Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

140441 miejsce

Kim jesteśmy jako naród?

Listopad to czas wspomnień o tych, którzy odeszli. Także o tych, którzy bronili naszego kraju i go budowali. Szczególna refleksja rodzi się po obchodach 11 listopada. Refleksja na temat naszej tożsamości.

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Grzegorz Jakubowski /PAPGdyby nie szwedzki Sabaton, niewielu z nas słyszałoby o bitwie pod Wizną. Przeszedłem edukację w kraju, w którym nie mówiło się o AK, a nawet jeśli to niezbyt pozytywnie. I proszę mi wierzyć, to nie były lata 50. czy 60. Dom i Kościół stanowiły te miejsca, w których słyszałem prawdziwą historię. Później doszła szkoła i uniwersytet. Mimo wszystko miałem szczęście. Inni przechodzili indoktrynację od podstawówki po magisterium. Ale nie o mnie chciałem pisać. Otóż obok szkoły, domu, Kościoła są jeszcze media i kultura. W Polsce obciachem jest nie tylko duma ze swojej historii, ale nawet wywieszenie flagi z okazji święta narodowego. Świadomość narodowej przynależności jest u niektórych równa zeru. Wiemy kim był Piłsudski, ale czy wiemy co zrobił, jakie były główne nurty jego polityki? Zachwycamy się Wojtyłą, a czy znamy choć jedną jego encyklikę? Pamiętamy chociaż jedno jego przemówienie?

To prawda, że za komuny zdewaluowały się takie słowa jak Ojczyzna czy patriotyzm. Wszędzie o nich słyszeliśmy, zdając sobie sprawę, że nie chodzi ani o patriotyzm, ani o Ojczyznę. Ale jest jeszcze smutniejsza prawda. Zostaliśmy pozbawieni świadomości. Mógłbym zrozumieć, że po otwarciu granic mogliśmy zachłysnąć się Zachodem, ale minęło już prawie 20 lat od tego czasu. A nasza wiedza o Polsce jest co najmniej kiepska. Młode pokolenie ma blade pojęcie o tym, czym są Kresy.

Kraków, Wilno, Lwów, Warszawa. Cztery miasta. Cztery uniwersytety. Te uniwersytety wyznaczały świadomość naszych rodziców, dziadków, pradziadków. Patos? Raczej stwierdzenie faktu. Dwa spośród nich zostały nam zabrane (delikatnie mówiąc). Wielu profesorów wymordowali jak nie Sowieci to Niemcy. Tkanka narodu została naruszona. Właściwie zniszczona. Zostaliśmy pozbawieni silnych ośrodków naukowych - Wilna i Lwowa. Zostaliśmy pozbawieniu klimatu uniwersyteckiego, jaki miały te polskie miasta.

Do dzisiejszego pokolenia bardziej przemawia retoryka Muzeum Powstania Warszawskiego niż książka. To pokolenie medialne. Multimedialne. Chcąc mówić o historii, o przeszłości takiej jaką mamy my, trzeba robić to w sposób co najmniej interesujący. Jednym z takich sposobów jest muzyka. Fani metalu w Szwecji, Finlandii czy w Stanach nie mieliby pojęcia o heroiczności polskich żołnierzy Września gdyby nie Sabaton. W Polsce zespoły śpiewające o tożsamości, historii, po prostu o polskości mają problem z przebiciem się do mediów. Nieco to smutne.

Tożsamość to coś więcej niż wspomnienia. To coś więcej niż defilady czy nawet interesujące piosenki. Tożsamość to próba budowania przyszłości w oparciu o przeszłość i teraźniejszość. Czasem boję się myśleć, jak będzie wyglądało życie mojego pokolenia za 20 czy 30 lat. Jak będzie wyglądało życie kolejnego pokolenia. Czy pokolenia te będzie łączył z Polską tylko język? Czy kraj ten stanie się tylko pozbawionym odniesienia miejscem, w którym po prostu trzeba żyć, nie starając się go zmienić?

---
Autor: Tomasz Kornecki
www.panoramapolska.ca/2009-04.pdf

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 17.11.2009 19:55

W kwestii uniwersytetu w Wilnie to nie tak do końca go straciliśmy, już pomału powraca tam Polski akcent - http://miasta.gazeta.pl/bialystok/1,35238,4490603.html http://kurierwilenski.lt/2009/09/23/reformatorzy-szkolnictwa-wyzszego-%E2%80%9Ezapomnieli%E2%80%9D-o-filii-wilenskiej-uniwersytetu-bialostockiego/ Wcześniej wykładał tam także wspaniały człowiek prof. dr hab. Dariusz Szpoper z UG - http://pl.wikipedia.org/wiki/Dariusz_Szpoper Także Wilno utraciliśmy tylko na pewien czas, teraz dzięki współpracy częściej tam słychać Polską mowę :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie będzie tak źle jak "prognozujesz" ale trzeba koniecznych zmian w podejściu do tematu - może zastosować model amerykański w którym i na "poważnie" i na "wesoło" krzewi się barwy narodowe i symbole USA , każdy sposób jest dobry byle dotarł do każdego odbiorcy.
I ta reforma musi iść od samej góry tylko jaki "polityk" jest tym zainteresowany.
Szkoda również że politycy nie szanują naszych ikon narodowych - jakby mogli za "głosy wyborcze" utopili by nawet JP2 ale nie jest wykluczone że taki dzień kiedyś nastanie gdyż "eleity polityczne" pozbawione są wszelkich zasad etycznych i moralnych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"W Polsce obciachem jest nie tylko duma ze swojej historii, ale nawet wywieszenie flagi z okazji święta narodowego."

Nie powiedziałbym, że obciachem ale to -> "Świadomość narodowej przynależności jest u niektórych równa zeru" jest niestety często prawdą.

Co do polskości Wilna i Lwowa to jeśli w tym pierwszym obecnie mieszka 100 tysięcy naszych rodaków (na 544 tysiące ogólnie mieszkańców) to chyba źle nie jest. Nie jest także źle w drugim podobnym mieście czyli Lwowie. Tam odradza się powoli polskość. Ostatnio odrodziła się Pogoń Lwów. Zapraszam swoją drogą na forum Pogoni -> http://www.pogonlwow.fora.pl/index.php

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.