Pozycja materiału w rankingach:
Kolejny rok szkolny rozpoczęło ponad 5 mln dzieci w całej Polsce. Ministerstwo edukacji zapowiada szereg zmian, a rodzice i uczniowie wciąż do końca nie wiedzą, czy się z nich cieszyć, czy... ich obawiać. Ja zaś marzę.
Zobacz także:
Artykuły
(2)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(3.63)
Miejscowość: Gdańsk | Kraj: Polska
O mnie: Pisarka, psycholożka, pasjonatka, promotorka zdrowia, przyszła pani antropolog. Osoba z wiecznym głodem wiedzy i orędowniczka dziecięcego zadziwienia światem wokół.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Waldemar Korczyński 11.09.2011 11:11
To są rzeczywiście marzenia. Nie ma i nigdy nie będzie ani wielu nauczycieli ani wielu uczniów "z pasją". Jest coś takiego jak jak wykres rozkładu uzdolnień i tzw. ciekawości świata (to mniej niż pasja, ale w szkole powinno wystarczyć). Ten wykres opisuje rzeczywistość biologiczną, mało zależną działań rodziców, szkoły czy środowiska. Ma kształt dzwonu; najwięcej jest tzw. przeciętnych, a ci "z pasją" stanowią bardzo nieliczny wierzchołek. Nie da się w nich celować szkolnego nauczania, bo jest ich za mało. Jest tez i inny kłopot; szybkość i niejednorodność rozwoju osobniczego młodzieży. Sztywny podział na klasy nauczania usiłuje to zacierać, ale efekty są raczej kiepskie. Koncepcja dzisiejszej szkoły bazuje na pruskiej reformie Humboldta, gdzie jednym z "narzędzi edukacyjnych" był autorytet nauczyciela, który miał nad uczniem przewagę nie tylko umiejętności intelektualnych (niekoniecznie intelektu, por. uwagi o krzywej Gaussa - dzwonie uzdolnień, ciekawości, czy pasji),l,ale również informacji. Ta szkoła dała Prusom - jak mawiał Bismarck - zwycięstwo w bitwie pod Sadową. To się skończyło gdzieś pod koniec ubiegłego wieku (w rożnych krajach rożnie, u nas chyba dość późno). Dzisiaj tego w zasadzie nie ma i nie da się tego odtworzyć. Trzeba szukać nowych paradygmatów. I warto postawić sobie pytanie czy szkoła ma "bardziej uczyć" czy może "bardziej wychowywać", np. "wychowywać do zdobywania wiedzy". Ale pytaniem podstawowym jest pytanie o to jak dotrzeć z taką dyskusja do rodziców, tj. tych, którzy o kształcie i funkcjach szkoły powinni decydować. I tu chyba nikt pomysłu nie ma.
Marta Jenner 06.09.2011 11:33
Wczorajsza "Gazeta Krakowska" informuje, że do przygotowania planu naprawczego w Młodzieżowym Ośrodku Socjoterapii w Łysej Górze zatrudniono Ewę Ć. skazaną w 2009 r. prawomocnym wyrokiem sądu za kradzież.
I nie była to kradzież bułki w hipermarkecie - pani Ć. ukradła 26 tys. zł z kasy gimnazjum, którym kierowała, wyłudziła też 2 tys. zł z Urzędu Miasta (na podstawie sfałszowanego zaświadczenia o ukończeniu studiów podyplomowych). Nie spłacała również kredytów, które poręczyli podlegli jej nauczyciele (a jak tu odmówić przysługi zwierzchnikowi?). Nie płaciła nawet za obiady w szkolnej stołówce.
Zanim została dyrektorem szkoły, przez 5 lat była doradcą metodycznym, a przez 4 lata zajmowała stanowisko wizytatora w łódzkim Kuratorium Oświaty.
