Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

2685 miejsce

Kim był Bolek?

Jedynym dostępnym dowodem istnienia agenta o pseudonimie Bolek są fotokopie materiałów operacyjnych Służby Bezpieczeństwa PRL. Oficer prowadzący spisywał informacje. Agent Bolek opowiadał o swoich kolegach z pracy...

Współpraca Bolka miała miejsce na początku lat 70. Po jakimś czasie informacje Bolka stały się całkowicie bezwartościowe. Po sześciu latach oficer prowadzący stwierdził, że dalsza współpraca nie ma sensu.

Kim był Bolek?


Pseudonimy nadawane są agentom w celu utrudnienia ich identyfikacji. Są używane zamiast prawdziwych nazwisk. Jedynym dokumentem pozwalającym przypisać konkretną osobę do pseudonimu był rejestr, do którego wpisywano ręcznie dane pozyskanego agenta i jego kryptonim operacyjny. Nikt nie wie gdzie ten rejestr się znajduje. Może jest w Moskwie? Może w Berlinie? Albo został spalony...

Spiskowa teoria dziejów


Radziecki Komitet Bezpieczeństwa Państwowego, podobno, zaplanował demontaż komunizmu. Miało to polegać na tym, że wykreowana i kontrolowana przez agentów opozycja przejmie władzę, która po krótkim czasie, w drodze „demokratycznych wyborów” wróci do komunistów. Stało się nieco inaczej. Obecnie prezydentem Rosji jest oficer KGB i wcale się z tym nie kryje. Komunizm został w tym wypadku zastąpiony ustrojem, który ja pozwoliłem sobie nazwać kagiebizmem. Władza w ZSRR opierała się na instytucjach typu CZEKA, GRU czy KGB. W pewnym momencie któryś z szefów tych organizacji stwierdził, że: „czas wziąć sprawy w swoje ręce”. Po śmierci Breżniewa Związkiem Radzieckim jawnie zaczęli rządzić oficerowie KGB (podobno w stanie spoczynku). W sposób niejawny robili to, być może już za czasów Lenina, czekiści.

Metody niszczenia ludzi


Polska Służba Bezpieczeństwa stosowała wiele metod. Osoba wzięta na celownik zaczynała mieć duże kłopoty. Nie awansowała, nie dostawała premii, wyrzucano ją z pracy, dostawała tzw. „wilczy bilet”, dzięki któremu nie mogła znaleźć pracy. I to w kraju, gdzie praca była „obowiązkiem każdego obywatela” a milicja widząc, że ktoś nie ma w dowodzie osobistym pieczątki potwierdzającej stałe zatrudnienie miała prawo go aresztować i skierować do prac przymusowych. Małżonek lub małżonka dowiadywała się o fikcyjnych zdradach. Spotkałem się z określeniem „włączanie komplikatorów”. Wiele wskazuje na to, że Bolkowi profilaktycznie „włączono kompilatory”. Może, że po to aby skłonić go do dalszej współpracy…

Kreacja opozycji?
Były „Bolek”, niszczony przez system, zaczyna zajmować się działalnością opozycyjną. Prawdopodobnie nie był wówczas kontrolowany przez SB. Nie ma na ten temat żadnego śladu w dokumentach przekazanych przez SB do późniejszego Instytutu Pamięci Narodowej. Być może dlatego, że kontrolowano inne osoby, z którymi Bolek zaczął „demontować” system komunistyczny. W środowisku opozycji Bolek zyskuje opinię człowieka niszczonego przez bezpiekę. Uczciwego, bo taki był i naprawdę miał kłopoty.

Bunt narodu


Lech Wałęsa przemawia do Bydgoszczan zgromadzonych Na ulicy Marchlewskiego Bydgoszcz marzec 81 / Fot. Archiwum Maciej WasilewskiW sierpniu 1980 r. pracownicy jednej z dużych stoczni zaprotestowali przeciwko wzrostowi cen, zażądali podwyżki płac, prawa do strajku. W państwie totalitarnym tego typu protesty kończyły się tragicznie – najczęściej interwencją uzbrojonych w broń ostrą oddziałów wojska. Tym razem stało się inaczej. Stanęła komunikacja miejska i większość zakładów w mieście. Informacje o tym rozeszły się pocztą pantoflową. Bunt objął cały kraj. Narodziła się „Solidarność” a jej przewodniczącym został Lech Wałęsa. Bunt trwał niecałe 16 miesięcy i został stłumiony z ciągu jednej grudniowej nocy. Całe kierownictwo, do szczebla regionalnego zostało pozbawione wolności. Jedna trzecia działaczy, którzy pozostali na wolności, zadeklarowała chęć współpracy z SB. Głównie ze strachu. Demonstracja na ul Marchlewskiego, Bydgoszcz,  Marzec 81 / Fot. Archiwum Maciej Wasilewski


