Facebook Google+ Twitter

Kijów w ogniu. Koktajle Mołotowa i granaty hukowe na Majdanie

Na Majdanie od prawie doby trwają starcia opozycji z milicją. W ruch poszły koktajle Mołotowa, granaty hukowe i armatki wodne. Zamieszkom przygląda się dwa tysiące ludzi.

 / Fot. EPA/SERGEY DOLZHENKOW pobliżu stadionu Dynama Kijów i Parku Mariinskiego doszło do zamieszek. Około stu przedstawicieli opozycji zaatakowało koktajlami Mołotowa milicjantów. Ci odpowiedzieli granatami hukowymi i armatkami wodnymi. W Kijowie temperatura spadła do -10 stopni Celsjusza, więc woda z armatek szybko zamarzła, a ulice zaczął pokrywać lód.

W tej chwili wydaje się, że żadna ze stron nie zamierza się poddać. Obie zajmują swoje pozycje, a pomiędzy nimi stoją spalone wraki milicyjnych pojazdów.

Do zamieszek doszło w niedzielę po południu. Przedstawiciele opozycji w czasie manifestacji podpalili autobus milicji i przystąpili do ataku. Sytuacja szybko wymknęła się spod kontroli. Starcia trwają już ponad 20 godzin.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Wyobraźmy sobie taką sytuację. Po niedawnych wyborach do Bundestagu partie, które doń nie weszły: Alternatywa dla Niemiec, Piraci, Narodowo-Demokratyczna Partia Niemiec (NPD) organizują ogromny wiec na Ałexanderplatz pod hasłem unieważnienia tych wyborów. Uzasadniają to brakiem jakiejkolwiek równości w przedstawianiu programów wyborczych poszczególnych ugrupowań przez środki masowego przekazu, prześladowaniami inaczej myślących, próbami doprowadzenia do delegalizacji opozycyjnych ugrupowań, nasyłaniem policyjnych szpicli w ich szeregi itd. itp. (jak najbardziej zgodnie z prawdą). Po pewnym wahaniu przyłącza się do nich Partia Lewicy (die Linken), w tym jej posłowie do parlamentu, którzy podczas debaty w Bundestagu dokonują rękoczynów na przedstawicielach partii rządzących.

Po wiecu jego uczestnicy nie zamierzają się rozejść. Rozbijają miasteczko namiotowe, a za pieniądze przysłane z Rosji urządzają tam odpowiednie wyżywienie, rozrywki itd., a także wręczają codziennie drobny zasiłek dla wszystkich społecznie nieprzystosowanych, którzy mają ochotę się do nich przyłączyć, a także wziąć odwet na policji za wszystkie swoje aresztowania itd. Niemiecka policja oczywiście próbuje położyć kres temu nielegalnemu zgromadzeniu. Jej wyczyny zostają starannie utrwalone, a następnie nagłośnione po niemiecku przez środki przekazu kilku zaprzyjaźnionych z radykalną opozycją krajów. W wyniku na miejsce zbiega się jeszcze większy tłum, tym razem odpowiednio uzbrojony.

Dodawać mu otuchy przyjeżdża pani Maryna Le Pen, pan Wim Wilders itd. Oczywiście głęboko zawstydzony rząd pani Merkel przepuszcza ich przez granice, a następnie do Berlina. Przybywa tam również przewodniczący Rady d/s Praw Człowieka przy Prezydencie Rosji. Spotyka się z demonstrantami, rozdając im cukierki i gumy do żucia. Następnie przybywa do Urzędu Kanclerskiego i tam, przed kamerami, surowo myje głowę pani kanclerz i jej ministrom. Ogromny tłum przeciąga w tym czasie ulicami Berlina, domagając się wystąpienia z UE i NATO oraz stowarzyszenia Niemiec z Państwem Związkowym Białorusi i Rosji. Pani Merkel w przemówieniu radiowo-telewizyjnym wzywa państwa WNP do zaprzestania wtrącania się w wewnętrzne sprawy jej kraju i ... na tym poprzestaje.

Ręka do góry: kto uważa taki scenariusz za możliwy?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Co dalej będzie . ? Rewolucja . !

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.