Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

19825 miejsce

Klasa B: Warta Zawiercie - Zapora Przeczyce 1:2 (0:1)

Mimo ogromnych starań piłkarzy Warty Zawiercie, klubowi nie udało się podtrzymać zwycięskiej passy. W piątej kolejce rozgrywek sosnowieckiej klasy B, warciarze ulegli Zaporze Przeczyce 1:2.

Warta - Zapora na stadionie przu ulicy Moniuszki 10 w Zawierciu. / Fot. Adam LutostańskiPierwszy po reaktywacji klubu mecz zawierciańskiej Warty na własnym boisku wzbudził bardzo duże zainteresowanie kibiców. 500 widzów jak na klasę B to dobry wynik. Pokazuje to, że na piłkę w Zawierciu, 53-tysięcznym mieście powiatowym jest zapotrzebowanie. A co więcej, Warta ma także kibiców poza miastem. Na wczorajsze spotkanie zjeżdżali kibice z tak odległych miast jak Warszawa, Wrocław czy Opole.

Przed grą minutą ciszy uczczono pamięć tragicznie zmarłych górników z kopalni „Wujek Śląsk” w Rudzie Śląskiej-Kochłowicach.

Mecz lepiej zaczęli gospodarze. Jednak to goście (grający w jasnoniebieskich strojach) pierwsi zdobyli bramkę. W 6. minucie piłka zagrana przez gości ze środka pola minęła wszystkich obrońców Warty i trafiła do napastnika Zapory Dawida Łobody. Ten, mając czystą sytuację podbramkową, zachował się tak jak należy i na stadionie OSiRu, na którym rozgrywany był mecz, zapanowała konsternacja. Scenariusz meczu miał być inny. Nie takiego debiutu chciała publiczność.

Po stracie bramki Warta (zielone stroje) ruszyła do odrabiania strat. Strzelał Dawid Gajecki w 10. minucie, a kilkanaście minut później Łukasz Kozłowski popisał się rajdem, z którego dla gospodarzy wynikła groźna, lecz niezakończona golem sytuacja. Przed gwizdkiem oznaczającym przerwę dobrą okazję miał także Karol Dąbrowski. Zapora w pierwszej połowie, tak jak i w całym meczu skryła się za podwójną gardą i mądrze kontratakowała. Po jednej z takich kontr Wartę przed stratą gola uratował bramkarz Bartosz Romanek. Żaden gol w pierwszych 45 minutach już jednak nie padł i to goście z Przeczyc schodzili do szatni z satysfakcjonującym ich wynikiem.

Po przerwie warciarze zaatakowali bramkę Zapory z jeszcze większym zaangażowaniem. Efektem tego było kilka ciekawych uderzeń Czapli zza pola karnego. Czapla, wraz z Mateuszem Kucharskim i Marcinem Grycem, należał do wyróżniających się graczy Zawiercian. To właśnie ten ostatni dał Warcie wyrównanie. Po jednej z kolejnych sytuacji podbramkowych piłka trafiła w słupek bramki gości, a do dobitki idealnie ustawiony był właśnie Gryc.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Inna śmieszna rzecz, że chciałem kupić z trzy bilety (były po 5 zeta) żeby wesprzeć klub. Pozwolono mi kupić jeden. :) Nie rozumie (specjalnie piszę niepoprawnie).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dzięki. Być na meczu klubu ze swojego rodzinnego miasta - bezcenne. Warto było jechać aż z Warszawy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

z Zawiercia jeszcze nie czytałem Twojej relacji ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.