Facebook Google+ Twitter

Klich: Wyjeżdżam z Moskwy z niedosytem

  • Źródło: Polska
  • Data dodania: 2010-09-23 07:32

Kopiami nagrań komisja ministra Millera dysponuje już od końca kwietnia. W połowie sierpnia razem z polskim tłumaczem zapoznałem się z odpisami z tych nagrań. Zaraz po ich otrzymaniu zorientowałem się, że zawierają bardzo dużo niezwykle wartościowych informacji. Z płk. Edmundem Klichem, polskim akredytowanym przy MAK i szefem Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych, rozmawia Andrzej Grzegrzółka.

 / Fot. Wikimedia CommonsWe wtorek MAK przekazał Panu ostatnie dokumenty ze swojego śledztwa. Pan z kolei wczoraj złożył na ręce szefowej MAK list z zastrzeżeniami strony polskiej. Czego przede wszystkim one dotyczą?
Głównie nieuzyskania pewnych ważnych dla nas dokumentów i protokołów dotyczących stanu technicznego lotniska, raportu z oblotu technicznego z 15 kwietnia czy dodatkowego przesłuchania kontrolerów z
lotniska Smoleńsk-Siewiernyj.
Czy jest Pan usatysfakcjonowany zawartością akt przekazanych dotąd przez stronę rosyjską?
Wyjeżdżam z Moskwy z niedosytem. Głównym problemem, który pojawił się w trakcie współpracy, jest kwalifikacja lotu. Rosjanie uznali, że lot z 10 kwietnia operował jako cywilny. Natomiast my uważamy, że ostatnia część lotu powinna być zakwalifikowana jako operacja wojskowa, i takie też procedury powinny obowiązywać tego dnia w Smoleńsku. Szczegóły i uzasadnienie takiej, a nie innej kwalifikacji lotu MAK ma przedstawić w raporcie końcowym.

Cały czas nie otrzymaliśmy także rosyjskich procedur dotyczących lądowania, co chyba utrudnia polskie śledztwo.
Oczywiście, procedury to absolutna podstawa. Żeby kontynuować śledztwo, musimy poznać aktualne procedury. To jeden z naszych głównych problemów.

Sądzi Pan, że wreszcie je otrzymamy?
Raczej nie. Chyba że zostaną przeprowadzone bezpośrednie rozmowy na wysokim szczeblu politycznym.

Powiedział Pan ostatnio, że strona polska posiada już od dawna nagrania rozmów z wieży kontroli ruchu w Smoleńsku. Chodzi tu zarówno o rozmowy telefoniczne, łączność radiową, jak i bezpośrednie rozmowy pomiędzy kontrolerami. Jak ważna dla śledztwa jest treść tych rozmów?
Kopiami nagrań, o których Pan mówi, komisja ministra Millera dysponuje już od końca kwietnia. W połowie sierpnia razem z polskim tłumaczem zapoznałem się z odpisami z tych nagrań. Zaraz po ich otrzymaniu zorientowałem się, że zawierają bardzo dużo niezwykle wartościowych informacji. Jest też niestety bardzo dużo braków - rozmowy zgrywane z tła ciężko zrozumieć. Jednak materiały z samej tylko korespondencji radiowej i rozmów telefonicznych są bardzo ważne. Przeprowadziłem kilkunastostronicową analizę tych dokumentów.

O czym i z kim rozmawiają kontrolerzy?
Rozmowy dotyczą możliwości próby podejścia do lądowania do wysokości decyzji polskiego tupolewa. Przypominam, że panujące wówczas warunki pogodowe było kompletnie poniżej minimalnych. Nie mogę jednak wchodzić w szczegóły rozmów. Zadałem w tej sprawie szereg pytań stronie rosyjskiej i mam nadzieję, że odniosą się do tego w raporcie.

Cały wywiad znajdziesz w dzienniku Polska

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.