Coś się nie udało


Lech Wałęsa z Andrzejem Celińskim, Negocjacje warszawskie marzec kwiecień 1981 / Fot. Archiwum Maciej WasilewskiMożna przyjąć że związek był kontrolowany przez służby. Nie były one jednak w stanie nim zarządzać. Trudno wywierać wpływ na kilka milionów zbuntowanych ludzi. W marcu 1981 r. pobito działaczy bydgoskiej „Solidarności” Zakładowe organizacje w całym kraju rozpoczęły przygotowania do strajku generalnego. Wystarczyło by jedno słowo ze strony ścisłego kierownictwa związku a powtórzyła by się sytuacja z sierpnia poprzedniego roku. Lech Wałęsa obawiał się przelewu krwi. Nie zgadzał się na strajk. Jednym z jego doradców był w tym czasie Andrzej Celiński, późniejszy minister kultury w rządzie SLD. Myślę, że w tym momencie, nikt nie był pewny jaką Wałęsa podejmie decyzję a on sam zdawał sobie sprawę, że ma w swoich rękach los kilku milionów ludzi.
Polska, kraj zaściankowy, znalazła sie w centrum zainteresowania światowych mediów. W takiej sytuacji raczej nie można stosować sie rozwiązań siłowych. Także neutralizacja w czasie stanu wojennego, zarządu związku nie zlikwidowała jego działalności.

Władza opozycji


Postać Bolka pojawia się ponownie w 1992 roku na liście Macierewicza. Pseudonim jest skojarzony z nazwiskiem Lecha Wałęsy. Lista ogłoszona zostaje na posiedzeniu parlamentu. Obok Lecha Wałęsy figurują na niej nazwiska 63 członków rządu Jana Olszewskiego, posłów i senatorów. Solidarnościowy rząd upada, Lech Wałęsa stwierdza, że "czas postawić na lewą nogę" i rozwiązuje parlament. Po wyborach władza przechodzi w ręce spadkobierców PZPR. Spiskowa teoria dziejów zakładała to samo.

Jak napisałem na początku nie są dostępne dowody na współpracę Lecha Wałęsy z Służbą Bezpieczeństwa PRL. Rejestr agentów zniknął. W 1992 r. nieznany z nazwiska, rezydujący w Warszawie major KGB miał podobno powiedzieć, że jego "firma" dysponuje takimi dowodami. Czy to był to przeciek kontrolowany, element kampanii dezinformacyjnej czy też ostrzeżenie dla Lecha Wałęsy? Na te pytania trudno znaleźć odpowiedź. Podonbie jak i trudno wytłumaczyć przyczyny "politykę grubej kreski" czy też "postawienia na lewą nogę" przez Lecha Wałęsę ówczesnego Prezydenta RP.

Polecam artykuł Marka Ciesielczyka pt. "Jak oficer KGB przewidział narodziny Solidarności" http://www.wiadomosci24.pl/artykul/jak_oficer_kgb_przewidzial_narodziny_solidarnosci_40482.html
Film dokumentalny pt. "Robotnicy i chłopi- czyli Bydgoski Marzec 81" (27' reż. Maciej Wasilewski)
http://maciejwasilewski.pl/content/marzec.wmv

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (21):

Sortuj komentarze:

----- Original Message -----
From: "Maciej Wasilewski"
To:
Sent: Wednesday, September 05, 2007 4:39 PM
Subject: Wywiad.


