Facebook Google+ Twitter

"Klapsy polskie" Romana Kurkiewicza: forma a treść

Prawdziwą przyjemnością jest wzięcie do ręki tak starannie wydanej książki, jak "Klapsy polskie" Romana Kurkiewicza. Twarda okładka, oklejka, obwoluta... Ale chyba nie mogło być inaczej, skoro wydawcą są Iskry, oficyna z 58-letnią tradycją edytorską.

Opracowaniem graficznym wspomnianych już okładek, a także stron tytułowych i działowych zajął się sam Piotr Młodożeniec, syn Jana. A wśród protektorów autora, którzy wypowiadają się o książce na obwolucie znajdujemy Kazimierę Szczukę (pisze ona o "pierwszej i niepowtarzalnej wielkości" Kurkiewicza), Marka Kondrata, który zazdrości panu Romanowi talentu pisarskiego i Jacka Fedorowicza, wyznającego wprost: "Z najwyższym bólem i wszechogarniającą zazdrością stwierdzam, ze pojawił się wśród felietonistów wydających swe felietony w formie książkowej nowy i od razu znakomity".

Okładka książki "Klapsy polskie" Romana Kurkiewicza zaprojektowana przez Piotra Młodożeńca. / Fot. www.iskry.com.plI już wiemy, że "Klapsy polskie" Romana Kurkiewicza są zbiorem 77 ułożonych alfabetycznie felietonów, które w latach 2006 - 2009 ukazały się na łamach tygodnika "Przekrój". We wstępie autor pisze: "Nie ma usprawiedliwienia żadnego (...) dla faktu publikowania opublikowanych już felietonów, czyli (...) tekstów ulotnych, zanurzonych w bzdurze dnia codziennego (...)". Nawet jeśli jest to zwykła kokieteria felietonisty, to podzielam jego opinię w całej rozciągłości. Wszak wiadomo, że żywot felietonów, niczym jątki, jest niezwykle krótki. Wydarzenia, o których opowiadają należą zazwyczaj do kategorii folkloru politycznego i po kilku dniach, góra - tygodniach (prawie) nikt o nich nie pamięta. Tak jak o tragedii łosia, który spacerował po ulicach Ursusa. Kogo dzisiaj obchodzi rozpadająca się i powstająca na nowo koalicja PiS - LPR - Samoobrona? Nikt już nie fascynuje się seksaferą w tej ostatniej formacji, podobnie jak i losami Anety K. Nie ma Giertycha w MEN-ie, więc zniknął problem wyższości Sienkiewicza nad Gombrowiczem i izolowania niegrzecznych dzieci w zamkniętych placówkach. Natomiast takie zjawiska, jak homofobia wśród księży i niektórych dziennikarzy telewizyjnych (byłych muzyków), brak dróg i autostrad w naszym kraju, nonsensy urzędników (np. takie, aby budować węższe jezdnie, a wtedy zmniejszy się liczba wypadków, bo kierowcy nie będą mogli wyprzedzać na trzeciego) - to, niestety, stały element polskiej rzeczywistości i o nich publicyści, także felietoniści, piszą na bieżąco. A zatem po co wydawać takie zbiory felietonów? Co innego reportaże...

Jeśli jest coś wartego docenienia w felietonach Romana Kurkiewicza, to z pewnością ich bardzo skondensowana forma, przyjmująca często postać domniemanych dialogów między bohaterami (np. "rozmowa" braci Kaczyńskich, faktu i opinii, miseczki i mleczka); szokujące skojarzenia ("W Polsce z samobójstwem jest tak jak z prostytucją - samo w sobie zabronione nie jest, ale nakłaniać do niego i czerpać z niego zysków nie wolno"); obrazoburcze dla wielu stwierdzenia ("Jan Paweł II złego słowa o erekcji nie powiedział w całym swym nauczaniu"); błyskotliwe puenty ("Jeśli świat staje na głowie, to się przynajmniej cały nie powiesi"). Mnie podoba się także nieszkodliwa złośliwość Kurkiewicza, który Andrzeja Leppera kojarzy w dziedzinie jurności seksualnej z Rasputinem, Kazimierza Marcinkiewicza nazywa gorzowianinem 1000-lecia, zaś o Annie Fotydze pisze: "Przy wygadaniu naszej minister spraw zagranicznych milczenie owiec to mistrzostwo świata w krasomówstwie". Trochę drażni mnie natomiast powtarzalność pewnych motywów, takich jak erekcja, orgazm i... psie kupy. Dlatego też pozostanę przy cotygodniowej, bieżącej lekturze felietonów Ryszarda Marka Grońskiego, Daniela Passenta i Stanisława Tyma.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 01.02.2010 22:21

Pięć gwiazdek w tę realnie zachmurzoną noc, to nie za wiele :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo dobra recenzja. Ksiązka godna uwagi!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Też bardzo cenię felietowny! Piosanie ich, to sztuka nie mniejsza od pisania esejów!

Komentarz został ukrytyrozwiń

5*. Dzięki Krzysztofie za recenzje. Już wiem czego mogę sie spodziewać po tej książce.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mareczku mi również podoba się profesjonalna recenzja Krzysztofa;)_Miło się czyta.
...."Kurkiewicz rozdaje klapsy...ale łagodzi siłę uderzeń...." .Lubię jego felietony...chyba najbardziej za to,że nie wprowadza czynnika perswazji.
Do recenzji dodaję atrakcyjną cenę książki!

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 25.01.2010 18:15

Bardzo mi się podoba Twoja recenzja, bowiem na całe życie wybrałem sobie dwa "gatunki": rozmowę oraz właśnie - felieton. Dla mnie Mistrzami gatunku pozostaną Antoni Słonimski, Julian Tuwim, Stefan Kisiel Kisielewski oraz Mistrz nad Mistrzami, którego osobiście całowałem w rękę - Ryszard Marek Groński. Podobały mi się również felietony Sławomira Mrożka i - oczywiście - Stanisława Tyma. Nie wiem, może jeszcze pamiętasz świetnego felietonistę z "Tu i Teraz": Marka Kasza, który, niestety, zmarł przedwcześnie. Niewielu wie, że bardzo trudno pisać felieton, ponieważ trzeba mieć interdyscyplinarną wiedzę oraz wiele "odnośników literackich". Felieton nie może być "płaski". Najlepsze są te - wielowarstwowe, niczym wiersze Herberta. Przy każdym czytaniu - odkrywa się coraz głębsze pokłady myśli i skojarzeń. 5* Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.