Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

63579 miejsce

Kim jest Hajdarowicz, człowiek który kupił "Rzeczpospolitą"

Gazety obalają i wynoszą polityków a my niewiele wiemy o człowieku, który wykupił Rzeczpospolitą. Ciarki przechodzą po plecach. Jak większość może tak zależeć od jednostki? To jest demokracja wolnorynkowa: wolność prasy oznacza reżym komercji i władzę jednostek nad masami.

Komunikacja społeczna urosła do rangi odrębnej władzy. Kontrola nad informacją zmieniła zasady demokracji. - Jeżeli Bild będzie chciał obalić polityka zrobi to - mówi się w Niemczech. Nikt (z nas) nie ma czystej karty życia. Przymykanie oka lub koncentracja na cudzej winie skutecznie dyscyplinuje politykę, która już dawno przestała zależeć od wyborców wprost. Rzeczywistość zapośredniczona jest przez media. Dlatego wiadomość o przejęciu jedynego w Polsce medium opozycyjnego względem rządu należy przyjąć z najwyższym niepokojem. Polska prawicowa wydana zostaje na łaskę i niełaskę jednego człowieka. Takie jest opaczne prawo demokracji, którą daliśmy sobie narzucić. Większość przestała już rządzić.

Rok pod znakiem wielkich przejęć


Grzegorz Hajdarowicz może być miłym facetem (takim zapewne jest), ale to przesada, żeby jeden człowiek decydował o losach polskiego konserwatyzmu, z którym sympatyzuje większość społeczeństwa. Trudno też nie dywagować nad faktycznymi mocodawcami krakowskiego producenta filmowego. Z mediami finansowo nie radzą sobie najsilniejsze koncerny a tu wyrasta jak grzyb po deszczu polski biznesmen, który zastępuje jedną z najsilniejszych grup medialnych. Kto za nim stoi? Czyimi pieniędzmi obraca ten facecik, którego profil biznesowy jest żaden. Hajdarowicz parał się wszystkim i niczym. O prasie ma chyba nikłe pojęcie wziąwszy pod uwagę fakt, że obiecany przez niego wzrost nakładu Przekroju spełzł na niczym.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (40):

Sortuj komentarze:

120 osób do zwolnienia... http://wiadomosci.mediarun.pl/artykul/media-prasa,presspublica_120_osob_straci_prace,40972,2,1,1.html

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Rafale, nie sądzę, by moralizatorski charakter GW oraz zamknięcie na "inny świat" miał większe znaczenie dla dla czytelników tego medium niż to, o czym wspomniał Marcin, używając słowa "infrastruktura". A to własnie "infrastruktura" napełnia kasę Agory, deformując przy okazji umysły ludzi i kraj.
Nie mniej w perspektywie czasu, nie ma znaczenia czy Rzepa będzie w tych czy innych łapskach. Zawsze będzie miała robić kasę dla właściciela zajmując określone miejsce na rynku. To miejsce puste nie będzie. Powtarzam za pierwszym komentarzem, że w perspektywie czasu najistotniejsza jest wolność obywatela, a ta jest w internecie.
I to ma znaczenie teraz i na przyszłość. I na tę wolność póki co mamy jeszcze realny wpływ.
Na Rzepę wpływu nie mamy od dawna.

Komentarz został ukrytyrozwiń
m
  • m
  • 03.07.2011 14:35

już znamy pretekst podsuwany Hajdarowiczowi:

Co prawda do przypieczętowania transakcji potrzebna jest akceptacja Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, ale to tylko formalność. Hajdarowicz, główny udziałowiec Gremi Media, podkreśla, że nie ma na razie planu zmian personalnych w obu tytułach. Jak zaznacza, musi najpierw poznać ludzi, którzy tam pracują. Medioznawcy uważają, że zmiana kursu pism może być dla nich korzystna finansowo.

- Obecnie gazeta ostro atakuje rząd. Straciła przez to np. wielostronicowe ministerialne ogłoszenia, które przynoszą ogromne dochody. Żeby je odzyskać, nie może w niej być jednostronnych, propisowskich publikacji - mówi dr Zbigiew Bajka z UJ. Co ciekawe, Skarb Państwa nadal ma 49 proc. udziałów w tym dzienniku...

http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/krakow/milioner-i-biznesmen-z-krakowa-buduje-medialna-pot,1,4779950,region-wiadomosc.html

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mimo pewnych obiekcji wierzę w dobrą wolę G. Hajdarowicza. Życzę mu powodzenia.

