Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Kultura > Imprezy > Kijów w Warszawie!

Pozycja materiału w rankingach:

45930 miejsce

Dział: Imprezy

Ocena: 15pkt

Oceń:

Kijów w Warszawie!


Rozpoczynające się Dni Kijowa w Warszawie, skłaniają do refleksji nad naszymi stosunkami z sąsiadami. Czy Pomarańczowa Rewolucja rzeczywiście je zmieniła? Czy jej pozytywne skutki są nadal odczuwalne?

Dni Kijowa w Warszawie potrwają od 17 listopada do 1 grudnia. Są okazją do licznych spotkań, wystaw, koncertów, a co za tym idzie zbliżenia kulturalnego dwóch stolic. Podobne imprezy były już organizowane dwukrotnie: w 2004 r. w ukraińskiej stolicy odbyły się dni Warszawy, a w rok później Kijów zawitał do Krakowa. W 1994 r. stolice podpisały miedzy sobą Umowę o Przyjaźni i Współpracy, której celem było ożywienie stosunków polsko-ukraińskich. Niestety dopiero Pomarańczowa Rewolucja zapoczątkowała przełom i pozytywne zmiany. Do tego czasu wymiana kulturalna między dwoma krajami była znikoma.

Przed i po Rewolucji

Poparcie polskiego rządu i społeczeństwa miały raz na zawsze zmienić nasze myślenie o sąsiadach zza wschodniej granicy. Odtąd mieliśmy być przyjaciółmi, zawsze sobie pomagać i co najważniejsze, zapomnieć o tym co było kiedyś. Jakie więc było nasze podejście do Ukraińców sprzed zimy 2004/2005?
Kiedy pięć lat temu sprowadziłam się do Polski byłam wielokrotnie wyzywana. Tylko dlatego, że przyjechałam z Ukrainy. To było straszne, ale musiałam wybaczyć i normalnie żyć - powiedziała mi Alicja Veiritska, która obecnie uczy się w liceum i pracuje w Fundacji Młodej Polonii. Zdaniem tej młodej dziewczyny o ukraińskich korzeniach, teraz dużo bardziej szanujemy naszych sąsiadów. Oczywiście nadal panują stereotypy, bo ich nie da się wyplewić z dnia na dzień, ale sytuacja jest już dużo lepsza, niż jeszcze kilka lat temu.

Zimą 2004 r. wszyscy byliśmy Ukraińcami, a przynajmniej mówiliśmy, że się nimi czujemy. Przez wiele mroźnych dni, pod ambasadą na Szucha odbywały się demonstracje popierające koczujących na Majdanie Niezależności. Starsi wspominali jak w PRL walczyli z komunizmem, a młodzi, którzy nie mogli tego pamiętać, po raz pierwszy czuli, że tworzą historię, tak jak kiedyś ich rodzice i dziadkowie.

Tuż po tych wydarzeniach wiele osób zapragnęło uczyć się języka ukraińskiego, a Katedra Ukrainistyki UW przeżyła prawdziwe oblężenie, tylu było chętnych do podjęcia studiów. Jak sytuacja wygląda po dwóch latach? - Moi znajomi i inni ludzie w moim wieku, nie interesują się Ukrainą. Pociąga ich Zachód, a nie Wschód - usłyszałam od dziewiętnastoletniego Konrada, studenta zarządzania, którego spotkałam na wystawie fotografii „Kijów. Przeszłość i teraźniejszość”.

Kijów wczoraj i dziś

Widok na Podół i Dniepr z parku Pionierskiego. Fot. Mykoła KozłowskyjNa samej wystawie też nie było zbyt wielu ludzi, a szkoda, bo zaprezentowane zdjęcia są naprawdę warte zobaczenia. Możemy na nich ujrzeć Kijów dzisiejszy i ten sprzed wielu lat, gdyż zaprezentowano dorobek wielu pokoleń fotografów. Zobaczymy na nich symbole miasta takie jak Ławra Kijowsko-Peczerska, dzwonnice Świętej Sofii i oczywiście Dniepr. Duże wrażenie robi zestawieni na jednej tablicy dwóch zdjęć tego samego miejsca, gdzie pierwsza fotografia została zrobiona, np. w 1930 r., a druga kilka miesięcy temu. Możemy na własne oczy ujrzeć jak zmienił się nie tylko sam Kijów, ale także system polityczny i ludzie. Szczególnie spodobało mi się uchwycenie starego budynku, na którego murach w 1982 r. wisiał propagandowy, socjalistyczny plakat, a dziś billboard reklamujący popularną kawę zachodniego producenta.

ul. Tarasiwśka nr 8. Fot. Wiktor KudrinZ jednej strony autorom zdjęć udało się na nich uchwycić historię miasta, które założyło legendarne rodzeństwo: Kij, Szczek, Choryw i Lybid. Nie sposób nie zachwycić się zabytkami, które fascynują zarówno na czarno-białych, jak i kolorowych fotografiach. Z drugiej strony, Kijów to nowoczesna, rozwinięta metropolia na miarę XXI wieku. Obok perełek dawnej architektury, niczym grzyby po deszczu wyrastają wieżowce, obok wąziutkich uliczek i dróżek biegną autostrady. Historia ociera się o dziś.

Malarstwo ostatnich lat

Piasek. Autor Petro Łebedyneć Władze miasta stołecznego przygotowały także inne atrakcje. W Galerii Lufcik OW ZPAP na Mazowieckiej, odbył się 17 listopada wernisaż, na którym zostało zaprezentowane „Ukraińskie malarstwo z przełomu XIX-XXI wieku”. Motywem przewodnim wystawy jest kobiece ciało, które zostało ukazane w najróżniejszych momentach i pozach. Wydaje się, że skoro pokazane zostały tylko ciała, nie możemy usłyszeć myśli bohaterek płócien. Jest to jednak tylko teoria, bo tak naprawdę, bez problemu można wyczuć ich nastrój, rozpoznać uczucia jakie przepełniają je w danym momencie.

