Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

4317 miejsce

Kłamstwom -powiedzmy NIE!

23 letnia dziewczyna udaje, że jest chora na białaczkę . Prowadzi kilka stron internetowych, na których przedstawia swoją chorobę. Czerpie z tego korzyści materialne i manipuluje uczuciami osób szczerze pomagających innym. Takim działaniom zdecydowanie chcę powiedzieć- NIE!

Do napisania tego materiału skłoniły mnie komentarze pod ostatnim artykułem dotyczącym Impresji Artystycznych w Ciechocinku. Autorki broniły się przed dyskusją zauważając, że ich tekst dotyczy zupełnie innej sprawy.
I słusznie. Przenieśmy ją zatem tutaj.

Nad sprawą zastanawiam się od lutego 2011 kiedy to skontaktowała się ze mną Emilka- autorka blogu Czarodziejka Ola. Zapytała mnie czy wiem, że Ola- osoba, której pomogłam symuluje chorobę - białaczkę. A symulując wprowadza w błąd osoby wzruszone jej chorobą.

Informacje jakie otrzymałam od Emilki postanowiłam skonfrontować bezpośrednio z bohaterką przedstawionych zdarzeń. Zadzwoniłam do Oli z prośbą o wyjaśnienie. Dowiedziałam się, że jest zmęczona obecną sytuacją i znajduje się w szpitalu. Zadzwoniłam do jej mamy i uzyskałam informację , która potwierdziła prawdziwość słów Emilki.

Nie zamierzam przeprowadzać analizy działań Oli lub ludzi jej podobnych. Ze względu na anonimowość i brak weryfikacji, oszustwo w internecie należy do najłatwiejszych. Czuję się
jednak w obowiązku przedstawienia faktów , ponieważ swoim postępowaniem Ola zaburzyła wiarę w sens pomagania ludziom chorym i pokrzywdzonym.

Pamiętam, że uczestnicząc w akcjach wolontariatu denerwowało mnie - jak wówczas uważałam - obcesowe podejście personelu do potrzebujących pomocy. Niestety - postępowanie Oli nauczyło mnie podobnej reakcji.

Fakty są zatem następujące:

We wrześniu 2009 organizując akcję "Pozytywna Adrenalina - zielone anioły wyraziłam zgodę na lot w tandemie Oli, która poinformowała mnie, że jest chora na białaczkę. Poleciała wraz z innymi dziećmi z Wrocławskiej Kliniki Hematologii.

Oprócz miejsca w tandemie musiałam zorganizować jej nocleg i wyżywienie, transport na dworzec i pieniądze na bilet powrotny. Zaangażowałam w to kilka osób, które poświęciły czas i dobrą energię. Zastanawiające jest to, że Ola wymyśliła całą historię dotyczącą samopoczucia i trudności z przybyciem do Wrocławia, a my bez zastrzeżeń przyjęłyśmy ją do wiadomości. Patrząc na załączony film jest mi tylko przykro. Doceniam mądrość powiedzenia:"Strzeż się swoich pierwszych odruchów- zazwyczaj bywają szlachetne"



Po skoku otrzymałam na skrzynkę e-mailową niezwykle kwiecisty w stylu list dziękczynny- rzekomo od jej mamy.

Mama w rozmowie telefonicznej stwierdziła, że nigdy nie pisała do mnie listów ponieważ... nie obsługuje komputera. Dodała, że Ola nie jest chora na białaczkę.

Nasuwa się pytanie, czy rodzina, mieszkając wspólnie, nie wiedziała o takich działaniach?

Czytając blog Emilki i otwierając załączone linki do stron prowadzonych przez Olę
dowiedziałam się, że niejednokrotnie informowała czytające osoby, że przebywa na Oddziale Hematologii we Wrocławiu z detalami opisując chorobę oraz szpital. Rozmawiałam z pracownikami szpitala i z całą stanowczością stwierdzam, że Ola NIGDY nie była pacjentką wymienionej Kliniki. Nie mogła być - bo nie jest chora.

Doświadczyłam również nocnych sms od Oli - zawierających silny ładunek emocjonalny wołania o pomoc. Dziś wiem, że były to narzędzia manipulacyjne. Dzięki nim Ola uzyskiwała uwagę i zainteresowanie adresatów. Na moje szczęście tym razem zareagowałam prawidłowo.

Tyle faktów. A co mnie zbulwersowało?

Wchodząc na stronę fundacji organizującej Festiwal osób niepełnosprawnych przeczytałam informację, że Ola otrzymała wyróżnienie szczególne za "za serce, dobroć, umiejętności wokalne, za całokształt".

Napisałam list do fundacji z prośbą o wyjaśnienie zaistniałej sytuacji. Być może jest nieświadoma działań Oli.

