Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

7103 miejsce

Kierowcy "nabici" w e-myto

W założeniu e-myto miało uporządkować i uszczelnić system opłat za przejazd autostradami i drogami ekspresowymi przez samochody ciężarowe. W praktyce okazuje się, że coraz więcej kar płacą... kierowcy samochodów osobowych, gdyż Polska ma najbardziej restrykcyjne prawo w Europie.

 / Fot. Domena publicznaUstawa o drogach publicznych wprowadziła opłaty za przejazdy autostradami i wybranymi odcinkami dróg krajowych, kierowcom pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej (DMC) powyżej 3,5 tony. Za brak opłaty grozi mandat w wysokości 3 tys. zł. I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie jeden "haczyk". W Polsce podlega opłacie również zestaw np. samochód osobowy plus przyczepa. Jeśli łącznie przekracza on masę (DMC) 3,5 tony, to podlega opłacie. To jedyny taki przypadek w Europie.

Polskie przepisy są sprzeczne z unijną Dyrektywą z 2006 r., w której definicja pojazdu nie obejmuje samochodów do 3,5 t DMC. Nigdzie więc w Europie właściciele prywatnych samochodów osobowych czy vanów nie są traktowani jak transport ciężarowy. U nas kary dla nich są takie same jak dla TIR-a.

Bardzo dużo kierowców jest tego faktu nieświadomych. Sprawę dodatkowo komplikuje fakt, że opłatę za przejazd można uiścić wyłącznie za pośrednictwem urządzenia zamontowanego w samochodzie tzw. via-Box, po uprzedniej rejestracji w systemie e-myta. Tymczasem mamy w Polsce tylko 16 punktów rejestrujących i przyjmujących opłaty. Nie ma go nawet w Warszawie. Opłaty nie można też wnieść w inny sposób, np. przez internet czy przy wjeździe na płatny odcinek, który często nie jest w ogóle oznakowany.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Samo e-myto nie miało uszczelniać lecz drenować. I to robi. Koszty tego odczuwamy wszyscy, bo e-myto jest przenoszone na naszą kieszeń.
Czy ktoś jeszcze pamięta narzekania na podatek drogowy. A przecież wciąż funkcjonuje. Niedawno Olbrychski wyliczał, że już dawno można było za niego zbudować autostradę przez Atlantyk. A gdzie są nasze drogi? W czyich kieszeniach? Tam też pewnie się rozpłynie e-myto. To "porządna" droga (wprowadzenie e-myta) by stać się jeszcze lepszym krajem tranzytowym, i korzystać z tego w pełni. Nie tak dawno, pewnie ten sam durny łeb, rozwalił LOTTO. Bo metoda jest bliźniacza.
A sprawa likwidacji dziury prawnej o której mowa, z pewnością lada moment się rozstrzygnie z korzyścią dla Bogu winnych właścicieli vanów, prywatnych i amatorskich przyczep. Ale co z ciągnikami rolniczymi i sprzężajem konnym?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.