Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

51979 miejsce

Kim jest Nelly Rokita? I kim będzie?

  • Źródło: Gazeta Krakowska
  • Data dodania: 2007-09-14 21:03

Niemcy są dla niej krajem rodziców, Rosja - zsyłki, a Polska krajem wybranym. - Ale gdyby w Polsce nie było "Solidarności", Kuronia i Wałęsy, nie zakochałabym się w niej - wyjawia. I pewnie, gdyby nie było Jana Rokity. Nelli dwunasty rok mieszka w Krakowie, u boku męża polityka.

Funkcje reprezentacyjne nie są tymi przez Nelli Rokitę wymarzonymi. Najlepiej czuje się na drugim planie. Nie ze skromności. Po prostu nie lubi oficjałek, sztywnej etykiety. Woli zadawać prawdziwe, a nie konwencjonalne pytania. Lubi rozmawiać z tymi, którzy mają coś do powiedzenia, a nie z tymi, z którymi wypada. Niejednokrotnie mąż podczas oficjalnych spotkań czyni jej wyrzuty, że nie stoi przy jego boku, a gdzieś dyskutuje po kątach. Zapewne nie o modzie, bo zapowiada, że kiedyś napisze memuary. Nelli Rokita przyznaje, że dzięki takim pogawędkom zna polityków różnych opcji - także byłych komunistów, co niektórzy opozycyjni politycy mają jej za złe.

Stać też Nelli Rokitę na pewną samodzielność formułowania politycznych deklaracji. Wyjawiła, że nie wyklucza kandydowania do Parlamentu Europejskiego. Ale uczyniła to bez domowych uzgodnień, a małżonek informację zdementował. Nelli Rokita żartuje, że pewnie chce ją mieć stale obok siebie, bo przecież popiera jej otwartość na świat.- Na pewno zostanę sobą. Mam jedno życie, nie będę ubierać się w maski - mówi pocieszając się, że obowiązki premierowej i tak będą skromne w porównaniu do tych Pierwszej Damy.

Wieczna emigrantka



Ale aktywność polityczna Nelli Rokity-Arnold ma swoje korzenie nie na salonach III RP, a gdzie indziej. W Związku Radzieckim, w dawnym Frunze, gdzie mieszkała z rodzicami i starszym o 15 lat bratem. Przyspieszony kurs dojrzewania rozpoczęła jako 10-latka. Starszy brat, student prawa sporo jej mówił o podłościach panującego wówczas systemu, a gdy nie wierzyła niektórym jego słowom, radził spytać nauczyciela. Pytała.
- To był paradoks: moje pokolenie pytało otwarcie. Wtedy zrozumiałam, że siedzi we mnie niechęć do komunistów - opowiada. I tak Nelli z komsomołki została buntowniczką. A brat, za swój niewinny sprzeciw, trafił na 3 lata do więzienia. Gdy wyszedł na wolność, cała rodzina wyjechała do kraju przodków: Niemiec.

- Dla Rosjan nie byliśmy swoi, może nawet uważali nas za winnych wojennych tragedii. Niemcy z kolei nie docenili bogactwa naszej wielokulturowości, gdyż przyjechaliśmy ze Związku Radzieckiego. A w Polsce? Czuję się dobrze, to moja ojczyzna z wyboru, jestem przecież Europejką - mówi Nelli Rokita o losie wiecznego emigranta.

To, że nad Wisłą czuje się dobrze, zawdzięcza między innymi studiowaniu w kosmopolitycznym Hamburgu. Rozpoczęła tam studia historyczne i lingwistyczne w zakresie języka polskiego, bułgarskiego i niemieckiego. Tam też, w polskim klubie, poznała pierwszych Polaków. Atmosfera Hamburga sprzyjała również pierwszym wyborom politycznym: - Jestem z myślenia Zielona - powiada myśląc o działalności ekologicznej na rzecz dobrego powietrza i zieleni.

W Polsce, czyli u siebie



- W Polsce miałam szczęście od razu poznać męża i jego towarzystwo - przyznaje się do zafascynowania intelektem i urokiem Jana Rokity. Więcej: uważa, że to ona miała więcej szczęścia poznając tak wspaniałego człowieka, niż on spotkawszy jąÉ Wyznaje, że tworzą doskonale dobraną parę, pełną wzajemnego uczucia.
Nelli Arnold do Krakowa przybyła najpierw do Szkoły Letniej przy UJ. Później, aby przygotowywać pracę magisterską na temat strategii i taktyki prowadzenia rozmów. W końcu, wraz z córką Kasią, została tu na stałe.

