Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

16614 miejsce

Kilka słów o serialu „Pitbull”

Od marca widzowie TVP mogą śledzić dalsze losy warszawskich policjantów z Wydziału ds. Walki z Terrorem Kryminalnym. Nowa seria jest nieco ugrzeczniona, ale nadal bliżej jej do gorzkiej prawdy niż cukierkowej fantazji popularnych produkcji.

„Pitbull” jest autorskim pomysłem Patryka Vegi. Ten utalentowany reżyser i scenarzysta młodego pokolenia (rocznik 1977) jest samoukiem. Wiedzę o pracy przy filmach zdobył występując w różnych rolach na planach kilkunastu produkcji. Pierwszym poważnym zawodowym wyzwaniem Vegi był serial dokumentalny „Prawdziwe psy” (2001), przedstawiający pracę funkcjonariuszy z Komendy Stołecznej Policji. Oryginalnym zabiegiem w przypadku podjęcia tematu polskiej policji, było pokazanie nie tylko zawodowego życia, ale również prywatnych losów bohaterów. Jak się miało okazać, przede wszystkim tragicznych; żona jednego z policjantów zmarła kilka dni po porodzie, dziewczyna drugiego postrzeliła się ze służbowej broni. Dokument nie wyczerpał zebranego przez Patryka Vegę materiału. Doświadczenia i obserwacje dokonane podczas pracy nad „Prawdziwymi psami” stały się podstawą dla narodzin „Pitbulla”.

Na początku był film


W 2005 roku powstała fabularna opowieść o policjantach z warszawskiego Wydziału Zabójstw, poszukujących romskiego gangstera Saida. Nie ma w niej ani herosów, ani prostej biało-czarnej rzeczywistości. Są za to kłopoty z pieniędzmi na alimenty i emeryturę, brak amunicji do ćwiczeń oraz brudne, stare i kiepsko wyposażone pomieszczenia, chyba tylko przypadkiem nazywane Komendą Stołeczną. A przede wszystkim, są ludzie z pasją oddający się swojej zawodowej pracy przenikającej ich całe życie, przy tym często niszcząc tę prywatną i osobistą część.

Film spotkał się z chłodnym przyjęciem krytyków oraz samych policjantów. Pierwsi wypominali mu zbytnią wulgarność i epatowanie przemocą, a ukrywający się pod fikcyjnymi postaciami prawdziwi funkcjonariusze, mieli pretensje do reżysera o jednowymiarowy obraz, pokazujący ich jako alkoholików stosujących w śledztwie brutalną siłę. Paradoksalnie, zarzuty stały się dla publiczności największym atutem. Widzom spodobał się obraz pozbawiony ugrzecznionych superpolicjantów, kolorowych miast czy idealnych komend, a przedstawiający prawdziwe życie i pracę policjantów. Obraz, który nie jest tak odległy od codziennego doświadczenia przeciętnego obywatela wędrującego po szarych ulicach większości polskich miast.

A potem serial


Mimo realizacji filmu Patryk Vega nadal miał wiele pomysłów oraz nie pokazanych dotąd w dokumencie czy fabularnym obrazie materiałów. Dlatego kolejnym krokiem stała się ponownie produkcja telewizyjna. Pierwsza seria „Pitbulla” opierała się przede wszystkim na scenach nakręconych wcześniej na potrzeby filmu. Jednak obok głównego wątku tropienia Saida pojawiły się inne śledztwa, często znane z wiadomości środków masowego przekazu, a także pełniejszy obraz codziennego życia policjantów. Ich kontrowersyjne i pozbawione złudzeń działania stały się bardziej zrozumiałe.

„Pitbull” rozbudowany do serii pięciu odcinków był najbardziej brutalny i naturalistyczny w swym bezpośrednim przekazie. Dla funkcjonariuszy obcujących na co dzień z bandytami, przeciwnicy stają się bliżsi niż przełożeni, którzy dbają o statystyki lub dobry wizerunek. Pieniędzy nie starcza na amunicję, ale znajduje się dla policyjnego muzeum czy koncertów muzyki klasycznej.