> Pan Prezydent Lech Wałęsa
> Biuro Lecha Wałęsy
> Długi Targ 24
> Gdańsk
>
> Szanowny Panie Prezydencie,
>
> W trakcie realizacji filmu dokumentalnego pod tytułem: „Robotnicy i
> Chłopi,
> czyli Bydgoski Marzec 81” spotkałem się z opinią, że ze względu na Pana
> przeszłość służby specjalne PRL mogły mieć wpływ na Pana decyzje. W
> trakcie
> rozmów pojawił się temat „agenta Bolka” oraz hipotetycznych powiązań Pana
> z
> tą postacią. Na podstawie przeprowadzonych wywiadów napisałem krótki
> artykuł pod tytułem „Kim był Bolek?” w którym próbuję znaleźć odpowiedź na
> tytułowe pytanie. Został on opublikowany na stronie link i
> wywołał szereg komentarzy internautów
> Moim zdaniem jest Pan jedyną osobą, która w sposób wiarygodny może
> wyjaśnić
> kwestie zawarte zarówno w filmie jak i w artykule.
> Byłbym bardzo wdzięczny za możliwość przeprowadzenia z Panem wywiadu.
>
> Łączę wyrazy szacunku
>
> Maciej Wasilewski
> maciej.wasilewski@maciejwasilewski.pl
> tel. +48 507 733 619
>
> Załączam:
> 1. Film „Robotnicy i Chłopi, czyli Bydgoski Marzec 81” dostępny jest w
> Internecie pod adresem:
> http://maciejwasilewski.pl/content/marzec.wmv
> 2. Artykuł pt. „Kim był Bolek?” wraz z dyskusją.
> link
>
>


Niech Będzie Pochwalony Jezus Chrystus.

Kaczyńscy to nieszczęście gdziekolwiek się pojawią .Demagogia , Kłamstwa ,
Cynizm , Populizm ,hipokryzja ,w tej klasie nieźle przemawia ś .L.Wałęsa

Oto adresy gdzie są oryginały ;; http://www.mojageneracja.pl/1980 ---
http://www.lwarchiwum.home.pl w tym obok Archiwum ---- poczta
lwprezydent@wp.pl

Przygotowana prosta prowokacja szaleńców .[Sprawa Kaczmarka]

Wcześniej przygotowana grupę prowokatorów zakłada podsłuchy i inne
potajemne nagrywania na wybrane z góry miejsca i ludzi .Potem prowokatorzy
wymyślają sensacyjną kryminalną sprawę nośną społecznie , lekko
podpowiadają możliwych sprawców .Ci prowokacyjnie wytypowani widząc w
padają w panikę , wypierają się że w ogóle w pobliżu byli , czy się nawet
spotykali .Prawda jest spotkali się , ale z innych powodów i w innych
sprawach . Przygotowane wcześniej nagrania to w tej sytuacji złapanie na
kłamstwie . Prowokatorzy uważają za wystarczające by dopisać wszystko
inne zbrodnie tak złapanym na kłamstwie i w taki sposób zdobyć poklask
społeczny za skuteczności i prawdomówności dla siebie ,a montując Krauzego
dodatkowo otrzymują u pomniejszych biznesmenów wystraszenie i z tego powodu
większą hojność do łożenia na PiS .W taki sposób każdego , ale naprawdę
każdego można wrobić .Wniosek prosty nigdy nie kłamać ,bo w pada się w
większe kłopoty .W tej sprawie chodzi o przeciek jeśli tak , to dokonał go
bezdyskusyjnie Ziobro do Kaczmarka łamiąc prawo , jeśli zrobił to , zrobił
więc celowo to ukartowana od początku prowokacja .Nie mam dowodów ,ale
jestem przekonany całkowicie że tak było .L.Wałęsa

Gdzie te chłopy

05.09.2007 12:42:24

Gdzie ta opozycja - Lech Wałęsa dla WP
10:28

Lech Wałęsa
(fot. AFP)

Mam poważny problem z odpowiedzią. Nie wiem, kto nią jest i gdzie ona jest.
Nie skomentuję jej poczynań, bo nie da się komentować niczego. Na lidera
opozycji wyrasta walczący o życie koalicjant Giertych przy wtórze
kombinującego Leppera.


