Facebook Google+ Twitter

Kim był Mohammed Merah, zabójca z Tuluzy?

Kim był Mohammed Merah? Pytanie często powtarzane w ostatnich dniach we wszelkich możliwych mediach, głównie we Francji, ale i w Polsce, Europie i na świecie.

Dość naiwną i często publikowaną odpowiedzią jest, że był to szaleniec, wariat, a w każdym razie człowiek niespełna rozumu. Bardzo optymistyczne uproszczenie problemu. Rozumiem, że najchętniej uwierzylibyśmy w takie rozwiązanie zagadki. Rozwiązanie wygodne i bezpieczne. No bo co to za problem, skoro był to pojedynczy uzbrojony szaleniec? Wariata zastrzelono i nie ma problemu. Dlatego tę wersję nazwałem optymistyczną. Rzeczywistość nie jest jednak tak prosta i oczywista.

Mohammed Merah był w chwili wykonywania swoich egzekucji całkowicie w pełni władz umysłowych. To co zrobił, wcześniej skrupulatnie zaplanował i zrealizował z zimną krwią. I nie ma co się pocieszać, że to był wyskok niezrównoważonego szaleńca, a sam problem zniknął w chwili zastrzelenia delikwenta. Ten człowiek był profesjonalnym terrorystą a nie żadnym szaleńcem.

Nie stawiałem sobie za cel przytaczać tu biografii tego człowieka, cel był inny. Chcę się zastanowić - dlaczego w niektórych sytuacjach zupełnie normalni ludzie zostają terrorystami, co sprowadza ich na tę drogę? Hierarchowie Kościoła sugerują, że źródłem terroryzmu jest odejście ludzi od religii, odejście od Boga. Pozwolę sobie mieć inne zdanie na ten temat, i to zupełnie przeciwne od stanowiska sugerowanego przez purpuratów.

Moim zdaniem jednym ze źródeł terroryzmu była i jest religia. Wiem, że tak sformułowane twierdzenie poruszy lub nawet oburzy wielu ludzi, a szczególnie ludzi wierzących. Wiem, że w pierwszej chwili może się ono im wydawać nawet niedorzeczne, ale zastanówmy się, czy nie jest ono słuszne?

Bo proszę mi odpowiedzieć w imię czego walczyli katolicy i protestanci w Irlandii? Podłożem były różnice doktrynalne między katolicyzmem a protestantyzmem. W imię czego walczą ze sobą Żydzi i Palestyńczycy? Jest to starcie judaizmu z islamem. Co było siłą napędową kierującą zamachowcami, którzy w samobójczy sposób zabili tysiące Amerykanów w zamachu na World Trade Center i Pentagon. Twierdzę, że wywodząca się z islamu wypaczona
idea dzihad'u - idea świętej wojny z niewiernymi. Pozwolę sobie zaryzykować twierdzenie, że między innymi takie też były przesłanki, dzięki którym zupełnie normalny obywatel Mohammed Merah został terrorystą i w konsekwencji tego wielokrotnym mordercą.

Dużym uproszczeniem byłoby twierdzić, że tylko religia, czy fanatyzm religijny jest źródłem terroryzmu i zachowań, jakie zaprezentował nasz negatywny bohater. Zresztą fanatyzm religijny jest, jak sama religia, taką trochę irracjonalną przesłanką. Poszukajmy wobec tego motywacji bardziej racjonalnych. Aby takie odnaleźć, prześledźmy z jakich narodów czy grup społecznych wywodzą się współcześni terroryści. Bazą terroryzmu są z reguły narodowości zamieszkujące państwa stojące na bardzo niskim poziomie rozwoju gospodarczego i na ogół, ten niski poziom wynika z ucisku polityczno-ekonomicznego, jaki był wcześniej wywierany na te państwa i narody przez imperialistyczne potęgi. Potęgi będące obecnie celem ataków terrorystycznych.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Panie Piotrze. Dziekuję za komentarz. Z góry przewidywałem, ze wersja o wplywie religii na zjawisko terroryzmu jest drażliwa. Trudno mi jednak przyjąć, że fanatyzm religijny a religia są to rzeczy nie związane ze sobą. Co do tezy, że człowiek wierzący nie zabije innego człowieka, to przykro mi bardzo, ąle historia, szczególnie ta bardziej odległa zna już nie tysiące, ale miliony takich przypadków. Vide, wyprawy krzyżowe, cały cykl wojen religijnych, kolonizacja ludów amerykańskich et caetera, et caetera. Tak wogóle to dziękuję za przykład kapelana. To też argument. Pozdrawiam serdecznie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Temat morze. Na początku było napisane "religie" a na końcu "fanatyzm religijny". No więc trzeba zdecydować się na opcję.
Moim zdaniem wierzący nigdy nie zabije drugiego człowieka. Fanatyk religijny zawsze będzie żądny krwi. Powinno się to zaliczyć do jednostki chorobowej. A fanatyków religijnych mamy na każdej szerokości geograficznej bez liku. Chociaż, tak prawdę powiedziawszy, co robi polski kapelan wojskowy przed misją?! Błogosławi idących zabijać. Można to różnie tłumaczyć, ale skoro Pan Jezus powiedział ze ma być: "tak, tak, nie, nie"?! Wychodzi w takim razie na zakłamanie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.