- Serce Polski bije w Krakowie, ale wszystko kręci się wokół Warszawy, która jest męcząca, ale zarazem fascynująca - mówi, bo ostatnio państwo Rokitowie prowadzą drugi dom w stolicy, gdzie z lubością chodzą do teatrów i opery, a dla utrzymania kondycji jeżdżą na rowerach. Intensywna praca posła Jana w komisji śledczej dotyczącej tzw. sprawy Rywina sprawiła, że rzadko bywają w Krakowie. Nelli Rokita za każdym razem wraca tu z utęsknieniem. Niezmiennie jest urzeczona mieszczańskim wnętrzem ich mieszkania, z którego tylko krok na Rynek. Nie może wyjść z podziwu dla poczucia estetyki męża, celującego w nakrywaniu stołu i dla jego znawstwa w doborze win. Do tego, że to on w towarzystwie Kasi przygotowuje co bardziej wyszukane potrawy, a ona biega po zakupy i informuje męża o aktualnych cenach, już zdążyła się przyzwyczaić. Ale gdy po dłuższym pobycie u rodziny w Niemczech wraca do domu, wciąż dziwi się, że wszystko zastaje dokładnie na tym samym miejscu. Małżonek jest wielkim pedantem. I ma słabość doÉ falbanek. Wciąż zarzuca ubierającej się w elegancką klasykę małżonce brak takich właśnie kobiecych akcentów w stroju.

Przy mężu?

Nelli Rokita nie chce lobbować na rzecz męża. - Wspieram go moralnie - deklaruje. Dlatego jeśli bywa na spotkaniach przedwyborczych, to tylko z ciekawości, niepozornie stając "na tyłach". Natomiast chętnie uczestniczyła w przedwyborczych spotkaniach męża z krakowskimi rodzinami. Opowiada, że większość gospodarzy nie bardzo wierzyła w przybycie Rokitów, a wiele spotkań daleko wykroczyło poza zdawkowość.
- Mąż lubi szczere, kłopotliwe pytania. Długo zastanawia się nad każdym - mówi Nelli Rokita.
Ciekawe, jak odpowiedziałby na pytanie: czy XXI wiek będzie wiekiem kobiet? Jego żona nie ma wątpliwości, że tak. Widząc potencjał intelektualny, który tkwi w Polkach, zaangażowała się w tworzenie w 2000 roku polskiego oddziału Europejskiej Unii Kobiet. A od niedawna jest przewodniczącą Zarządu Krajowego tego centroprawicowego stowarzyszenia politycznego, liczącego ok. pięćset pań. I nawołuje: - Bądźmy otwarte, wymagające od siebie.

Na własny rachunek



Nowa szefowa postawiła przed stowarzyszeniem niemało celów: m.in. poszukiwanie w miastach i miasteczkach kobiet aktywnych, które swoją energią mogłyby obdzielić kolejne panie. EUK stawia też na promowanie małych przedsiębiorstw rodzinnych, integrowanie studiującej za granicą polskiej młodzieży, a poprzez prezentację Polonii, która odniosła sukces, chce zachęcić kolejnych Polaków do poczucia się w Zjednoczonej Europie, jak u siebie. Żona posła Rokity o stowarzyszeniu mogłaby mówić godzinami. Choć więc Nelli Rokita nie nosi falbanek, poseł może być z niej dumny, gdyż energiczna i bardzo sympatyczna premierowa pewnie podniosłaby jego notowania.

Małgorzata Iskra

(tekst pochodzi z Gazety Krakowskiej z 2004 r.)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Mieszko
  • Mieszko
  • 24.12.2010 11:44

Łajtujcie Niemcy mnie biją ! Łatunku ! - ale dobrze, że mamy w Sejmie tą pokrakę, przynajmniej bełkota wygryzła i bełkot podróżuje po świecie nadrabiając stracony czas...

Komentarz został ukrytyrozwiń

świetne imię do polskiego parlametu ;-) tradycyjnie polskie... prawie jak Basia czy Zosia ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Intryganckie uzdolenienia braci są o wiele większe, nizby ktokolwiek mogł przypuszczać. Powołanie Nelli to prawdziwy majstersztyk wręcz powalający.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 14.09.2007 23:17

czekamy na angaż Marii Kaczyńskiej w roli lektorki Radia Maryja?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.