Facebook Google+ Twitter

Kilka myśli na temat słowa "jakoś"

Nigdy nie byłem mocny w mowie i w pisaniu. W jednym i drugim przypadku zjadała mnie trema, która nie pozwalała innym odkryć we mnie oratora i pisarza.

Psułem średnią każdej szkoły, do której uczęszczałem, utrzymując się na poziomie trójkowiczów. Muszę się jednak pochwalić, bo czasami ta trójka była z plusem. Czyli coś tam we mnie tkwiło, co pozwoliło mi jakoś te szkoły pokończyć.

Do przemówień nigdy się jakoś nie przekonałem, ale za to wzięło mnie na pisanie. Niby nic w tym nadzwyczajnego. Ludzie pisali, piszą i pisać będą bo w zasadzie pisać każdy potrafi. I chociaż wydaje się, że już napisano wszystko i na wszystkie tematy, to zawsze znajdzie się coś, co przykuje naszą uwagę. Przede wszystkim słowa, jakich się używa do wypowiedzenia swoich myśli. A jeśli zabraknie właściwych słów, to jakoś z tego trzeba wybrnąć. Najważniejsze jest zacząć pisać. Byle do pierwszej kropki, do następnej i następnej, a potem to już samo leci i jakoś nie wiadomo kiedy skończyć.

Zastanawiając się nad tym, o czym by warto napisać, doszedłem do wniosku, że jest zapotrzebowanie na rozprawienie się ze słowem „jakoś”. Nie potrzeba być naukowcem, profesorem czy lingwistą, żeby zauważyć jak ważną rolę to słowo odgrywa w naszym codziennym życiu. Nie ma chyba takiego człowieka, który by nie podpierał się tym słowem w codziennych konwersacjach z innymi. Świadomie, czy też nieświadomie używamy jakoś, kiedy brakuje nam innego słowa do opisania zachodzącego zjawiska.

Kiedy widzimy podpitego sąsiada, który z wielkim trudem stara się wepchnąć klucz do zamka drzwi swojego mieszkania, nie omieszkamy skwitować tego faktu stwierdzeniem, że uchlany, ale jakoś trafił do domu. I pewnie jakoś mu się uda otworzyć te drzwi. A jak nie, to trzeba mu będzie jakoś pomóc.

Chirurg, oglądający zdjęcie rentgenowskie właśnie zoperowanego pacjenta, ze zgrozą zauważa w jego brzuchu przedmiot przypominający skalpel. Lekarz zastanawia się, jak to się mogło zdarzyć, ale jakoś nie znajduje logicznego wytłumaczenia. Asystenci nie przyznają się do popełnienia błędu, on sam nie poczuwa się do winy, a więc dochodzi do słusznego wniosku, że jakoś to się musiało stać i że pacjent będzie musiał z tym jakoś żyć.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (10):

Sortuj komentarze:

Jestem niezmiernie zaszczycony gorącym przyjęciem moich "pisanek". Dziękuję bardzo!
Czy to jest barok, gotyk, czy inny diabeł, przełknę wszystko, bo jak ktoś to powiedział - prawdziwa cnota krytyk się nie boi.
Co do jakoś i jakość, tego drugiego użyłem celowo. Siedzieliśmy przecież przy biesiadnym stole, co by wskazywało, że był on suto zastawiony wszelakiego rodzaju jadłem i napojem. A więc w głowach nam szumiało. A jak w głowach szumi, to i język nie chce się układać do wypowiadanych słów, tak jak byśmy tego chcieli.
Mam nadzieję, że "jakosik" mi się udało rozwiać wszelkie wątpliwości.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jest Pan bardzo "skromny"! Przeczytałam oba artykuły i jestem pełna podziwu, pisać o niczym i aż tyle to dopiero trzeba mieć gawędziarski talent. A oglądanie się na jakieś stopnie w szkole to śmieszne. Szkoła nie nie jest wykładnikiem nabytych umięjetności, tylko przygotowaniem do dalszego nabywania doświadczeń i wiedzy. Gratuluje ... robienia sztuki dla sztuki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Swoją drogą, drogi Autorze proszę zwrócić uwagę jak blisko jest słowom "jakoś" do "jakość". A różnica niczym jeden chromosom między szympansami a homo sapiens.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetny materiał. Doskonale poradził sobie Autor z tematem. Ja osobiście lubię "barok" w tekstach. Cóż, zbliżam się jak widać niechybnie do wieku balzakowskiego :) Czekam na kolejne artykuły, stawiając 5*.

Komentarz został ukrytyrozwiń

W zupełności zgadzam się z Panią Janiną,bo mnie również bardzo podoba się tekst.Ryszardzie , cenię Ciebie nie tylko za Twoją artystyczną twórczość ,ale i za to ,że od ponad 20 lat przebywasz w USA , a mówisz i piszesz ładną polszczyzną.
Jeszcze raz gratuluję Ryszardzie,stawiam 5 z serduszkiem.
Pani Mario ,jedni wolą barok ,a inni gotyk, każdy ma prawo wyboru tego ,co go zachwyca.

Komentarz został ukrytyrozwiń

I tak to już jest, Pani Janino. Jednym coś się podoba, innym mniej - de gustibus non est disputandum.
Subiektywny odbiór nie przesądza jeszcze o obiektywnej wartości, czego autorowi obu artykułów nie odmawiam. A może trochę nie zrozumiałyśmy się - moja ocena jest zbliżona do Pani oceny. Różnica polega na tym,że jedni lubią słuchać odgłosów szemrzącego strumyka, a inni grzmiącego wodospadu.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 11.03.2011 08:34

A pewnie że jakoś będzie... jest super:) 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

hihihi, posłusznie hlasę: już wyczyściłam tekst z "jakoś" .. ;)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Mario - a mnie sie to bardzo podoba. Autor dopiero co zadebiutował w naszym serwisie; mało tego - został sprowokowany do napisania tego tekstu i wywiązał sie z zadania, wykazując tym samym ogromne poczucie humoru.
Kokieteryjne stwierdzenie, że "nigdy nie był mocny w pisaniu..." traci aktualność, bo przecież widać gołym okiem, że gawędzic potrafi nie tylko jakoś...
Nie wszyscy muszą pisac "konkrety" - tych mamy w dziale wiadomości pod dostatkiem;
Lekka zabawa słowem czyli pisanie "o niczym" jest sztuką samą w sobie, w zwiazku z czym stawiam Autorowi 5* i niecierpliwie będę czekać na dalsze Jego teksty.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jakoś nie mogę uwierzyć w Pana brak mocy w mowie i pisaniu. Pisanie o niczym jest sztuką. Odnoszę wrażenie, że Pana artykuły to pisarski barok, albo inaczej- przerost formy nad treścią. Przepraszam, wolę konkrety.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.