Facebook Google+ Twitter

Kim jest William Control?

Nie jest łatwo opisać tak złożoną osobowość jaką jest William Control. Poeta, wokalista, twórca tekstów oraz producent. Jego twórczość nie jest dla wszystkich, a pod obrazę uczuć religijnych podpada wiele jego tekstów.

 / Fot. Victory RecordsWilliam Francis, bo tak się naprawdę nazywa pochodzi z Seatlle. Jego miłość do muzyki zaczęła się bardzo wczesnych latach. Jako dziecko chciał zostać naukowcem, ale mając 8 lat usłyszał płytę Nirvany i od tego momentu postanowił być muzykiem. Gdy miał 15 lat wyrzucono go ze szkoły i od tego momentu żył praktycznie na ulicy biorąc narkotyki.

Kiedy utworzył się zespół Aiden, a było to w 2003 roku, jego pierwotną rolą była rola basisty. Dopiero później stał się wokalistą, gdy pierwotny lider odszedł z zespołu.

Ból, cierpienie, krew, piekło, śmierć, miłość oraz krzywda to tematy przewodnie na ich płycie „Nightmare Anathomy”, która zapewniła im rozgłos i większe uznanie. Była to płyta, której można było spokojnie słuchać, patrząc na świat jak płonie.

 / Fot. http://en.wikipedia.org/wiki/File:Fromhellwithlove.jpgNa żywo Aiden niesamowicie oddawał to, co tkwiło w ich duszach i odzwierciedlało się na płycie. Charakterystyczny krzyk Williama porywał tych, którzy odnaleźli się w ich piosenkach i tekstach a bynajmniej nie mówiły one o pięknej, romantycznej miłości. Jednym z najpopularniejszych singli stał się utwór „Die Romantic”, mówiący o samobójstwie.

Kolejna płyta „Rain in Hell”, utrzymywana była w podobnej konwencji. Natomiast następna była już nieco zaskoczeniem.
„Conviction” choć wydawała się łagodniejsza, nawiązywała do stylu zespołu a William w dalszym ciągu wywoływał kontrowersje. Wyczuwało się jednak melancholię i jakiś rodzaj rozpaczy pochodzący z tej płyty.

Mroczny image zespołu w prostej linii był zsynchronizowany wraz z poglądami ich członków oraz z tekstami i muzyką, która można określać na wiele sposobów. Określano ich mianem gatunku muzycznego takiego jak rock alternatywny, post hardcore ,horror punk czy nawet rock gotycki. W rzeczywistości zawiera on elementy wszystkich tych gatunków.

Aiden jest zespołem bardzo twórczym, świadczy o tym ilość wydanych płyt. Jakby tego było mało William pod pseudonimem William Control, tworzy swoją własną muzykę. Projekt ten różni się od muzyki Aiden. Zawiera znacznie więcej elementów muzyki elektronicznej. Debiutancki album o nazwie „Hate Culture” opowiada historię mężczyzny, który spędza ostatnią noc na ziemi, gdyż ma zamiar popełnić samobójstwo-tak właśnie opisał go autor w wywiadzie dla magazynu Kerrang.

W swoim solowym projekcie używał także tekstów Edgara Alla Poe. Zresztą jak sam podkreśla jest wielkim fanem sztuki, uwielbia piękno zapisane w słowach Jamesa Joys’a oraz ból widoczny w obrazach Caravaggia.  / Fot. Victory Records
Przyglądając się mu, można stwierdzić, że sam pochodzi jakby z innej epoki. Styl ubierania się, makijaż czy nawet fryzura umiejscawia go wśród wszystkich „niezrozumianych” artystów. Ale jego własny świat musi łączyć z tym w którym istnieje. Potrafi być agresywny i często wyłania się z niego arogancja. Zaczął prowokować. I zaczął wyrażać to co myśli o kościele katolickim.

Płyta „Knives” wydana w 2009 roku była tego wyrazem. Od tego momentu zarówno w solowych wystąpieniach jak i z grupą Aiden pokazuje elementy antykatolickie. Podczas koncertów zespołu Aiden, obecne na scenie są dwa olbrzymie pentagramy. Podczas koncertów jako William Control, niejednokrotnie pojawiał się ubrany jak ksiądz, który wygląda czasem jak demoniczny pasterz nawołujący swoje owieczki. Zresztą w teledyskach również widzimy tę tendencję. Wystarczy obejrzeć singiel promujący „Knives”
czyli „Scavengers of the Damned”.
Wystarczy także posłuchać utworu „Crusifiction” gdzie w refrenie William śpiewa :
„[…]Fuck your God.
Fuck your faith in the end,
There's no religion![…]”

Aiden jak i sam William Control nigdy jeszcze nie zagrał koncertu w Polsce. Zapewne, gdyby do takiej okoliczności doszło, obrońcy moralności mieliby więcej pracy, niż przy koncercie Madonny podczas święta Wniebowzięcia Maryi Panny czy podarcia Biblii przez lidera zespołu Behemot. Każdy natomiast ma prawo wygłaszać swoje poglądy, również William Francis, który w ten sposób wyraża się artystycznie, choć mimo wszystko i tak śpiewa „I’m only human, sometimes…” („Jestem tylko człowiekiem, czasami…”)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Faktycznie William (out of) Control pasowałoby idealnie :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 02.04.2013 12:47

Podoba mi się! A ten kawałek kojarzy mi się z twórczością The Cure, albo Depeche Mode - podobna stylistyka, no i artysta, według mnie ma coś z Roberta Smitha i nie jest to tylko makijaż. Powinien się nazywać William (out of) Control :) Dzięki, zapisałam do swojej kolekcji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.