Nie jest opozycją z krwi i kości Platforma, ociąga się LiD. Platforma dała
się zapędzić w kozi róg i gra tak, jak przeciwnik – już chyba nie tak
wyraźny - pozwala. Zero ekspansji, zero ciągu na bramkę. I tylko tyle o
sprawach bieżących. Postanowiłem nie pisać dzisiaj o rządzie, bo już jestem
zmęczony i zniesmaczony tymi wewnątrzpartyjnymi rozgrywkami. Bo właśnie tak
należy na to patrzeć. To, co się dzieje to nic innego, jak rządowa rozgrywka
i walka o wpływy. Szkoda, że opozycja tego nie widzi i sama staje się
pionkiem w tej grze. A sondaże starszą, oj starszą! Szkoda słów.





Są poważniejsze sprawy i czekam, kiedy politycy zajmą się wreszcie nimi, a
nie tylko sobą. Już ludzie z zewnątrz widzą, że coś się dzieje nie tak z
polską demokracją. Prawdę mówiąc, nie znają dobrze polskich realiów i
wysuwają za daleko idące wnioski. Polska to jeszcze nie Białoruś! A już
zupełnie przesadzili w niemieckiej gazecie. Napisali, że Polska zginęła, że
zginęła Polska dobrej demokracji. Nie możemy nikogo za to winić, oprócz
siebie. Czy my, Polacy, wstydu nie mamy?! Czy musimy dawać sąsiadom
najmniejsze powody do kpiny i drwiny?! Tak czy inaczej jest to wyraźne
ostrzeżenie, że trzeba się zastanowić. Politycy z jednej i drugiej strony
kwitują takie występy krótko, bez podjęcia tematu. Bez zastanowienia.

Nie jest aż tak źle z polską demokracją nie oznacza, że jest tak dobrze.
Wystarczy popatrzeć na lewo i prawo, żeby się zawstydzić. I ja ostatnio też
się wstydzę. To uczucie i złość ojca, którego dziecko poszło złą drogą. Cały
czas trzeba je kochać, ale jest w człowieku żal, a nawet wstyd. Tak się
czułem w 27. rocznicę podpisania Porozumień Sierpniowych. W tym roku
złożyłem kwiaty pod pomnikiem Poległych Stoczniowców po cichu. Wiele jest
krzywd i problemów do rozwiązania. Jak mogłem świętować, kiedy w tym czasie,
27 lat po wielkich dniach Sierpnia'80 stoczniowcy z Gdańska protestują w
Brukseli. Protestowali przeciwko nakazowi Unii, żeby Stocznia Gdańska
zlikwidowała dwie z trzech pochylni. Taką karę wyznaczono za pomoc państwa
polskiego dla tego zakładu. Jakiż bolesny paradoks historii – walczyliśmy o
wolność, o samodecydowanie, a tu regulacje, zakazy, nakazy. Też w imię
wolności i zasad kapitalizmu. LW.

Komentarze (0) »

Tagi: 1980 lechwałęsa

1

Wstyd mi

05.09.2007 12:38:38

Tylko w Onet.pl: Wałęsa o miłości, żalu i wstydzie za Polskę

Lech Wałęsa

- Czuję się ciągle odpowiedzialny za Polskę, chociaż nie sprawuję urzędów od
dwunastu lat - powiedział Lech Wałęsa w wywiadzie dla włoskiej gazety "La
Repubblica". - To uczucie i złość ojca, którego dziecko mocno go zawodzi.
Kocha się je, ale jest żal, a nawet wstyd - dodaje.

Wywiad w całości można przeczytać w tylko Onet.pl

- Muszę czasem mocniej uderzyć, żeby ktoś to zauważył - mówi były
prezydent. - W ostatnim czasie w Polsce rozpętana została przez ekipę
rządzącą wojna wszystkich ze wszystkimi. Nie oszczędzono w niej nikogo,
często na oślep rzuca się oskarżeniami z wątpliwymi dowodami, bo taki jest
cel polityczny. Polacy są zmęczeni i zawiedzeni. Zamiast zmian, odnowy
moralnej mają chaos polityczny i marny spektakl nieudacznictwa - mówi Lech
Wałęsa.

Były prezydent narzeka na rządy braci Kaczyńskich: - Stworzyli taki klimat w
Polsce, że każdy czuje się podsłuchiwany, a na każdego można znaleźć
paragraf. Nie ściga się jednak przestępców, tylko napuszcza się ludzi na
siebie i nęka politycznych przeciwników. To skuteczne i sprawdzone w
komunizmie metody ubrane w płaszczyk walki z korupcją czy układem. Na razie
układu nie znaleziono. Co niektórzy powinni poszukać go w swoich głowach -
mówi.