Komentarz został ukrytyrozwiń
to ja
  • to ja
  • 03.07.2011 12:08

Kolega z WSI i "Rzeczpospolita"

"Współpracownikiem biznesowym Grzegorza Hajdarowicza, który ma przejąć większościowy pakiet udziałów spółki wydającej dziennik "Rzeczpospolita", jest Kazimierz Mochol, były szef kontrwywiadu i zastępca szefa Wojskowych Służb Informacyjnych.' - http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110702&typ=po&id=po05.txt

Komentarz został ukrytyrozwiń

"każdy może założyć gazetę"

Korwin Mikke uważa, że drobny przedsiębiorca jest w stanie konkurować z rekinami rynku. Ja podobnie jak miliony na kuli ziemskiej niewidzialną rękę wolnego rynku i wiarę w sprawiedliwość opartą na ludzkiej przedsiębiorczości uważam za utopię. Podobnie jak zysku, kontroli nad informacją i komunikacją społeczną establishment nie da sobie wydrzeć. W niespełna 20 lat nastąpiła nieodwracalna koncentracja medialnego kapitału, niewyobrażalna dla demokracji z początku lat 90. Bardzo krótko cieszyliśmy się heterogenicznością na rynku prasy i lokalnymi pismami w dosłownym znaczeniu tego słowa. Nie chcę podawać całej, długiej listy powodów, dla których twoja teza jest mało prawdopodobna. Są zbyt oczywiste. Możemy ewentualnie wejść w rolę podstawionych graczy szafujących cudzym kapitałem.

Etyka – miałem na myśli bardziej wewnątrzśrodowiskowe mechanizmy służące obiektywizacji i pluralizmowi. Wszystko się sprowadza do słyszalności wielu głosów w przestrzeni publicznej. Zgodny chór mediów to propaganda.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Polityka nieposłuszeństwa ma jedną wadę. Zobaczmy jakie standardy reprezentują tabloidy? Jaki wniosek płynie w tym kontekście z wysokiego czytelnictwa?

Marcin, etyki nie da się narzucić ustawą. Idąc tym tokiem myślenia zakładamy apriori, że wiemy lepiej. Sam wiesz do czego to prowadzi. Nadal uważam, że znak równości między wolnością słowa i zakupem gazety to błąd i to nie tylko semantyczny. Instrumenty są i to wystarczające. Powtórzę się: każdy może założyć gazetę. Nie ma zagrożenia dla wolności słowa. Owszem równowaga może zostać chwilowo zaburzona, ale skoro Rp ma konlretny, wierny target nowe medium znsjdzie odbiorców. Jeśli go nie ma lub jak przypuszczam czyrelnictwo Rp nie pokrywa się w 100 proc. z preferencjami światopoglądowymi, oznacza to, że rola gazety została przeceniona.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Marcin

Można od drugiej strony podejść do problemu. I zastanowić się, dlaczego standardy dziennikarskie nie są wymuszane oddolnie, w taki sposób, aby przy ich braku podziękować medium pilotem tv, brakiem kliknięcia, czy nie wydaną kasą na gazetę ... I czy tę niemożność traktować w kategoriach nienormalności ? Na podstawie jakich argumentów ? Niedojrzałej demokracji ? A jeśli tak, to narzucić odgórnie normy w formie prawa ?
Może jednak trzeba tej "ręki w nocniku" i obywatelskiego nieposłuszeństwa w razie czego ..?

Komentarz został ukrytyrozwiń

" czy uprawniona jest teza, że dobra sprzedaż Rp to wynik konserwatywnych zapatrywań większości społeczeństwa."

Możemy to ugryźć tak: większość czytelników Rzepy jest konserwatywna albo czytelnicy Rzepy raczej są konserwatywni. Z Wyborczą faktycznie byłbym ostrożny, ale to dlatego, że liberalizm (wolność rynkowa i jednostki) jest częścią myślenia konserwatywnego. W tej krótkiej konwersacji nie podejmuję się rozstrzygnąć tego.

"Marcin, ale jak należy mierzyć owe po równo? Nakładem? Każdy może założyć gazetę i być tubą jednej z opcji politycznych. Po pierwsze sprzeciwiam się tokowi myślenia, że mamy do czynienia z usterką w demokracji..."

Ja nie pytałem w swoim tekście jak, ale czy. Przyznam, że nie mam pomysłu. Marzy mi się...

Tak, jeżeli komunikacja społeczna ma zależeć od tego samego gościa, który robi interesy w moim kraju i w ogóle zależeć od jednego faceta to ja nie wstydzę się być histerykiem. Dla mnie taka zależność jest ogromnym zagrożeniem demokracji dopóki nie ma obiektywnych regulacji uniezależniających dziennikarzy od właściciela. Komunikacja społeczna jest jak bezpieczeństwo narodowe. Wcześniej czy później musi dojść do debaty nad nią. Lepiej wcześniej, bo obudzimy się z ręką w nocniku, jak społeczeństwa, którym pozostało już tylko obywatelskie nieposłuszeństwo.

A gdy chodzi o to jak "dzielić po równo" odsyłam cię do tekstów o etyce dziennikarskiej. Niech Lis nie zaprasza do studia trzech zwolenników aborcji i jednego mało wygadanego przeciwnika, któremu wchodzi w słowo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

W przypadku Hajdarowicza trudno też mówić o styku biznesu z polityką. Wszak mamy radnego i konsula, choćby i obcego państwa i honorowego, w jednym :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.