Druga seria była mniej agresywna. Zło i zepsucie opuściło Komendę Stołeczną i całkowicie przeniosło się do świata przedstawionego. Nadal jest szaro i ponuro, a bohaterowie nie unikają przemocy, bluźnierstw czy alkoholu. Ale to ich odpowiedź na pozbawione uzasadnienia zbrodnie: utopienie dziecka, wyrzuconą z pociągu studentkę czy rodzeństwo mordujące matkę. Całość zwieńczyły dramatyczne wydarzenia w Parolach i Magdalence.

I seria trzecia – „Pitbull” wykastrowany?


Współczesna sytuacja „Pitbulla” uległa znacznemu przekształceniu. Po pierwsze, Patryk Vega zrezygnował z reżyserowania najnowszych odcinków na rzecz tworzenia jedynie scenariuszy oraz zapewnienia ogólnej kontroli artystycznej nad projektem. Po drugie, serial zyskał aprobatę TVP, dzięki czemu otrzymał lepszy czas emisji. Ale w konsekwencji, i to jest trzecia istotna zmiana, jego realistyczna forma musiała ulec zdecydowanemu ocenzurowaniu, a także zacząć sprzyjać gustom szerszej publiczności.

I tak policjanci już nie przeklinają, piją niewiele i najczęściej poza kadrem, a w stosunku do przestępców stosują co najwyżej podniesiony głos i groźne postukiwania w stół. Komenda przypomina doskonale wyposażone biuro, ulice są mniej szare i brudne. Nawet przestępcy stali się dobrze wychowani. W fabule pojawiły się nie tylko wątki komediowe, ale również graniczące z romansem. Natomiast wśród epizodycznych postaci wystąpili znani i popularni aktorzy.

Irytujące dla dotychczasowych widzów „Pitbulla” mogą być zmiany w charakterystyce niektórych bohaterów. O ile we wcześniejszych odcinkach naczelnik Barszczyk był nieudolnym urzędnikiem, to teraz policjant Barszczyk jest błaznem, a jego błędy wynikają nie z braku umiejętności, lecz zwykłej głupoty. Z kolei nowa postać, „Łapka” jest nie tylko młody, świetnie ubrany, ale do tego wygadany. Podobnie nienaturalnie prezentuje się Renata – ambitna i nieco nadpobudliwa. Brakuje za to „Nielata”, z którego z bliżej nieznanych przyczyn zrezygnowali autorzy serialu.

Może w swej krytyce nieco przesadzam, ale rozdrażniła mnie próba usilnej „przebojowości” serii trzeciej, a szczególnie pierwszych dwóch odcinków. Nie dość, że wyraźne braki w logice scenariusza musiały być naprawiane komentarzem narratora – co wcześniej nie miało miejsca – to jeszcze na siłę włączano sprawy znane z pierwszych stron gazet (samosąd we Włodowie), nie mających nic wspólnego ze stolicą. A co gorsza, policjanci-bohaterowie rozwiązywali je w sposób uwłaczający inteligencji widzów (złapanie "Łomiarza").

Mimo wszystko, uważam, że „Pitbull” pozostaje nadal najlepszym polskim serialem kryminalnym. Umieszczając go w szerszej perspektywie, w mojej opinii można powiedzieć, iż stał się dla produkcji podejmujących temat policji podobnym punktem odniesienia, jakim dla zachodnich produkcji kostiumowych jest obecnie „Rzym” (Rome).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 01.06.2008 14:00

Pitbull to bezdyskusyjny najlepszy Polski serial kryminalny, szkoda tylko, że rzeczywiście odchodzi sie od konwencji 1 i 2 serii... a szkoda

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niestety, ale z Pitbulla już nic dobrego nie będzie... A szkoda.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.