Ewa Szafranowicz 05.09.2011 11:33
Mnie martwi fakt, że od blisko dekady ciągle jesteśmy w trakcie reformy edukacji. Niestety trudno jest utrzymać koncepcję autorytetów wobec dzieci gdy sami wyglądamy jak zagubieni we mgle. A w przypadku edukacji takie mam wrażenie.
ps. Wielu znajomych nauczycieli (w różnym wieku) uważa, że gimnazjum to najgorsza z opcji edukacyjnych. Okres gdy młody człowiek głupieje z natury został wyodrębniony tak jakby ktoś chciał aby robić głupoty było łatwiej.
1945 05.09.2011 10:58
Przy okazji pojawienia się tekstu o szkole podrzucam link do tabeli nauczycielskich płac.
Robię to dla sprostowania nierzetelnej informacji podanej 2 dni temu w TVP, a która aż dziw, że jeszcze nie rozpętała nowej nagonki na nauczycieli, którym wg pana dziennikarza podniesiono pensję do 4817 zł/m-c.
Oto prawdziwe pensje od dnia 1 września 2011 r.:
http://daczyszyn.laszczow.pl/index.php?art=119
Gato Negro 04.09.2011 13:13
Wiesz Kasiu, że mam podobną opinię, co do polskiego szkolnictwa, do Ciebie... w końcu wielokrotnie o tym rozmawiałyśmy. Zanim urodziłam Małą miałam nadzieję, że gdy moje dzieci pójdą do szkoły będzie już inaczej... teraz tracę tę nadzieję i trochę mi z tym smutno.
Grzegorz Wink 04.09.2011 13:01
Pani Jadwigo - teraz naukę pisania zaczyna się uważać za przeżytek. W USA w jednym ze stanów już z niej zrezygnowano i kształcą pokolenie analfabetów, którzy bez klawiatury nie będą potrafili nawet się podpisać...
Jadwiga Kowalczyk 04.09.2011 12:38
Mnie interesuje tylko jedno - kretyńskie obiecanki laptppa dla każdego ucznia. A ja sie pytam - KTO i KIEDY bedzie uczył dzieci pisac? Piórem, ołówkiem, patykiem, nogą, ręką - byle czym; na papierze, katronie, płótnie, piasku, tablicy, scianie wychodka - byle czytelnie, gramatycznie i ortograficznie.
M.K. 03.09.2011 19:39
Chciałabym skorygować pomyłkę, co by nikt nie pomyślał, że wypowiada się "zafascynowany małolat", jeśli chodzi o różnicę wieku: (wypowiedziałam się tutaj w komentarzach jako pierwsza). Jest to 12 lat, a nie, jak napisałam: 22.
Grzegorz Wink 03.09.2011 16:42
Oczywiście Pani Marto, że jest źle w naszych władzach oświatowych. W praktyce trzeba by wyrzucić całe i zatrudnić nowe, ale będzie ciężko bo to jest towarzystwo wzajemnej adoracji, któremu jest wygodnie udawać że coś robią i nie da się ich tak po prostu wyrzucić.
Problem z naszym szkolnictwem istniał już ja ja chodziłem do szkoły czyli jakieś 30 lat temu. Już wtedy poziom nauczania był denny, nauczyciele wymagali wkuwania na pamięć i nie potrafili niemal niczego wytłumaczyć, a duża część z nich miała w ogóle takie automatyczne "gotowce", które powtarzali co roku co do słowa i nie mieli zielonego pojęcia o tym, że świat się w ogóle zmienia.
Jak chodziłem do liceum, to połowa uczniów musiała brać korepetycje, bo nie dawali sobie rady, dzieci "zaradnych" rodziców zdawały bez problemu z klasy do klasy, a w szkole przechodziły niemal niezauważone takie numery, że teraz to był by skandal na całą Polskę.
W sumie to ciągle mamy to samo. Jedyne co się zmieniło, to fakt że teraz się to dzięki mediom bardziej rzuca w oczy i wreszcie widać, że trzeba w "szkolnej stajni Augiasza" posprzątać...
Marta Jenner 03.09.2011 16:31
A co do podręczników, sądzę, że "efektowne" nie zawsze oznacza "efektywne". Nauka wymaga przede wszystkim systematycznej pracy i intensywnych ćwiczeń - nie oszukujmy się, że uda się uniknąć tego etapu.
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +266)