Były prezydent uważa, że "gdyby żył Jan Paweł II chyba rządzący bardziej
wstydziliby się swoich metod".

Mimo narzekania na rządy w Polsce Wałęsa jest optymistą: - Na szczęście,
Polska samorządowa, gminna nie przejmuje się tym, robi swoje, a Polacy w
wykształceniu i zdolnościach nie pozostają w tyle. Ci najbardziej aktywni
zdobywają otwarty teraz przed nimi świat. (...) Dlatego nie martwi mnie tak
bardzo, że Polacy wyjeżdżają. Oczywiście jest to trudne dla rodzin, rozłąka
boli, ale wiem, że oni wrócą. Mądrzejsi o doświadczenia, wiedzę, bogatsi i
kiedyś w Polsce będą budować dobrobyt. A na razie niech się pokazują i
wykazują za granicą. Niech pokazują, że Polska nie jest taka zła, jak ją
malują politycy i media.

Pytany o rolę Kościoła w nadchodzących wyborach Wałęsa powiedział, że "czułe
punkty Kościoła wykorzystywane są do bezwzględnej walki politycznej przez
ludzi niosących hasła religijności i moralności, ale tak naprawdę
niemających wiele wspólnego z wiarą".

- Liczy się dla nich cel i wielu daje się na to nabierać. Przykładem jest tu
Radio Maryja. W intencjach ważna rozgłośnia, z przeznaczeniem do modlitwy,
wsparcia w chorobie, ale rozgrywana jest politycznie i wykorzystywana do
niecnych celów. Nie winię tu słuchaczy, ale "polityka" Rydzyka i polityków
obecnej ekipy rządzącej. Robią dużą krzywdę wierze i Kościołowi.

Mówiąc zaś o międzynarodowym wizerunku Polski Wałęsa oświadczył: - To
wizerunek ośmieszony, który powoli przekształca się w farsę i tragikomedię.

Rządzącym, związanym z Radiem Maryja były prezydent zarzucił, że "szkodzą
wierze i Kościołowi".

Komentarz został ukrytyrozwiń

A propos towarzyszy radzieckich i ich długofalowych, strategicznych planów, warto sięgnąć po książki Jadwigi Staniszkis.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pozostaję przy swoim zdaniu. Będę wdzięczny za wskazanie konkretnych pozycji. Jak przypuszczam, nie ukazały się w dużym nakładzie. Wyczyny polityków w rodzaju palenia czyjejś kukły, czy też obrzucenia kogoś jajami nie są żadnym dowodem.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 04.09.2007 01:45

trochę po czasie odpowiadam.... Panie Wasilewski, nie umie Pan czytać? trudno... jest obszerna literatura na ten temat i fakty.

pamięta Pan publiczne spalenie kukły Wałęsy - na wiecu Kaczyńskich w 1992??

na Kaczyńskich nawet szkoda zapałki...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Publicznie, przez telefon w TVN 24 w związku z aresztowaniem Kaczmarka, konkretnie. ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Ostatnio" :D

Komentarz został ukrytyrozwiń

A Walęsa ostatnio wypowiadał się dość negatywnie o Kaczyńskich

Komentarz został ukrytyrozwiń

do autora:
dobrze, że Pan o tym pisze, zwłaszcza o dokumentach, które zniknęły - bo to temat tabu - ciekawe, że teraz wyszło na jaw, że Kaczmarek tez jest uwikłany w sprawę zniknięcia akt Wałęsy

Komentarz został ukrytyrozwiń

-

Komentarz został ukrytyrozwiń

I jeszcze jedno pytanie: dlaczego zniknęły dokumenty na podstawie których można udowodnić, że był współpracownikiem? Pozostały jedynie fotokopie, które nie mogą byc dowodem w sądzie. Jako grafik mogę zaręczyć, że jestem w stanie wyprodukować fokokopie dowolnego dokumentu z tamtych czasów z dowolnym podpisem. Chory raczej był układ jaki wówczas panował. I skutki tego są odczuwalne do dzisiaj. Wystarczy porównać poziom rozwoju Polski i Estonii.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.