W oczekiwaniu.
Autor Petro Łebedyneć To nieprawda, że nikt nie zna malarstwa ukraińskiego w Europie, ale rzeczywiście grono prawdziwych znawców jest dość wąskie. Nawet u mnie niewielu znajomych wie coś konkretnego o sztuce współczesnej na Ukrainie - powiedziała mi spotkana w Galerii Lufcik Karolina Mróż, studentka Akademii Sztuk Pięknych.

Dla melomanów i kinomaniaków

Wcale nie lepiej jest jeśli chodzi o film, ale to nie wynika tylko z naszego braku zainteresowania. Jak powiedziała mi Alicja Veiritska, na Ukrainie kręci się bardzo mało filmów.
W telewizji są głównie rosyjskie, a w kinach te same wielkie produkcje amerykańskie co w Polsce.

Tym bardziej powinien nas zainteresować Przegląd Filmów Ukraińskich, który rozpocznie się dziś projekcją m.in. filmu „Orange Love”, po której widzowie będą mieli możliwość spotkać się z reżyserem, Alanem Badojevem. Jest to debiut młodego reżysera jeśli chodzi o filmy fabularne pełnometrażowe. Scenariusz, który napisał wraz z Olgą Krżeczewskają opowiada historię fotografa i studentki konserwatorium o pomarańczowych włosach. Ich liryczna historia rozgrywa się właśnie w czasie pomarańczowej zimy w Kijowie.

Wszyscy ci, którzy chcą nacieszyć swoje uszy muzyką Chóru Kameralnego Kijów, którym zachwycała się już wielokrotnie Europa, będą mogli go posłuchać dziś w bazylice oo. Salezjanów, albo jutro kościele oo. Bazylianów. Chór Mykoly Gobdycza specjalizuje się w muzyce zarówno średniowiecznej i barokowej, jak i romantycznej czy współczesnej sakralnej.

Wielbicieli jazzu zachęcam do odwiedzenia Tygmontu na Mazowieckiej, gdzie w niedzielę wystąpi zespół Strelczenko Band. W jego skład wchodzą perkusista, kontrabasista i akordeonista. Koncert zapowiada się bardzo interesująco.

Polska i Ukraina jutro

Zastanawiałam się wspólnie ze swoimi rozmówcami, co można zrobić dla poprawy stosunków polsko-ukraińskich i czy ta impreza może coś zmienić. Zdaniem kolegi Konrada, takie inicjatywy jak Dni Kijowa w Warszawie są potrzebne, ale ta jest stanowczo za mało rozreklamowana. Nawet plakat na Ratuszu, który ma reklamować wystawę jest tak mały, że z daleka nie widać co na nim jest.

Dni Kijowa w Warszawie. Fot. Materiały organizatoraFakt, sprawdziłam to wychodząc z Ratusza na pl. Bankowym. Niestety reklama jest nie tylko dźwignią handlu, ale i kultury. Co ciekawe, wszyscy moi rozmówcy podkreślali, że od działań polityków dużo ważniejsza jest działalność kulturalna. Patetyczne przemowy i obietnice polityków prędzej nas odstraszają, niż przyciągają. To właśnie koncerty, wystawy, pokazy filmów zachęcają nas najbardziej do zainteresowania się czymś nieznanym. Dzięki nim, przeciętny Polak może zobaczyć czym interesuje się typowy Ukrainiec. Okazuje się, że aż tak bardzo nie różnimy się od siebie, a to co inne, obce jest fascynujące i warte poznania.

Szczegółowy program Dni Kijowa w Warszawie jest dostępny na stronie Urzędu Miasta www.um.warszawa.pl.

Agnieszka Gierczak OFFline profil autora

Autor: Agnieszka Gierczak

Napisz do autora

Artykuły (156) Galerie (4) Średnia ocen (4.58)

Wiek: 27 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska

O mnie: "Ta piękna dziewczyna była jednak zabawna (...) Wcale nie zmieszana, swobodna, nawiązująca bezpośredni kontakt z publicznością, mrugnięciem oka zdawała się mówić, że nie ma za grosz talentu, ale cóż to szkodzi, skoro ma coś innego." E. Zola

Ostatnie artykuły autora:


Komentarze: 2

Sortuj komentarze:

Urszula Agata Marczewska 20.11.2006 17:06

Ocena: Ocena pozytywna 22 Ocena negatywna 31

Zarówno Kijów, jak i sama Ukraina to piękny kraj. Oraz przemili ludzie...
Pomaranczowa Rewolucja zapisala sie w mojej pamięci dość mocno. Dziękuję za przypomnienie.. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Lidia Raś 19.11.2006 00:02

Ocena: Ocena pozytywna 30 Ocena negatywna 31

"+" . To prawda, że chwilowe zainteresowanie Ukrainą na fali Pomarańczowej Rewolucji upada. Przeciętny Polak mało wie o wschodnich sąsiadach, albo sądzi, że wie, powielając pokutujące nadal stereotypy. No i do tego, to nasze poczucie wyższości! Ukraina jest naprawdę piękna, a Ukraińcy niezwykle serdeczni. A propos filmów, to faktycznie mało ich się kręci, ale za to Ukraińcy mają świetnie wyposażone studio filmowe, w którym nagrywana była niejedna zachodnia produkcja!

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.