Facebook Google+ Twitter

Klaudia musi siedzieć

Klaudię Żelazną przesłuchuje Damian Duszczenko.

Długo nie mogliśmy się umówić. Udało się tylko dlatego, bo Klaudia doznała urazu w robocie i ma trochę, bezpłatnego rzecz jasna, urlopu. Żyć, nie umierać.

- Kiedy idziesz do paki?

- Dzień, w którym miałam się stawić do aresztu, już minął. Miałam tam trafić 7 maja.

- Przyjdą do Ciebie nocą, kolbami w drzwi załomocą? Ukrywasz się?

- Nie. Czekam. 6 maja napisałam prośbę o odroczenie kary. A jeżeli sąd by się nie zgodził, to na zamianę na mandat. Ale jeszcze nie dostałam odpowiedzi, więc nawet nie wiem czy jestem juz poszukiwana czy nie. I czy w ogóle będę. Sąd się nie spieszy z odpowiedziami.

- Zbrodnia to niesłychana…?

- Pani jechała bez biletu. W 2013 roku trzy razy złapał mnie kanar. A jeśli trzykrotnie w ciągu roku złapią cię na jeździe na gapę, to traktuje się to jako wykroczenie: wyłudzenie przejazdu.

- Czytałem ostatnio o pierwszej osobie, która poszła siedzieć za brak biletu. 25- latek, o którym media skwapliwie informowały, iż jest recydywistą: jakieś napady, coś tam. Byłabyś druga?

- Skoro tak mówisz… tylko, że ja nie jestem recydywistką… Najgorsza jest ta niepewność. Uważam, żeby nie zostać spisana przy rutynowej kontroli, żeby nie przejść na czerwonym. Czuje się jak nielegalny imigrant. Podobno różnie to bywa, gdy cię szukają. Raz przyjdą po tygodniu, kiedy indziej po miesiącu. Większość czasu spędzam w pracy, w domu rzadko bywam, ale… zobaczymy jak to się rozwinie.

- A w ogóle to dużo masz do odsiedzenia?

- 15 dni, ale to w sumie nie o to chodzi. Bo przez to masz napaćkane w papierach. I martwi mnie to, że nie chcą mi tego zamienić, pisałam już wszystkie pisma, jakie się dało…

- Wcześniej miałaś pewnie jakąś zamianę, prace społeczne, prawda?

- Tak. I już prawie je odrobiłam, w Stowarzyszeniu ‘’Otwarte Drzwi’’ wykonywałam prace biurowe. Zostały mi 2 godziny. Ale wiesz, ja dużo pracuje, na kuchni. Jak nie pracuje, to nie zarabiam, a jak nie zarabiam, to nie żyję. I ja czasami zwyczajnie fizycznie nie wyrabiam. Jeśli w ogóle mam jakiś wolny czas.

- Nie mogli ci tego ściągnąć z pensji czy z podatku? Zamiast wsadzać do więzienia?

- Nie jestem zarejestrowana ze względu na długi, komorników. W ten sposób jestem nieosiągalna. Jedynym wyjściem jest mnie wsadzić.

- Ech… no ale słuchaj, nie mogłaś po prostu kupować tych biletów? Nie miałaś kasy?

- No proste, że nie miałam. Teraz kupuje bilety, ale w tamtym okresie było bardzo kiepsko finansowo. Miałam wybór: albo pomóc mamie i dać na chleb albo wydać na bilety. A program socjalny w Polsce tego nie obejmuje. Jak zresztą prawie niczego.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.