Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

7590 miejsce

Kismet znaczy przeznaczenie

"Gdy byłyśmy małymi dziewczynkami, to ojciec każdej z nas podarował na pamiątkę kamień z gór Kaukazu. Powiedział nam, że jeżeli któraś z nas przechowa ten kamyk, będzie się opiekowała nim - wróci w góry" - Dżennet Dżabagi Skibniewska.

Gmach z Salą Kryształową. / Fot. Stefania Najsarek.Myliłby się ktoś sądząc, że warszawska Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego jest uczelnią, gdzie zdobywa się wiedzę z kierunków stricte zawodowych. Przed kilku laty otworzono tu Wydział Nauk Humanistycznych z katedrą Edukacji i Nauki, którym kieruje historyk oświaty, krytyk literacki, eseistka prof. Teresa Zaniewska.
Osoba z ogromnym zasobem wiedzy, z dużym dorobkiem naukowym i publicystycznym. Jej praca badawcza, dociekliwość i talent literacki zaowocowały opracowaniami licznych tematów w nader interesującej formule.

Ostatnio, nakładem Wydawnictwa SGGW, pod patronatem rektora uczelni prof. Alojzego Szymańskiego, ukazała się książka T.Zaniewskiej pt. „Wierzę w kismet”.
Promowane książki. / Fot. Stefania Najsarek.Autorka zafascynowana historią polskich Tatarów, poprzednie wydanie pt. „Dżennet znaczy raj”, wzbogaciła o fotografie i nowe fakty z życia Dżennet Dżabagi Skibniewskiej. Promocja tego wydania oraz książki Ludwika Piosickiego - autora powiązanego wojennymi losami z Dżennet Dżabagi Skibniewską - pt. „Ekslibrisy” miała miejsce 10 czerwca 2010 roku w Auli Kryształowej SGGW.

Uroczystość swoją obecnością zaszczycili: prof. Alojzy Szymański rektor SGGW, przewodnicząca Gminy Wyznaniowej w Białymstoku Halina Szahidewicz, prezes Od lewej: Aleksander Skibniewski,Danuta Wolfram Romanowska, Alojzy Szymański, Teresa Zaniewska, Piotr Piosicki. / Fot. Stefania Najsarek.Krajowego Związku b. Żołnierzy Sił Zbrojnych na Zachodzie Włodzimierz Cieszkowski, dyrektor Wydawnictwa SGGW Jan Kiryjow, prorektor SGGW prof. Krystyna Gutkowska oraz dzieci bohaterki książki, prof. Danuta Wolfram Romanowska i Aleksander Al.-Murat Skibniewski – emerytowany pułkownik Wojska Polskiego.

Z powodu nagłej choroby Ludwika Piosickiego, autora „Ekslibrisów” reprezentował syn Piotr Piosicki. Wśród licznie zgromadzonych uczestników uroczystości były również znamienite osobistości świata polskich Tatarów m.in. przewodniczący Związku Religijnego wPrzewodniczący Zw. Religijnego w RP mufti Tomasz Miśkiewicz. / Fot. Stefania Najsarek. RP mufti Tomasz Miśkiewicz, współbudowniczy mostu Siekierkowskiego w Warszawie Stefan Bekir Assanowicz, czy dr Dżemila Smajkiewicz Murman z Gdańska.

Koncepcja laudacji autorów i bohaterki książki, zaproponowana przez prowadzącą spotkanie mgr Annę Żuchowską, pozwoliła gościom na osobiste wspomnienia o Dżennet Dżabagi Skibniewskiej, które, przeplatane wzruszającymi fragmentami promowanej książki, opowiadały o życiu i działalności tej niezwykłej kobiety.

Urodzona w 1915 roku w Petersburgu Dżennet Dżabagi Skibniewska zrządzeniem losu i z osobistego wyboru pokochała Polskę. Była córką polskiej Tatarki Heleny Bajraszewskiej i Wassana Gireja Dżabagi, inżyniera, poety, b. marszałka parlamentu, który w imieniu Emiratu Płn. Kaukazu w 1919 roku podpisał traktat wersalski.
Dżennet i jej siostry pierworodna Halimat i najmłodsza Tamara, jako wnuczki przywódcy jednego z ludów Inguszeti Eldżiego Dżabagiego "po mieczu" dziedziczyły tytuły książęce.