Trudno odmówić dziewczynie talentu- rzeczywiście pięknie śpiewa, ale mając do dyspozycji fakty nie twórzmy fałszywego obrazu. Ola oszukała i okłamała wiele osób. Nie pozwólmy jej
na dalsze działania. Uważam, że wykorzystywanie cudzego nieszczęścia oraz tak straszliwej choroby do własnych medialnych celów jest nieetyczne i nieuczciwe.

Ja zdecydowanie mówię - NIE!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (259):

Sortuj komentarze:

https://www.facebook.com/druzynaszpiku/posts/10155555081496665 Minęło 6 lat od mojego artykułu - a problem nadal istnieje?

Komentarz został ukrytyrozwiń
zamknąć ją
  • zamknąć ją
  • 11.01.2012 15:04

http://www.gloswagrowiecki.pl/artykuly/w-powiecie/2009-eruje-na-ludzkiej-krzywdzie.html

Komentarz został ukrytyrozwiń
L
  • L
  • 29.12.2011 00:20

Mam nadzieję, że koszmar jednak nie wraca. Zrobiło się trochę ciszej to Oleńka znów szarżuje!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dostałam zaproszenie od Oli- całkiem świeże z 4 grudnia
http://pl.netlog.com/go/register/id=-ZW1pa2thQG9uZXQuZXU_&uid=119972499&mid=73124219

koszmar powraca?

Komentarz został ukrytyrozwiń
Aleksandra
  • Aleksandra
  • 17.10.2011 22:43

A ja osobiście uważam - będę teraz grubo bezpośrednia - że oszustwa i wykorzystywanie pociągające za sobą korzyści materialne, będące szkodą dla innych powinno być czysto KARALNE! W naszym państwie - nawet jeżeli doszłoby do procesu sądowego - nie powinno się brać pod uwagę niepełnosprawności jako okoliczności łagodzących. Zło jest złem i trzeba za nie odpowiedzieć. Sama jestem niepełnosprawna i wiem, że nie ma bardziej uwłaczającej rzeczy dla naszego środowiska niż żerowanie na naszym ,,nieszczęściu'' i popularyzacja takiego stanu rzeczy. Czy o taki świat walczymy? Świat litowania się i pochylania głów nad nami? NIE!

Komentarz został ukrytyrozwiń
...
  • ...
  • 13.10.2011 13:29

Mam wrażenie, że obecności Oli w sferze powiedzmy "publicznej" (poza kręgiem rodzinnym) powinno towarzyszyć otwarte i szczere wyznanie dotyczące jej choroby, aby ludzie, którzy mają z nią kontakty wiedzieli, że jest taki a taki problem. Oczywiście Ola tego nie zrobi, ale może jej mama powinna?
Bo teraz to - mam wrażenie - że kierują się nadzieją, że "tym razem będzie dobrze" albo "teraz już Ola przestanie", a jak widać Ola sądząc, że ma pole do działania, korzysta z niego.
Oczywiście pewnie część osób nie zaakceptuje jej wiedząc, że jest chora psychicznie i tworzy drugi świat, ale czy dziś jest dla Oli lepiej? Wiara ludzi i to, że Oli udaje się znajdować kolejne osoby, które oszukuje, sprawiają, że jej umysł ma "pożywkę" dla budowania drugiej rzeczywistości.... w ten sposób to chyba nie wyzdrowieje :(
Myślę, że jeden prawdziwy przyjaciel, który trwałby przy niej mimo choroby, to większa wartość niż "przyjaźnie" budowane na kłamstwie czy delikatniej mówiąc nieprawdzie, które i tak rozpadają się, gdy przyjaciele dowiadują się prawdy.

Komentarz został ukrytyrozwiń
www
  • www
  • 12.10.2011 21:08

To iż Pani jako Reporterka podaje swoje Imię i Nazwisko to nie znaczy to iż osoby wypowiadające się na tym portalu mają to zrobić.
Potrzebne to nie jest!
Wiem że Olka robiła i robi to nadal!
Także przestrzegam inne Osoby które mają z nią kontakt!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak to nie jest potrzebne? jezeli poświęcono tej rozmowie tyle komentarzy i większość z nich mówi- zróbmy wszystko ,żeby takie historie sie nie powtórzyły i skoro jesteś tym faktem oburzona/y to nie rozumiem takiego postępowania. Albo wiesz, albo nie wiesz...

Komentarz został ukrytyrozwiń
www
  • www
  • 10.10.2011 22:19

Stwierdzenie dziwne?
nie będę się ujawniać bo na tym portalu to nikomu nie jest potrzebne.
Jestem osobą z Oli środowiska w którym teraz się obraca...
Wiem że znów zabrano jej kolejny telefon{chodzi o rodzinę} a także wiem że robiła to samo co robiła z pokrzywdzonymi ludźmi , czyli oszukiwała ich swoja choroba!

Komentarz został ukrytyrozwiń

www- a moze coś więcej? bo takie stwierdzenie jest dziwne:(

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.