastujące jesień mamy za sobą. To dopiero początek trudnych warunków jazdy, a już niektórzy kierowcy dowiedzieli się jak to jest, kiedy samochód zatrzymuje się w... rowie.

Jesienna szarówka / Fot. Piotr KubicMistrz kierownicy letniego sezonu - to żaden mistrz. Prawdziwy sprawdzian zaczyna się wraz z ochłodzeniem, deszczem, błotem, jesiennymi mgłami. Zaś najtrudniejsze, zimowe warunki to niespodziewane, nagle marznące deszcze, nagłe zmiany nawierzchni, ukryte oblodzenia - na mostkach, w lasach, na zakrętach dróg i w niezliczonych innych miejscach na polskich drogach.

Przypomnijmy kilka podstawowych zasad, które mogą uchronić nas przed przykrymi konsekwencjami.

Światełko ostrzegawcze


Powinno zapalić się zawsze przy pogorszeniu warunków jazdy. Najczęstszym błędem kierowców jest niezwalnianie w takich momentach. Wręcz, z przerażeniem zaobserwować można, jak potok samochodów mknie zupełnie beztrosko, z taką samą prędkością, jak pół godziny wcześniej, kiedy jezdnia była zupełnie sucha. A przecież przyczepność drastycznie zmalała i dramatycznie skurczył się margines bezpieczeństwa.

Żelazna zasada


To utrzymanie odpowiedniej odległości za samochodem, który jedzie przed nami. Na suchej nawierzchni zwykło się ją określać jako połowę prędkości, z którą jedziemy. Czyli dla prędkości 50 km/h wynosi ona aż 25 metrów. Jakże rzadko stosuje się tę zasadę w praktyce! Odległość ta, w przypadku deszczu, śniegu i innych warunków zmniejszających przyczepność, powinna znacząco wzrosnąć nawet 3-4-krotnie, o czym wielu kierowców przypomina sobie dopiero w momencie, gdy mają już duże trudności z zatrzymaniem samochodu.
Widoczność to czynnik decydujący podczas kierowania samochodem, w czasie jesiennych, deszczowych szarówek, staje się szczególnym problemem. / Fot. Piotr Kubic Miejscowość Prandocin na drodze nr 7 pod Krakowem to miejsce częstych kolizji podczas deszczu. Mokra jezdnia jest tu, na całej prostej, niespotykanie śliska. Mimo ograniczenia do 70 km/h kierowcy nie są informowani na czym polega niebezpieczeństwo. / Fot. Piotr Kubic Ciche i przykre niespodzianki - łaty na jezdni. Pierwotny asfalt charakteryzuje się bardzo dobrą przyczepnością, czego nie można powiedzieć o łatach, Zdjęcie pochodzi z miejscowości Słomniki na drodze nr 7 koło Krakowa. / Fot. Piotr Kubic Stojące kałuże kryją nieprzyjemne niespodzianki nawierzchni. / Fot. Piotr Kubic Koleiny - szczególnie niebezpieczne są te ledwo dostrzegalne, którymi podczas deszczu płyną strumyczki wody. / Fot. Piotr Kubic
Piotr Kubic OFFline profil autora

Autor: Piotr Kubic

Napisz do autora

Artykuły (6) Galerie (7) Średnia ocen (4.59)

Wiek: 40 | Miejscowość: Miechów / Kraków | Kraj: Polska

O mnie: Fotograf, reporter, felietonista, filmowiec, realizator dźwięku; w przeszłości: redaktor miesięcznika, radiowiec; zainteresowania: psychologia, astronomia, improwizacja jazzowa; języki angielski, rumuński; www.kubic.info

Ostatnie artykuły autora:


Komentarze: 3

Sortuj komentarze:

Autor usunął profil 14.09.2010 18:54

Ocena: Ocena pozytywna 85 Ocena negatywna 67

Każdy apel jest dobry o ile chociaż jednej osobie przemówi do rozsądku i dlatego jestem zwolennikiem tego, żeby propagować tego rodzaju apele i przestrogi dla kierowców. 5* :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 06.09.2010 21:26

Ocena: Ocena pozytywna 67 Ocena negatywna 80

Dobry i pełny przegląd informacji oraz porad - na czasie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wojciech Arciszewski 06.09.2010 20:37

Ocena: Ocena pozytywna 70 Ocena negatywna 81

Temat poważny i wart rozpropagowania. Samochodem jeżdżę codziennie i zgadzam się z uwagami autora.
Moim zdaniem, największą rolę w zapobieganiu niebezpiecznych sytuacji na drodze pełni doświadczenie i nazwijmy to "szósty zmysł", który ujawnia się i wyostrza dopiero u doświadczonych kierowców. Trzeba również stanowczo stwierdzić, że nie ma 100% recepty na niebezpieczne sytuacje.Rutyna i zbytnia wiara we własne siły zawsze usypia czujność. Poza tym, trzeba wspomnieć, że wielkim zagrożeniem dla kierowców (oprócz materialnych i klimatycznych czynników) są inni kierowcy. Można wykazywać się nadzwyczajną ostrożnością , a i tak zostać zaskoczonym skutkami zwykłej głupoty innych kierowców.
Uważam, że szkolenie kierowców za mało czasu i uwagi poświęca technicznym aspektom jazdy w złych warunkach atmosferycznych.Np w Szwecji w ramach kursu na prawo jazdy, trzeba również zaliczyć przejażdżkę samochodem ze specjalnymi małymi kółkami, symulującymi jazdę na oblodzonej nawierzchni. Ja w niecały rok po zdaniu egzaminu na prawo jazdy, musiałem zapłacić frycowe w postaci
rozbitego przodu malucha, gdy na wiadukcie w centrum miasta wpadłem na "szklankę" i...zgłupiałem...
U nas dręczy się kursantów idealnym parkowaniem w bramce, a nie uczy sztuki jazdy po mokrych koleinach, dziurawych drogach i oblodzonych drogach.Do tego dochodzą wciąż dziurawe drogi (niby jest lepiej, ale sa odcinki krajowych dróg, o których świat zapomniał np.Inowrocław-Bydgoszcz.
+5 za temat

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.