W rodzinie panowały stosunki patriarchalne. Dbający o rodzinę, acz surowy ojciec, od córek wymagał wojskowej dyscypliny. Choć starał się być sprawiedliwy, wyróżniał piękną, o kaukaskiej urodzie Halimat. Dżennet z powodu słowiańskiego typu urody była jego udręką.
Dziewczynka była tego świadoma i z bólem przyjmowała swoją „gorszość”, bowiem podporządkowana mężowi matka, również dawała jej to odczuć. Pogodzona z przypisaną przez rodzinę pozycją, nie zazdrościła pysznej Halimat, aż do chwili, kiedy kaukaskim zwyczajem ta, jako pierworodna, otrzymała pamiątkowy srebrny pas po babci.

Pragnienie choćby dotknięcia tego pasa towarzyszyło jej przez całe życie.
Za sprawą ojca, którego po świecie gnały wiatry historii, rodzina przemieszczała się po krajach Azji, Europy, by w końcu osiąść w Warszawie. Tu Dżennet dorastała, uczyła się, zawierała przyjaźnie, tu też odezwała się tatarska cecha wojownika. Związała się z organizacją Przysposobienia Wojskowego Kobiet. Fakt ten zaważył na jej osobistym życiu, bowiem zakochała się, z wzajemnością, w polskim oficerze Kazimierzu Pruszkowskim.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Panie Piotrze, prof. T. Zaniewska z sercem napisała obydwie książki. Postać Dżennet Skibniewskiej, jej życie,
to przykład szlachetności, heroizmu i patriotyzmu, którego teraz tak wielu z nas brakuje.
Także gorąco polecam ich przeczytanie - warto!
Spotkanie z dziećmi Dżennet, Alkiem i Danutą zaliczam do niezwykle sympatycznych i interesujących.
Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Piotr Ciołkowski
  • Piotr Ciołkowski
  • 03.10.2010 21:19

Przed kilkunastu dniami był u nas w Gorzowie Alek (Aleksander Skibniewski) i przywiózł ze sobą obie książki o "cioci" (a jego mamie) Dżenet - polecam ich przeczytanie (wydawnictwo SGGW). Przez dwa dni nie włączaliśmy telewizora bo Alek "nadawał" o rodzinie, o tym co zostało na Wschodzie, o przodkach i oczywiście o swojej mamie.
Wcześniej "zdobyliśmy" film (na VHS) z pobytu cioci na Kaukazie, gdzie z honorami przyjmowana jest przez prezydenta Dudajewa. Dla wyjaśnienia Czeczeni zostali przez Stalina przesiedleni na tereny należące do Inguszów. Film wzruszający (emitowany był tylko przez region TV Gdańsk). Podczas nagrywania drugiego odcinka Ciocia zmarła w Groźnym .....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Baedzo ciekawy tekst. Wiele się dowiedziałem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Stefanio, moc wzruszeń ...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 19.06.2010 13:41

Wspaniale napisane i temat bardzo ciekawy :) 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pamiętam jak jechałem pociągiem z Paniami. Jechały aż z gór Kaukazu do Szczecina. To było dziesięć lat wcześniej jak oficjalnie środki masowego przekazu poinformowały o regularnych walkach na Kaukazie. Ponieważ pamiętałem jeszcze dość dobrze język rosyjski, wiele mogłem dowiedzieć się. Regularne "wywózki do lasu" trwały już 10 lat wcześniej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak zwykle - 5* za temat i staranne opracowanie. Wydaje sie, że Autorka na stałe zaprzyjaźniła sie ze środowiskiem polskich Tatarów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czytając ten artykuł, przesłuchuję arie największej filharmonii Świata, które nagrałem dzisiaj na spacerze do lasu w godz 4;30 - 7;00
Dziękuję za artykuł o wspaniałych ludziach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.