Facebook Google+ Twitter

Kierowcy, do raportu! Warunki na drogach będą coraz gorsze

Pierwsze deszcze zwiastujące jesień mamy za sobą. To dopiero początek trudnych warunków jazdy, a już niektórzy kierowcy dowiedzieli się jak to jest, kiedy samochód zatrzymuje się w... rowie.

Jesienna szarówka / Fot. Piotr KubicMistrz kierownicy letniego sezonu - to żaden mistrz. Prawdziwy sprawdzian zaczyna się wraz z ochłodzeniem, deszczem, błotem, jesiennymi mgłami. Zaś najtrudniejsze, zimowe warunki to niespodziewane, nagle marznące deszcze, nagłe zmiany nawierzchni, ukryte oblodzenia - na mostkach, w lasach, na zakrętach dróg i w niezliczonych innych miejscach na polskich drogach.

Przypomnijmy kilka podstawowych zasad, które mogą uchronić nas przed przykrymi konsekwencjami.

Światełko ostrzegawcze


Powinno zapalić się zawsze przy pogorszeniu warunków jazdy. Najczęstszym błędem kierowców jest niezwalnianie w takich momentach. Wręcz, z przerażeniem zaobserwować można, jak potok samochodów mknie zupełnie beztrosko, z taką samą prędkością, jak pół godziny wcześniej, kiedy jezdnia była zupełnie sucha. A przecież przyczepność drastycznie zmalała i dramatycznie skurczył się margines bezpieczeństwa.

Żelazna zasada


To utrzymanie odpowiedniej odległości za samochodem, który jedzie przed nami. Na suchej nawierzchni zwykło się ją określać jako połowę prędkości, z którą jedziemy. Czyli dla prędkości 50 km/h wynosi ona aż 25 metrów. Jakże rzadko stosuje się tę zasadę w praktyce! Odległość ta, w przypadku deszczu, śniegu i innych warunków zmniejszających przyczepność, powinna znacząco wzrosnąć nawet 3-4-krotnie, o czym wielu kierowców przypomina sobie dopiero w momencie, gdy mają już duże trudności z zatrzymaniem samochodu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 14.09.2010 18:54

Każdy apel jest dobry o ile chociaż jednej osobie przemówi do rozsądku i dlatego jestem zwolennikiem tego, żeby propagować tego rodzaju apele i przestrogi dla kierowców. 5* :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 06.09.2010 21:26

Dobry i pełny przegląd informacji oraz porad - na czasie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Temat poważny i wart rozpropagowania. Samochodem jeżdżę codziennie i zgadzam się z uwagami autora.
Moim zdaniem, największą rolę w zapobieganiu niebezpiecznych sytuacji na drodze pełni doświadczenie i nazwijmy to "szósty zmysł", który ujawnia się i wyostrza dopiero u doświadczonych kierowców. Trzeba również stanowczo stwierdzić, że nie ma 100% recepty na niebezpieczne sytuacje.Rutyna i zbytnia wiara we własne siły zawsze usypia czujność. Poza tym, trzeba wspomnieć, że wielkim zagrożeniem dla kierowców (oprócz materialnych i klimatycznych czynników) są inni kierowcy. Można wykazywać się nadzwyczajną ostrożnością , a i tak zostać zaskoczonym skutkami zwykłej głupoty innych kierowców.
Uważam, że szkolenie kierowców za mało czasu i uwagi poświęca technicznym aspektom jazdy w złych warunkach atmosferycznych.Np w Szwecji w ramach kursu na prawo jazdy, trzeba również zaliczyć przejażdżkę samochodem ze specjalnymi małymi kółkami, symulującymi jazdę na oblodzonej nawierzchni. Ja w niecały rok po zdaniu egzaminu na prawo jazdy, musiałem zapłacić frycowe w postaci
rozbitego przodu malucha, gdy na wiadukcie w centrum miasta wpadłem na "szklankę" i...zgłupiałem...
U nas dręczy się kursantów idealnym parkowaniem w bramce, a nie uczy sztuki jazdy po mokrych koleinach, dziurawych drogach i oblodzonych drogach.Do tego dochodzą wciąż dziurawe drogi (niby jest lepiej, ale sa odcinki krajowych dróg, o których świat zapomniał np.Inowrocław-Bydgoszcz.
+5 za temat

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.