Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

4587 miejsce

Kim jest amplifier? O internetowym naginaniu faktów

Często przygotowując się do zakupu nowego sprzętu elektronicznego, kosmetyku czy jakiegokolwiek innego przedmiotu, radzi jesteśmy dowiedzieć się, który z licznej gamy prezentowanej przez najróżniejsze marki i firmy będzie najlepszy.

 / Fot. http://farm1.static.flickr.com/24/49973292_d46ecf9c7a.jpgWybór jest ogromy, a co za tym idzie – bardzo trudny. Wybrać tańszy, wątpliwej, tzw. "firmy krzak" czy droższy, który bez wątpienia starczy lub posłuży dłużej. Dylemat duży, a czekać nie da rady. Co wtedy najczęściej robimy? Sięgamy po źródła wiedzy oferowanej nam przez internet. Sprawdzamy opinie na forach, czytamy, co polecają inni. Ale uwaga, możemy zostać oszukani przez profesjonalistę – amplifiera.

Któż to taki? I skąd się wziął? Ja do tej pory też nie wiedziałam. Podczas lektury znanego większości z nas tygodnika "Wprost" natrafiłam na interesujący artykuł Anny Bojar o tym właśnie zjawisku i to był impuls do napisania tego tekstu.

Otóż owy amplifier to nie w tłumaczeniu wzmacniacz dźwięku w sprzęcie muzycznym, a osoba - wzmacniacz pozytywnego wizerunku firm w Internecie. Na czym polega ta profesja?
Wbrew pozorom to nic trudnego. Amplifier zakłada fikcyjne konta na różnych forach internetowych, po czym przyłącza się do licznych dyskusji o najzwyklejszych problemach. Może być kobietą, mężczyzną, dzieckiem czy nastolatkiem. Uczestnicząc w rozmowach powoli i mimochodem wspomina o produktach firmy X bądź o niej samej. Nie zawsze jest to bezczelne wychwalanie. Najpierw trzeba przygotować grunt, być neutralnym, ofensywa przychodzi później.

Czemu zwykły użytkownik tego nie zauważa? Wzmacniacz musi się dobrze maskować, nie pisać zbyt profesjonalnie, nie unikać błędów ortograficznych czy literówek. Daje to mylny efekt pisania w pośpiechu, jak czyni wielu użytkowników forów.

Jednak swój artykuł chciałabym poświęcić nie kwestii sensu stricte samego wyjaśnienia zjawiska amplifierów, a zastanowienia się czy to, co robią, jest etyczne.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (12):

Sortuj komentarze:

aleksandra głowa
  • aleksandra głowa
  • 18.02.2011 21:37

Kiepściutka "znajomość" tematu

Komentarz został ukrytyrozwiń
Vito Corleone
  • Vito Corleone
  • 16.02.2011 13:34

Artykuł jest naiwny i amatorski, autorka nie ma zielonego pojęcia o mechanizmach e-pr i e-marketingu, w związku z czym nie powinna zajmować w tej sprawie stanowiska jako generalizujący głos. Trzeba odróżnić profesjonalne działania wzmacniające wizerunek marki (w tym również takich "amplifierów") od klikaczy za psie pieniądze na zlecenie różnych cześków czy zdziśków. Profesjonalny e-pr nie polega na kłamaniu i naginaniu faktów, bo to krótkotrwała strategia, nastawiona na jeden zakup, a przecież nie o to chodzi... warto więc zgłębić trochę temat zamiast siać populistyczne tezy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Artykuł mi się podoba, ukazuje coś z czego większość ludzi nie zdaje sobie sprawy i poddaje to ocenie. Nie widzę tu znamion plagiatu, zarzut o plagiat to ostra krytyka, więc wypadałoby zacytować zdania z domniemanego oryginału dla porównania z domniemanym plagiatem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"czy to, co robią, jest etyczne".
A czy etyczne jest, gdy facet grajcy księdza, drugi znany z wciskania ludziom proszku i jeszcze paru innych, obiecują naiwnym fortuny po wyslaniu "jednego SMS-a"?

Komentarz został ukrytyrozwiń

podoba mi sie artykuł oraz końcowe przemyślenia, sama dostałam kiedyś propozycję zajmowania sie tym procederem i z mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że... naprawde dobre produkty i usługi nie potrzebują akurat takiej formy reklamy... pozdawiam :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli to prawda, to jak ewentualnie cofnąć przyznane gwiazdki?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Paniu Katarzyno może za mocne słowo? No nie wiem czytałem Wprost i widzę tu dokładnie to samo tylko zmiana akapitów iitp ''sztuczki'' Jak na debiut to dla mnie naciągane.Może się mylę? Psypie głowę popiołem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Marketing szeptany" istnieje już od kilku lat, jako tzw. praca dodatkowa i wielu ludzi zarabia na tym, "psie pieniądze".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Robercie, dlaczego zarzuca Pan autorce plagiat? Przed publikacją sprawdzamy każdy materiał - czy widnieje już w internecie, czy jest autorski itp. W tym przypadku nie mieliśmy żadnych zastrzeżeń. Może "plagiat" to trochę za mocne słowo?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czysty Plagiat ten artykuł! Kilka przerobionych przemyśleń i to ma być Debiut?! Oj nie wróżę kariery na W24

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.