Facebook Google+ Twitter

Kim byłaś, Letycjo

Zafascynowana oryginalną osobowością tej kobiety, obserwowałam jej zachowania i poznawałam fragmenty historii jej życia z opowiadań, jakie snuła, już ciężko chora, w trakcie wizyt jej przyjaciółek, a często wyłącznie dla mnie.

Jej ostatnie lata


Kiedy ich poznałam – Andrea, przystojny młody człowiek o wyrafinowanym guście, toczył ze swą matką nieustające boje o porządek w domu. Po powrocie z pracy zdejmował buty w holu, z którego natychmiast „sprzątała” je Letycja, roznosząc nieodmiennie po jednym bucie do licznych szafek, schowków i pudeł w jakie obfitowało ogromne mieszkanie. - Mamma, gdzie są moje angielskie, brązowe półbuty? – wykrzykiwał następnego ranka, otrzymując niezmiennie odpowiedź: - nell armadio sull corridorio **

Co równie dobrze oznaczać mogło szafkę pod zlewozmywakiem, schowek w moim tapczanie, lub szafę z garniturami w jego pokoju.
Zafascynowana oryginalną osobowością tej kobiety, obserwowałam jej zachowania i poznawałam fragmenty historii jej życia z opowiadań, jakie snuła, już ciężko chora, w trakcie wizyt jej przyjaciółek, a często wyłącznie dla mnie. Dwa lata po śmierci męża, którego serdecznie nienawidziła, ilustrowała odgłosy pożycia małżeńskiego z obrzydzeniem, które w powiązaniu z innymi, delikatnie demonstrowanymi gestami, kazały się domyślać, że Leti raczej mężczyzn nie lubiła.

Jej ekscentryczne wypowiedzi i zachowania, do których wszyscy od zawsze przywykli, konsekwentne robienie z siebie osoby mało poważnej, leżało chyba w jej programie życiowym. Nigdy nie udało mi się tego dylematu jednoznacznie rozstrzygnąć, aczkolwiek pracowałam w jej domu przez kilkanaście miesięcy.

Dzieciństwo


Kiedy jedna z córek licznej rodziny uciekła i zamieszkała z „tym pastuchem” gdzieś tam, hen, na pograniczu Austrii, babka rzuciła na małżeństwo klątwę, zabraniając pozostałym członkom rodziny jakichkolwiek z młodymi kontaktów; niechciane małżeństwo trwało jednak krótko, bowiem nieposłuszna córka
zmarła przy porodzie, pozostawiając małą sierotę pod opieką ojca.
Ten zaś ożenił się natychmiast i druga żona, pracując w gospodarstwie równo z wołami, rodziła ich wspólne dzieci w rytmie nakazanym naturą i wiarą.

Pierworodna miała swoją dzienną porcje polenty*, miejsce do spania i… całkowitą wolność, co w zupełności wyczerpywało świadczenia rodzicielskie na jej rzecz. Zmiękczona wiekiem babka postanowiła wreszcie coś z tym zrobić; dokonała więc najazdu na gospodarstwo byłego zięcia odbierając mu dzieciaka, w czym – trzeba przyznać, nikt jej za bardzo nie przeszkadzał. Kilkuletnia Letycja została przywieziona do Rzymu i – na mocy edyktu babki – umieszczona w rodzinie jednej z ciotek, gdzie rosła w towarzystwie dwóch kuzynek. Razem z nimi posłana została do szkoły u zakonnic, które rwały szaty i łamały ręce słuchając, jak mała Leti opowiada koleżankom, co też barany i byki potrafią wyprawiać na łące, a ojciec z macochą, gdzie popadło - też.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Kawał świetnej literatury - zwartej, sugestywnej, bardzo obrazowej - przyjemnie sie czyta, o co trudno na małym ekranie..

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetna opowieść. Plus dla autorki

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 19.02.2009 23:02

A`propos Moniki Olejnik.... Pani Jadwigo, kiedyś na zjeździe studentów, oczywiście: SZSP - wystąpił Jędruś Rosiewicz a w tracie jego konferansjerki oraz piosenek - opuściła salę delegacja radziecka. Powiedziałem wówczas.... "Jeżeli dalej będziecie się tak wygłupiać, to kolejna delegacja radziecka opuści salę....." :-)))) Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 18.02.2009 01:51

Czytam wspaniałą narrację, czuję tragizm sytuacji heroicznej kobiety : "Kiedy po trzeciej, ciężkiej chemioterapii zaczęły jej wychodzić włosy - basta - wykrzyknęła i z rozpaczliwą determinacją wyjęła je przed lustrem garściami do ostatka." Nagle pojawia mi się na stronie reklama szamponu SEBIPROX - skutecznego w walce z łupieżem!!! Życie to jednak sen wariata.... Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Między nami żyje wielu oryginałów. :)
Niektórych z nas, Matka Natura wyposażyła w cechy wyróżniejące ich spośród ciżby zwykłych, normalnych ludzi.
Twoja Letycja Jadziu, do takich niewątpliwie należała, a przebywając w otoczeniu ludzi obojętnych na jej los, utrwaliła je, a prawdopodobnie później stało się to jej "sposobem na życie".

Piękne wspomnienie o osobie z którą zetknął Cię los na obczyźnie. :)
Plus.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Moja imienniczka niezwykle interesująca. Plus oczywiście!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piękne opowiadanie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.