Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

63890 miejsce

Kina studyjne, kina dla ambitnych

- Kina studyjne są kontrpropozycją dla kin komercyjnych, choć zdajemy sobie sprawę, że kino chcąc funkcjonować nie może skupić się tylko na repertuarze ambitnym. Trzeba znaleźć więc złoty środek, by połączyć repertuar z wyższej półki z komercyjnym - mówi w wywiadzie dla W24 Urszula Silwon-Bublej z Sieci Kin Studyjnych i Lokalnych.

Urszula Silwon-Bublej (4. od lewej) z uczestnikami warsztatów. / Fot. Mat. własneKina studyjne stanowią ważny element krajobrazu filmowego wielu miast. Widzowie chętnie je odwiedzają, bo mają one nieco inny repertuar. Rzadko jednak mają świadomość, że też korzystają z propozycji „sieci”, tyle że o nieco innym charakterze. W jakim celu powstała Sieć Kin Studyjnych?
Urszula Silwon-Bublej: Sieć w takiej formie jak teraz została reaktywowana roku 2006, a sama idea kin studyjnych pojawiła się już w latach 60. Aktualnie skupiamy się na wspomaganiu kin oraz na upowszechnianiu kultury filmowej . Zależy nam bowiem, by istniały na rynku kina pokazujące filmy ambitne, kina z tradycjami, z ciekawym repertuarem.

Mówi Pani o potrzebie ratowania kin. Czy można powiedzieć, że Państwa działania to też element akcji przeciwko macdonaldyzacji?
Tak, mówi się nawet o akcjach przeciwko popcornowi w kinach, który jest synonimem tej popkultury. I rzeczywiście, to jest w pewnym sensie akcja tego typu. Choć zdajemy sobie sprawę, że kino chcąc funkcjonować nie może skupić się tylko na repertuarze ambitnym, albo tylko polskim, albo tylko europejskim. Musi mieć szerokie spectrum repertuaru. Trzeba znaleźć więc złoty środek, by połączyć repertuar ambitny z komercyjnym. Chcemy wesprzeć działalność kulturalną kina, ale zdajemy sobie sprawę, że bez tego komercyjnego repertuaru kino nie będzie się mogło obejść. W Europie są kina, które faktycznie specjalizują się w jakimś repertuarze, ale w Polsce raczej nie, choć kina starają się iść swoją ścieżką. W Warszawie widać to choćby na przykładzie kina Lab. I Kinoteki. Kino.Lab pokazuje repertuar trochę bardziej eksperymentalny, ale już Kinoteka, mając więcej sal, może łączyć różną ofertę i tym na siebie zarabiać.

W jaki sposób kina trafiają do sieci? Czy to Państwo proponujecie akces, zapraszacie do współpracy, czy kina same zgłaszają się do SKSiL.?
Kina zgłaszają się do nas same.

Dlaczego?
Bo dzięki temu mogą liczyć na pomoc organizacji imprez i na dostęp do repertuaru. Kina mogą występować z wnioskami o dofinansowanie imprez, o środki na edukację, promocje. Dzięki współpracy z nami kina maja dostęp do kopii filmowych, co zwłaszcza dla małych miast jest ważne, gdzie dostęp do kopii filmowych jest dość utrudniony. My pokrywamy koszty kopii filmów studyjnych, które to kopie trafiają potem do naszych kin. Choć działalność prowadzimy w Filmotece Narodowej, to podstawą naszego finansowania jest dotacja Państwowego Instytutu Sztuki Filmowej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Bardzo dobry i ważny wywiad. Sieć Kin Studyjnych i Lokalnych - spotkałam się już z tą sympatyczną instytucją, ale jednak wydaje się, że jest mało "widoczna", a powinna mieć pieniądze także na własną promocję. Nie wiem dokładnie jak jest, ale np. w nowych dzielnicach Warszawy, odległych od Centrum nie ma w ogóle kin, może tam warto byłoby zaistnieć. 5+ i pozdrawiam Panią Lidię.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.