Pozycja materiału w rankingach:
Prawdziwą przyjemnością jest wzięcie do ręki tak starannie wydanej książki, jak "Klapsy polskie" Romana Kurkiewicza. Twarda okładka, oklejka, obwoluta... Ale chyba nie mogło być inaczej, skoro wydawcą są Iskry, oficyna z 58-letnią tradycją edytorską.
I już wiemy, że "Klapsy polskie" Romana Kurkiewicza są zbiorem 77 ułożonych alfabetycznie felietonów, które w latach 2006 - 2009 ukazały się na łamach tygodnika "Przekrój". We wstępie autor pisze: "Nie ma usprawiedliwienia żadnego (...) dla faktu publikowania opublikowanych już felietonów, czyli (...) tekstów ulotnych, zanurzonych w bzdurze dnia codziennego (...)". Nawet jeśli jest to zwykła kokieteria felietonisty, to podzielam jego opinię w całej rozciągłości. Wszak wiadomo, że żywot felietonów, niczym jątki, jest niezwykle krótki. Wydarzenia, o których opowiadają należą zazwyczaj do kategorii folkloru politycznego i po kilku dniach, góra - tygodniach (prawie) nikt o nich nie pamięta. Tak jak o tragedii łosia, który spacerował po ulicach Ursusa. Kogo dzisiaj obchodzi rozpadająca się i powstająca na nowo koalicja PiS - LPR - Samoobrona? Nikt już nie fascynuje się seksaferą w tej ostatniej formacji, podobnie jak i losami Anety K. Nie ma Giertycha w MEN-ie, więc zniknął problem wyższości Sienkiewicza nad Gombrowiczem i izolowania niegrzecznych dzieci w zamkniętych placówkach. Natomiast takie zjawiska, jak homofobia wśród księży i niektórych dziennikarzy telewizyjnych (byłych muzyków), brak dróg i autostrad w naszym kraju, nonsensy urzędników (np. takie, aby budować węższe jezdnie, a wtedy zmniejszy się liczba wypadków, bo kierowcy nie będą mogli wyprzedzać na trzeciego) - to, niestety, stały element polskiej rzeczywistości i o nich publicyści, także felietoniści, piszą na bieżąco. A zatem po co wydawać takie zbiory felietonów? Co innego reportaże...Zobacz także:
Artykuły
(395)
Galerie
(126)
Średnia ocen
(3.97)
Wiek: 51 | Miejscowość: Ostrowiec Świętokrzyski | Kraj: Polska
O mnie: Jestem, więc piszę. Piszę, więc jestem.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Autor usunął profil 01.02.2010 22:21
Pięć gwiazdek w tę realnie zachmurzoną noc, to nie za wiele :)
Małgorzata Najda 29.01.2010 08:02
Bardzo dobra recenzja. Ksiązka godna uwagi!
Adam Podgórski 29.01.2010 07:27
Też bardzo cenię felietowny! Piosanie ich, to sztuka nie mniejsza od pisania esejów!
Ewa Krzysiak 25.01.2010 20:39
5*. Dzięki Krzysztofie za recenzje. Już wiem czego mogę sie spodziewać po tej książce.
Anna Krajewska 25.01.2010 18:29
Mareczku mi również podoba się profesjonalna recenzja Krzysztofa;)_Miło się czyta.
...."Kurkiewicz rozdaje klapsy...ale łagodzi siłę uderzeń...." .Lubię jego felietony...chyba najbardziej za to,że nie wprowadza czynnika perswazji.
Do recenzji dodaję atrakcyjną cenę książki!
Autor usunął profil 25.01.2010 18:15
Bardzo mi się podoba Twoja recenzja, bowiem na całe życie wybrałem sobie dwa "gatunki": rozmowę oraz właśnie - felieton. Dla mnie Mistrzami gatunku pozostaną Antoni Słonimski, Julian Tuwim, Stefan Kisiel Kisielewski oraz Mistrz nad Mistrzami, którego osobiście całowałem w rękę - Ryszard Marek Groński. Podobały mi się również felietony Sławomira Mrożka i - oczywiście - Stanisława Tyma. Nie wiem, może jeszcze pamiętasz świetnego felietonistę z "Tu i Teraz": Marka Kasza, który, niestety, zmarł przedwcześnie. Niewielu wie, że bardzo trudno pisać felieton, ponieważ trzeba mieć interdyscyplinarną wiedzę oraz wiele "odnośników literackich". Felieton nie może być "płaski". Najlepsze są te - wielowarstwowe, niczym wiersze Herberta. Przy każdym czytaniu - odkrywa się coraz głębsze pokłady myśli i skojarzeń. 5* Marr
Europa w "Euphorii"! Szwecja wygrywa Eurowizję 2012 [YouTube]
(odsłon: +1490)