Facebook Google+ Twitter

Kilka słów o filmie Romana Polańskiego "Wenus w futrze"

"Wenus w Futrze" budzi emocje widzów, napisano wiele recenzji. Film zadziwił widzów skromną scenografią i grą dwóch aktorów. Polański pokazał się z najlepszej strony, pokazując film inteligentny, świetnie zagrany i zrealizowany.

 / Fot. skan plakatu/Isabella DegenFilm „Wenus w futrze“, to ekranizacja broadwayowskiej sztuki – komedii teatralnej Davida Ivesa. Oparta ona jest na XIX wiecznej noweli Leopolda von Sachera-Masocha, który opisał pewien eksperyment pomiędzy kobietą a mężczyzną. Od jego nazwiska pochodzi też określenie masochizm. Motto przewijające się w filmie „Bóg go ukarał i oddał w ręce kobiety“, zdradza nam poniekąd fabułę filmu.
Film Romana Polańskiego budzi emocje widzów. Jednak zadziwia prostotą, cała akcja filmu dzieje się w podrzędnym teatrze, gdzie na scenie znajduje się tylko dwóch bohaterów a mimo wszystko widz nie możne narzekać na nudę. Polański pokazał się z jak najlepszej strony, wątki komediowe przeplatają się z dramatycznymi a erotyczne dialogi wywołują maksimum napięcia.
Jest to spotkanie dwóch obcych sobie osób, początkującego reżysera Thomasa i spóźnionej kandydatki na casting, aktorki Wandy. Wanda i Thomas odgrywają role bohaterów sztuki i jednocześnie są komentatorami swoich ról. Chwilami zatraca się poczucie realności, nie wiadomo co tu jest teatrem a co rzeczywistością. Ale właśnie tu chodzi o to, aby pokazać kulturowe role kobiety i mężczyzny, walkę płci, dominację i uległość. W życiu miłość często zamienia się w grę i partnerzy grają role, upokarzającego i upokarzanego. Najczęściej w związkach partnerskich, właśnie kobiety są źle traktowane i często nie mają nic do powiedzenia. Film ten może być lekcją poglądową dla zniewolonych kobiet, może być manifestem feministycznym. "Wenus w futrze" to głęboka ironiczna analiza ról kobiety i mężczyzny - świadomie umieszczona w teatrze, bo życie to nic innego niż teatr gdzie gramy swoje role.
Film ten jest ukłonem w stronę kobiet i hołdem złożonym przez Polańskiego w kierunku kobiecej seksualności. I w tym właśnie można się doszukiwać autobiograficznych wątków. Wandę gra Emmanuelle Seigner, która w życiu osobistym jest żoną Polańskiego. Natomiast Mathieu Amalric grający rolę Thomasa, jest łudzącą kopią młodego Polańskiego.
Film można krytykować i szukać mankamentów, lecz dla wielbicieli klimatów Polańskiego film ten jest prawdziwą ucztą duchową. Dialogi są inteligentne, pełne humoru i błyskotliwe, powodują, że ani przez moment nie poczujemy upływu czasu, film ogląda się bez spoglądania na zegarek. Doskonałe dzieło równie doskonałego producenta i reżysera Romana Polańskiego.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Ciekawa recenzja. Przy najbliższej okazji wybiorę się na ten film do kina.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Andrzeju, nic straconego jeszcze go grają, w Hamburgu też. Pozdrawiam !

Komentarz został ukrytyrozwiń

We współczesnym świecie globalnym, gdzie feministki są górą; wielu mężczyzn czuje się zagrożonymi w swojej nie tylko seksualnej, ale przede wszystkim społecznej hierarchi.

Polański jest Polakiem, stąd pewnie jego galanderia wobec kobiet :)

Filmu (jeszcze) nie oglądałem. Na pewno godny jest polecenia! Witaj w Kinie, Isabello!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.