Facebook Google+ Twitter

Kilkanaście mgnień 2011 roku

Rok 2011 powoli przechodzi do historii. Pomyślałem, więc, że warto podjąć próbę subiektywnej oceny ostatnich dwunastu miesięcy.

Styczeń

"Ofensywa zimowa" rządu Donalda Tuska nabrała rumieńców, owocując tak wielką ilością ustaw, że... nie potrafię wymienić żadnej z nich. Opozycja natomiast, jak zwykle odpowiedziała serią z bezsensownego bełkotu niewielkiego kalibru i zajęła z góry upatrzone pozycje. W "międzyczasie" w jednym z sondaży respondenci na pytanie czego życzą naszemu krajowi na nadchodzący rok najczęściej udzielali odpowiedzi "zakończenia wojny polsko-polskiej", czym pokazali, że dali się zwieść politycznemu sloganowi roku 2010. Tymczasem arcybiskup Józef Kowalczyk odkrył, że chrześcijanie w UE są dyskryminowani, czemu dał wyraz w noworocznym wystąpieniu. Módlmy się w takim razie o równouprawnienie i brońmy krzyża od Laponii po Peloponez. Chociaż... zaraz, zaraz... W takim razie jakim prawem premierem Hiszpanii został parę miesięcy później niejaki Mariano Rajoy, którego katolicyzm nie budzi najmniejszych wątpliwości?

Luty

Liderka PJN Joanna Kluzik-Rostkowska wyraziła zaskoczenie słowami Marty Kaczyńskiej. Otóż córka nieżyjącego prezydenta Lecha Kaczyńskiego skrytykowała PJN za podpisywanie się pod dorobkiem jej ojca. W tym czasie poparcie dla tej formacji bynajmniej nie zachwycało. Cóż, jaki dorobek, takie poparcie. Z innej części tej wypowiedzi na uwagę zasługuję cytat dotyczący powyborczych koalicji. Otóż p. Rostkowska oświadczyła co następuje - "Jest możliwa koalicja z PO, gdyby Tusk nabrał odwagi, której mu brakowało przez ostatnie trzy lata. (...) Wolałabym, żeby po wyborach premierem był ktoś, kto będzie miał odwagę podejmowania trudnych decyzji". Proszę zapamiętać tę wypowiedź. Powrócę do niej w czerwcu. Tymczasem trwała wojna o OFE. Minister Jolanta Fedak wyznała dla radia TOK FM, że "Ten system generuje zbyt duże rezerwy, których nie jesteśmy w stanie obsłużyć i które wpływają na nasz rozwój". Dotychczas sądziłem, że od przybytku głowa nie boli. Ale ja jestem tylko skromnym studentem historii.

Marzec

"Arabska Wiosna Ludów" w pełni. W Libii przepoczwarzyła się ona w realną wojnę domową, którą Kadafi nazwał "spiskiem kolonizacyjnym". Podczas gdy Zachód dyskutował o pomocy dla rebelii, wojska dyktatora zgniatały po kolei ośrodki powstania. Jak już wiemy ostatecznie do interwencji doszło, a w jej awangardzie poszły myśliwce Włoch, których premierem był wtedy jeszcze Silvo Berlusconi. Ten sam, który od libijskiego przywódcy kupował za pocałowaniem ręki (dosłownie) ropę i gaz. Hipokryzja Zachodu sięgnęła granic. Ale, cóż w końcu Machiavelli też był Włochem...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Bardzo mi się przyjemnie czytało. Wbrew opinii poniżej (lub powyżej - zależy jak kto patrzy) tekst jest obiektywny i wszyscy dostali w nim po równo. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oczywiście 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Michale pomysł napisania takiego tekstu bardzo mi się spodobał. Wartość pomniejsza jednak jego jednostronność i tendencyjne przedstawienie pewnych faktów. Oczywiście do takiego oglądu wydarzeń ma pan prawo, ale jako przyszły historyk ...itd, reszty już nie napiszę.
Życzę panu równie dobrych pomysłów i wszystkiego Naj... w Nowym 2012 roku. :))))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak. Otóż liberalizm jest ideologią opartą na wolności jednostki, a nie na pieniądzu :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
Antek
  • Antek
  • 31.12.2011 14:44

"Tutaj miejsce ideologii wypełnia otoczony niemal boską czcią pieniądz."

I to krytykujesz Ty? Zdeklarowany liberał?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.