Facebook Google+ Twitter

Kimkolwiek będziesz panie prezydencie...

Już rozpoczął się ten wyścig niepokoju, już temu i owemu usiłują podstawić nogę, już ten i ów wpadł na przeszkodę, a tamten runął z takim hukiem aż żyrandol zaczął chwiać się niebezpiecznie. A to dopiero początek, dopiero się zaczyna.

Kandydatów nie brak, to fakt, zresztą, zawsze mi się wydawało że w Polsce mamy ich co najmniej 30 mln. A jeżeli nie wszyscy kandydują, to chyba tylko z braku czasu lub fałszywie pojętej skromności. Na przykład ja...

Walka jest bezpardonowa, ostatnio pojawiły się nawet zakusy, aby prezydenta przerobić na królową brytyjską! Są chyba jednak jakieś granice!

Chociaż, tak po zastanowieniu ... wszak to Brytyjczycy sprzedali nas w Jałcie, ukradli nam Enigmę, więc teraz, w ramach rewanżu, sami mogliby się pomęczyć nad tą łamigłówką, nad tym dziwem natury. Ale nic z tego nie będzie, PiS i Lewica zakrzyknęły jednym głosem - mój ci on! I po ptakach. A Brytyjczykom znowu się upiekło i nawet nam nie powiedzą "Dziękuję" - niewdzięcznicy!

A mówiąc już zupełnie poważnie (o ile jest to możliwe) to ten cały projekt konstytucji dostarczył mi mnóstwa radosnych chwil. Do łez rozbawił mnie pan premier, proponując, aby zamiast likwidacji weta prezydenckiego odrzucać je bezwzględną większością głosów. Wprowadziło mnie to w tak beztroski nastrój, że nawet przypomniał mi się wierszyk z czasów dzieciństwa :
"Bo to było tak - bociana drapał szpak,
później nastąpiła zmiana i szpak drapał bociana,
później były dwie takie zmiany,
kto ile razy był drapany?"

Ponieważ regulamin wyraźnie tego zabrania, nie będę szukał rymów do "drapany", ale myślę, że zainteresowani znajdą go sobie sami.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Tak się dziwnie składa, że dobrze kumam o co w tekście chodzi. Tylko szanowny autor urządza sobie wędrówki po świecie bez użycia GPS i jedzie z Warszawy do Londynu przez Madryt. Napisałem o śmiałych wnioskach dotyczących naszej politycznej rzeczywistości, tylko po co mieszać tu królową brytyjską, Enigmę, tudzież Kartezjusza. Czyżby zabrakło politycznej odwagi, żeby nazywać rzeczy po imieniu? Tak, jako naród wybraliśmy prezydenta (do czego się nie przyczyniłem i nie mogę być "dumny"),
a przy tym korzystając z promocji dostaliśmy brata bliźniaka, który zapewne nie zechce być gorszy od swego "przodowego".
I proszę bez osobistych wycieczek!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Kokot ! Anioł chyba pana natchnął do napisania tego komentarza. Bo dzięki niemu uświadomiłem sobie rzecz arcyważną. To że pan niczego nie skumał to jeszcze nic ale ktoś mógłby opacznie zrozumieć że ja w tym tekście nawołuję do likwidacji Jarosława Niemądrego! Tak to jest na tym świecie, człowiek strzela a pan Bóg kule nosi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawy tekst, może jednak za mało zrozumiały dla mniej wnikliwych obserwatorów sceny politycznej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dość śmiałe wnioski autor zamaskował wątpliwej jakości politycznym bełkotem. Całość niestety mało zrozumiała i rozmazana, podobnie zresztą jak nasza arena polityczna.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.