Facebook Google+ Twitter

Klich: Trzeba sprawdzić, kto w Moskwie wydał decyzję o lądowaniu

Z dokumentu sporządzonego przez płk. Edmunda Klicha wynika, że kontrolerzy na lotnisku w Smoleńsku nie podejmowali decyzji samodzielnie. Polski akredytowany przy MAK domaga się ustalenia, kim była osoba w Moskwie, która podjęła decyzję o sprowadzaniu samolotu na lotnisko Smoleńsk "Północny".

Klich w swoim, niepublikowanym dotąd raporcie, do którego dotarł TVN, zapisał, że prócz błędów popełnionych przez polską załogę, winę za katastrofę ponoszą też kontrolerzy, wydający błędne i zbyt późne komendy, np. „horyzont”.

Polski akredytowany domaga się ustalenia, dlaczego nieustalona dotąd osoba z Moskwy, mimo informacji z lotniska w Smoleńsku, nakazała kontynuowanie procedury podchodzenia do lądowania. Ok. 9 minut przed katastrofą, Paweł Plusnin, kierownik lotów miał powiedzieć do Nikołaja Krasnokutskiego, zastępcy jednostki: "Powiedzieli, cholera, sprowadzać na razie”.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (15):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 14.01.2011 20:21

Jeszcze niedawno pułkownik Klich zdecydowanie twierdził, że samolot nie powinien w ogóle wystartować z Warszawy, a co dopiero lądować w Smoleńsku. Widocznie akredytacja przy MAK i pobyt w Moskwie zaszkodziły mu w racjonalnej ocenie sytuacji.
Wieża nigdy nie dała zgody Protasiukowi na lądowanie.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Aviator
  • Aviator
  • 13.01.2011 22:08

Kaziu, typowy przykład dekonspiracji, ale w tych chrześcijańskich tekstach byłeś super, zastanawiałem się co za idiota je pisze

Komentarz został ukrytyrozwiń
Aviator
  • Aviator
  • 13.01.2011 21:32

Niestety nie swoje.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Aviator
  • Aviator
  • 13.01.2011 21:30

No, no, świat jest mały...

Komentarz został ukrytyrozwiń
szeryf
  • szeryf
  • 13.01.2011 19:21

Pani Janko:(((((((. Pan Kazio K. swoje wie, swoje przepracował i swoje głosi. Jak tak można? Wstyd!

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 13.01.2011 19:10

Gratuluję inteligencji autorki poniższego komentarza.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Janka
  • Janka
  • 13.01.2011 16:58

Widzi pan p. Kolebuk znowu wyszedł pan na głupa .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Walkowiak, mgła miała zniknąć w przeciągu pół godziny? Goni Pani w piętkę...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 13.01.2011 14:57

@Robert Kamiński - zapewne z kimś mnie pan pomyl. Owszem, byłem w wojsku, jestem też specjalistą wojskowym w lotnictwie.
Po raz setny powtórzę: lot był bezpieczny na każdym jego etapie, za wyjątkiem jego ostatniego fragmentu. Nie ma otwartych pytań. Znamy wszystkie (lub prawie wszystkie) odpowiedzi na najważniejsze pytania. Nikt nie zmusił pilotów do lądowania w takich warunkach i na tym lotnisku. Protasiuk samodzielnie lub pod wpływem presji czasu oraz obecności swego przełożonego podjął decyzję o lądowaniu w niedopuszczalnych warunkach. Ta decyzja była decyzją sprawczą. Reszta jest tylko jej konsekwencją.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Kolebuk, jest Pan byłym oficerem WSI i jednocześnie specjalistą od wojskowych katastrof lotniczych.
Proszę zatem wyjaśnić jak to jest.

Z wcześniejszych dywagacji ,od ana bytności na w24 , nasuwa się jednoznaczne twierdzenie o wyłącznej winie pilotów .

Czy Tusk oddając kluczyki od rządowego samolotu Protasiukowi, jednocześnie scedował na niego cała odpowiedzialność za lot ?????????????
Czy z samolotem na którego pokładzie są najwyższe osoby w państwie jest tak samo jak z prywatnym samochodem poruszającym się po drogach publicznych ?????

Z pana wypowiedzi wynika ,że TAK.

Proszę wyjaśnić czy są zatem, jakiekolwiek procedury nałożone na organy w których dawniej pan pracował, gwarantujące podjęcie wszystkich czynności w ustaleniu zasad bezpieczeństwa przelotów międzynarodowych dla delegacji państwowej .

Bardzo proszę napisać kilka słów na ten temat.
Mam nadzieje ,że nie jest to informacja służbowa objęta klauzulą TAJNE

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.