Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

5155 miejsce

Kimi Raikkonen wraca do Formuły 1 z zespołem Lotusa!

Fin Kimi Raikkonen został ogłoszony nowym kierowcą stajni Lotus-Renault, która należy do luksemburskiego konsorcjum Genii Capital. Mistrz świata z 2007 roku wraca do Formuły 1 po dwuletniej nieobecności, spędzonej na udziale w WRC.

Kimi Raikkonen w barwach Lotus Renault GP. / Fot. Kamil SkoczylasPlotki na temat powrotu "IceMana" pojawiły się na początku jesieni. Wszystko jednak wskazywało na to, że podpisze on kontrakt z brytyjskim zespołem Williams. Ostatecznie jednak w wyniku zbyt wygórowanych wymagań finansowych ze strony Fina cała transakcja spaliła na panewce.

W tej sytuacji Raikkonen postanowił związać się z zespołem prowadzonym przez Gerarda Lopeza, którego szefem jest Eric Boullier. Ekipa zdecydowała się na byłego mistrza świata po tym, jak okazało się, iż Robert Kubica nie będzie gotowy na początek sezonu.

Fin nie krył zadowolenia z podpisania umowy: "Cieszę się z możliwości powrotu do F1 po dwóch latach przerwy i jestem wdzięczny Lotus Renault GP za zaoferowanie mi tej szansy. Teraz nie mogę się już doczekać, aby odgrywać istotną rolę w awansie zespołu na sam czub stawki".

Właściciel zespołu Lopez wiąże z powrotem Kimiego do stawki w ich zespole wielkie nadzieje: "Decyzja o powrocie Kimiego do Formuły 1 w naszych barwach jest pierwszym z kilku ciekawych potwierdzeń, które w przyszłości uczynią nas jeszcze bardziej poważnym konkurentem. W imieniu wszystkich naszych pracowników chciałbym powitać Kimiego w Enstone – miejscu, które zawsze było znane z ludzkiego podejścia do Formuły 1".

Kontrakt Fina będzie obowiązywać przez dwa lata, co rodzi plotki na temat przyszłości Roberta Kubicy w tej ekipie. Niektóre gazety głoszą, iż Polak może wrócić do stawki z zespołem Ferrari, kiedy skończy się kontrakt Felipe Massy. Na razie szef stajni z Maranello unika jakichkolwiek wywiadów, odpowiadając w ironiczny sposób: „Nie, raczej nie. Jeśli pamiętacie, rozmawiamy o naszych ewentualnych kierowcach od zeszłego stycznia, więc myślę, że w przyszłym tygodniu możecie pytać o Valentino Rossiego. Tak więc nie”.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Zobacz także:

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.