Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Kultura > Wystawy > Kilka refleksji po wizycie w krakowskim Bunkrze Sztuki

Dział: Wystawy

Ocena: 61pkt

Oceń:

Kilka refleksji po wizycie w krakowskim Bunkrze Sztuki


W ostatnich dniach miałem okazję zobaczyć dwie wystawy w krakowskim Bunkrze Sztuki. Żadna z nich nie wzbudziła we mnie jakichkolwiek emocji. Nawet to, co z założenia miało być kontrowersyjne nie podniosło mi, w żaden sposób, poziomu adrenaliny. Nie ma chyba gorszej noty dla artysty niż stwierdzenie, iż jego dzieło nie przemawia.

Nigdy nie byłem przesadnie konserwatywny w podejściu do sztuki. Daleki byłem również od zbyt łatwego bulwersowania się rozlicznymi prowokacjami takich artystów, jak Katarzyna Kozyra, czy fotograficzka Sally Mann. By zobrazować problem wspomnę, iż ta ostatnia zyskała między innymi sławę zdjęciami zwłok z amerykańskiego zakładu medycyny sądowej. Zresztą sami artyści dość łatwo demaskują swoje prawdziwe intencje, szczególnie w momencie, gdy treść ich dzieł jest przytłoczona przez formę. Dość ogólnie napomknę, że za przyczyny kryzysu sztuki uważam kryzys wartości, jak i kolejną odsłonę kontestacji polegającej na odcięciu się od wszelkich korzeni. Problem w tym, że siekiera, czy piła motorowa jest nieskuteczna i choć młodzi artyści uciekają od dorobku wieków, ten goni ich i determinuje, czy tego chcą czy nie chcą.

Wspomniałem na początku, że widziałem w Bunkrze Sztuki dwie wystawy. Pierwsza z nich stanowiła zbiór tegorocznych prac wyróżnionych w Grand Prix Młodej Grafiki Polskiej. Druga, przygotowana pod kuratelą byłej dyrektor Zachęty - Andy Rottenberg, zawierała videoarty i instalacje zebrane pod tytułem "Szczyt bohaterów". W przypadku wystawy grafiki znalazłem kilka ciekawych prac, które nie powalały na kolana, jednak wypadkowa konceptu, włożonego trudu i zastosowanej techniki dawała efekt, który może się podobać. Moją konsternację wywołało poszukiwanie bohaterów naszych czasów - jak nazywały drugą wystawę zapowiedzi. Namysł był jednak czysto intelektualny, bo niestety, jak już wspomniałem - emocji zabrakło. Za opis niech posłużą dwa obrazki, które zdefiniują mój problem w percepcji tejże wystawy. Oskar Dawicki w swojej instalacji zatytułowanej "Aleja gwiazd" pokazuje nam czerwony dywan, na którym leżą krowie placki z odbitymi na nich dłońmi gwiazd, w osobie chociażby Tomasza Stańko. Co interesujące kupy leżą na jasnych płytkach PCV, jak widać zamysł byłby mniej czytelny gdyby spoczywały bezpośrednio na czerwonym dywanie. Druga instalacja nazwana szumnie "Rozdroża wolności" przedstawia monument młodego człowieka ubranego w jeansy, spod których widać oznaki erekcji. Rzeźbie towarzyszyła relacja z performance'u autorów (Maciej Kurak, Paweł Wocial), którzy stawiali rzeźbę w tłumnych miejscach i obserwowali reakcje przechodniów.

Powyższe przykłady pokazują, że zatraciła się celowość sztuki w zaprezentowanym wydaniu. Łatwo domyślić się bowiem reakcji oglądających, więc i wnioski stają się zbyt nachalne. O ile bowiem w pierwszym przypadku krowie łajno rzekomo demaskuje pojęcie bohatera, czy też gwiazdy, o tyle podniecona rzeźba zbyt dosłownie "stawia tezę", iż wolności de facto nie ma, bo nieoświecony tłum jej nie kupi w wersji zmontowanej przez artystów.

Witkacemu przypisuje się prorocze stwierdzenie ukute na początku XX wieku, że niebawem w galeriach artyści prezentować będą własne ekskrementy, zaś sztuka znajdzie się w służbie ideologii. Można rzec, że zarówno własne, jak i cudze fekalia artyści wykorzystali do granic możliwości, zaś co do ideologii, powoli staje się nią wpisany na sztandary brak odniesień i zerwanie z tym, co sztuka niosła przez całe wieki. O ile element kontestacji przeszłości powtarza się, o tyle znamienny dla obecnej epoki jest brak celowości, czy upośledzenie sensu uprawiania sztuki. Epoki mają jednak to do siebie, iż przemijają. Powstaje tylko pytanie, co wypłynie z negacji samej negacji? Miejmy nadzieję, że afirmacja.

