Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

11344 miejsce

KL Dachau, cena polskości. Historia z dzienników i dokumentów

"Ewcia przyjęła nas obiadem przedwojennym z indykiem, węgorzem i przepyszną leguminą. Nastrój pomimo tego przygnębiający. Niemcy posuwają się w Belgii". Oto fragmenty dzienników z czasów II wojny światowej, autorstwa Zofii z Drohojowskich Romerowej.

Poniżej kilka kartek z dzienników pisanych przez Zofię z Drohojowskich Romerową. Była pielęgniarką na froncie I wojny światowej i całe swoje życie niosła pomoc wszystkim potrzebującym.

Opisywane wydarzenia dzieją się na wsi małopolskiej w domu rodzinnym Romerów. Osoby występujące w tekście to bliższa i dalsza rodzina, przyjaciele. Ruduś, to mąż autorki, Rodryg Tomasz Maria Romer, inżynier agronom, oficer rezerwy WP. Dokonałam pewnych skrótów wybierając sekwencje dotyczące aresztowań i sytuacji, zostawiając treść w oryginalnej pisowni. Jedynie wykropkowałam nieczytelne litery. W nawiasach, kursywą dodałam kilka wyjaśnień oraz zachowałam też oryginalne numerowanie stron zapisu.

Czytaj także: Grożba wojny. Dziennik 1 września.

(str. 64)
24. XI. piątek. 1939 Adam wyjechał do Włoch. (dziennikarz i polityk, brat Rodryga)Pojechał do....XX......... końmi rano o 7 mej. Ruduś na rowerze do Bestwiny.

Wczoraj mieliśmy wizyte "urzędowa" Pana Hellenbacha. Miał długą przemowę do nas że Polska jest wielkim ciężarem dla nich. A kto ich prosił?! Zapowiedział że należymy do Reichu i że trzeba się na głód przygotować przez miesiące zimowe. (30.X.1939 Himmler wydał zarządzenia w sprawie wysiedlania ludności polskiej i przejmowania majątku - wywłaszczonych Polaków. Powstał Urząd przesiedleńczy i ekspozytury w powiatach. od 1.XI rozpoczęto wysiedlać ludność z ziem zaanektowanych.)*
(str. 110)

12.V.1940 Niedziela Zielonych Świąt
Tekst dziennika, odręcznie pisany przez Zofię Drohojowską Romerową. / Fot. strona z kronikiPojechaliśmy do Łęk zatrzymując się na mszy w Kętach gdzie spotkaliśmy Lili Larisch z Anulą. ( właściciele pałacu w Bulowicach) Ewcia przyjęła nas obiadem przedwojennym z indykiem, węgorzem i przepyszną legumina. nastrój pomimo tego przygnębiający. Niemcy posuwają się w Belgji i
(str. 111)
Holandji ale sami przyznają się do walk i trudności. 30 samolotów strącono,
nie Niemiecki komunikat to podaje. W Bulowicach (w pałacu) sześciu Niemców zamieszkało wzięli sobie najlepsze meble i salony. Biedna Lili w rozpaczy, nic o mężu i synie nie wie i ten dodatek nieproszonych lokatorów dobił ją zupełnie. Fatalnie wygląda i strasznie nerwowa.

W Andrychowie znowu Dudusia (mała Wanda) dostała grypę po Józku. Czekają z wyjazdem na p. Bertrahma który na Święta wyjechał.
Poniedziałek. Świąt Andrychów na obiedzie u nas. Zimno, śnieg deszcz pada.
(str. 112)

14 .V. wtorek
Rodryg Romer w mundurze rezerwisty / Fot. Album rodzinnyDziś o 5. 30 rano zaaresztowali Rudusia. Przyszło dwóch policjantow kazali mu się ubrać i zapakować. Wywieźli go do Bielska. Zdążyłam dać mu chleb, kiełbasę i parę jaj na twardo. Chociaż byliśmy przygotowani do ewentualności, aresztowanie było okropne.

15.V.Smutne imieniny bez Rudusia (imieniny Zofii, piszącej te słowa) i ta niepewność gdzie on biedak jest. Andrychów i kochana Ewcia przyjechały na pocieszenie do mnie, były do wieczora.

16.V. Pojechałam rano do B. Mii przerażona (B. Bestwina, posiadłość Habsburgów) i matka wiadomością o Rudusiu. Wróciłam wieczorem do domu. Śpię w pokoju Idy a Julka dałam do naszego pokoju by go mieć bliżej siebie.
(str. 113)

17.V. Służący z Bulowic był tu na rowerze prosząc by przyjechać, bo Lili bardzo chora. Całą noc majaczyła i miała wysoką temperaturę. Wybrałam się zaraz rannym pociągiem. Zastałam Lilkę już lepiej ale bardzo osłabiona i mizerna. Ida (córka piszącej) pojechała do Tomic a Julek do Gierałtowiczek. Wracając z Bulowic Ida wyszła na moje spotkanie z wiadomością że Ruduś siedzi z Lusiem Chrząszczem w jednej celi w Cieszynie i że dosyć mają do jedzenia / wiadomość via Ma..... Chrząszcz/

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (22):

Sortuj komentarze:

To drugi kawałek całości, która ukaże się już wkrótce. Nareszcie udało mi się dokończyć...
Będzie 70 ilustracji. 260 stron tekstu, losy i dzieje... rodziny, przyjaciół i znajomych.

Komentarz został ukrytyrozwiń
graK
  • graK
  • 31.01.2012 08:33

Pani Krystyno, radzę wziąć środki uspokajające. Nie szkoda Pani nerwów?
Basiu, podziękuj tej pani za przypomnienie artykułów i wyciągnięcie ich z serwisowych czeluści.
I głowa do góry!

Komentarz został ukrytyrozwiń

przeholowałaś... wpisując ten atak na mnie pod tym materiałem.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Remigiusz
  • Remigiusz
  • 04.09.2011 11:47

Ten zapis potwierdza tylko fenomen przeplatania się polsko-niemieckich losów, historia rodziny Romerów jest tożsama z dziejami żywieckich Habsburgów, obydwa rody dochowały wierności Polsce i jej nie zdradziły, płacąc za to najwyższą cenę...

Komentarz został ukrytyrozwiń

5 * :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z uporem maniaka - link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję Ewo. Adres zanotowałam. Kto wie może dojrzeję ...chyba potrzebna mi by była pomoc w przygotowaniu całości. Chcę jeszcze "podzielić" się fragment historią znalezienia się w Auschwitz...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Fakty warte przypomnienia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To prawda, Basiu, że znalezienie wydawcy, który wziąłby na siebie koszty wydania książki - graniczy z cudem. Coś o tym wiem. Spróbuj zainteresować tym wydawnictwo z Jastrzębia Zdroju (Black Unicorn). Proces wydawniczy trwa jakiś czas, a może w tym czasie znajdzie się i jakiś sponsor. :) Najtrudniej ruszyć z miejsca a potem już jakoś leci. Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Może macie rację, tylko obecnie znaleźć wydawcę graniczy z cudem. Należałoby wydać samemu. Ale chyba mi oczu nie wystarczy na opracowanie całości. Może jak znajdę pomocnika i sponsora..;) notatki są do 1948. roku... czasem sensacyjny, aczasem wprost "kryminał", zagadkowy... Żal , że szereg spraw pozostanie niewyjaśnionych.

Beato. też pisałam . moj nastolatkowy pamiętnik niestety, gdy żelazna kurtyna i stan wojenny mnie niespodziewanie od niego oddzieliła, uległ był zniszczeniu. Mama zlikwidowała na moją prośbę. Teraz żałuję. Ale czas był inny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.