Zobacz także:


Komentarze: 31

Sortuj komentarze:

Autor usunął profil 13.11.2009 10:53

Ocena: Ocena pozytywna 41 Ocena negatywna 31

zapytanie w kwestii sztuki, czy może ktos był z w24 na otwarciu wystawy "Like a Rolling Stone" 5 listopada w galerii appendix2, Warszawa /niestety nie udało mi sie dojechać/
Wystawa tak pisze organizator " jest appendiksem do ekspozycji prezentowanej w Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku"/ potrwa do 12 grudnia/ Brzmi intrygująco dlatego pytam;)...może ktoś jednak był?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 28.10.2009 23:02

Ocena: Ocena pozytywna 36 Ocena negatywna 37

Pani Redaktor nie chcę być adwokatem diabła, ale te pojęcie o seksie!!!???

Komentarz został ukrytyrozwiń

Agnieszka Wojewoda 28.10.2009 22:56

Ocena: Ocena pozytywna 34 Ocena negatywna 37

Pani Ewo, moje ego jest dostatecznie dobrze odżywione, by potrzebowało wieczornej przekąski. Po prostu wydawało mi się, że warto pewne sprawy skorygować od razu - chodzi o wspomnianą wystawę. Nigdy bym się nie odważyła kwestionować Pani wiedzy o seksie.
Ja po prostu staram się, zanim coś napiszę, sprawdzić pewne fakty. Ale i tak niekiedy robię z siebie kompletną kretynkę - przyznaję się. Tak jak i Pani - bez bicia.
pozdrawiam,
A.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 28.10.2009 22:45

Ocena: Ocena pozytywna 46 Ocena negatywna 32

Pani Redaktor, czy wie Pani dlaczego krowa która ryczy mało mleka daje? Jakiś Fredro podobny odpowiedział, bo patrzy jak bykowi ogon staję! Dobrej, zmęczonej nocy życzę!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewa Łazowska 28.10.2009 22:33

Ocena: Ocena pozytywna 35 Ocena negatywna 37

Pani Agnieszko! Dziękuję za pouczenie. Do dziś jakoś nie rozróżniałam pojęć "seksualność" i "seks". Dzięki dyskusji o sztuce swoją wiedzę w tym względzie dziś uzupełniłam, z co pani serdecznie dziękuję. Posiada pani talent znakomitego pedagoga, bo udało się pani poruszyć moje szare komórki, co nie jest takie łatwe. Miło mi było zabrać głos w dyspucie, a teraz spadam. Idę robić "makatkę". Pa! Ps. recenzji faktycznie nie przeczytałam dość uważnie, ale przyznaję się bez bicia, że akurat ten gatunek sztuki nie bardzo mnie interesuje. Jeszcze raz Pa!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Agnieszka Wojewoda 28.10.2009 22:26

Ocena: Ocena pozytywna 37 Ocena negatywna 35

Panie Tadku - dużo Pan ryczy. Dla mnie jest to jednoznaczne, ale może znajdzie Pan tu panie, które zechcą to zweryfikować...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Agnieszka Wojewoda 28.10.2009 22:21

Ocena: Ocena pozytywna 34 Ocena negatywna 29

Droga Sławo, to już przeszłość - teraz adoruję twój intelekt:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 28.10.2009 22:21

Ocena: Ocena pozytywna 32 Ocena negatywna 37

a jak byśmy miłe Panie o tej porze podyskutowali o saksie w sztuce o przepraszam o sztuce w seksie? Kto za, kto przeci?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Agnieszka Wojewoda 28.10.2009 22:14

Ocena: Ocena pozytywna 35 Ocena negatywna 36

@p. Ewa

Wystawa nie była o seksie - jeżeli już, to o seksualności. Nie jest to tożsame.
Ani artystki, ani tym bardziej p. kurator nie chciały epatować ani szokować. Są na nieco wyższym poziomie intelektualnym.
Szkoda, ze Pani dokładnie nie przeczytała recenzji, ale z drugiej strony - nie domagam się tego:)
pozdr.
A.

Komentarz został ukrytyrozwiń

S. Korn. 28.10.2009 22:10

Ocena: Ocena pozytywna 34 Ocena negatywna 25

Kiedyś Cię zjechałam, teraz mnie mile zaskakujesz więc z przyjemnością 5* zapalę . No, więc ze sztuką jest chyba podobnie, jak z tym co czytelnik czuje czytając artykuł, bo to przecież też jakaś tam sztuka napisać tak, by ludziom się spodobało albo co najmniej zainteresowało.

A wracając do dyskusji na temat sztuki, wychwyciłam moment emocji. Jeśli ja mam się zastanawiać nad tym czy coś jest piękne, to do D* z takim pięknem. I zgadzam się z Rafałem, że miarą sztuki jest to jak ją odbieramy. Miarą jej percepcja, która przenosi odbiorcę w świat korzystnych stanów emocjonalnych. Jeśli coś nie wywołuje we mnie żadnych emocji, to w moim przekonaniu trudno zaklasyfikować to coś jako sztukę. Oczywiście, że wszystko jest względne. I tak jak Agnieszkę zachwyci piękny kibel, mnie być może zachwyci poduszka w kształcie waginy. Ale, prawdziwe dzieło poruszy nas obie .

A łajno krowie, to może mogłabym podziwiać w naturze, ale nie na czerwonym dywanie w Bunkrze Sztuki. Chyba, że to łajno zaczarowane ... :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.