„Rozpatrując wszystkie za i przeciw, podjąłem decyzję o wycofaniu się ze sponsorowania piłki nożnej”, napisał Klicki w
oficjalnym oświadczeniu, opublikowanym na stronie internetowej klubu. Właściciel klubu od kilku dni nie ukrywał, że jest załamany faktami, które ujrzały światło dzienne kilka dni temu. Jednoznacznie świadczą o udziale Korony w korupcyjnym procederze.
Lawina ruszyła w piątek, gdy zatrzymano Dariusza W. – trenera, który w 2004 r. wprowadził Koronę Kielce do II ligi. Po sobotnim przesłuchaniu potwierdził niektóre ze stawianych mu zarzutów. Podkreślił, że prokuratura dysponuje bardzo mocnymi dowodami na udział klubu w kupowaniu i sprzedawaniu meczów trzecioligowych. Wiele wskazuje, że Korona zapewniła sobie ówczesny awans w nieuczciwy sposób.
Oszukany właściciel
Klicki od początku podkreślał, że nie wiedział o korupcyjnych działaniach trenera i zawodników. „Do czasu zatrzymania przez
organy ścigania osób związanych z klubem byłem pewien, że na Kolportera Koronę nie padnie nawet cień podejrzeń o działania korupcyjne”, twierdzi.
Stało się jednak inaczej – poza Dariuszem W., o handlowanie meczami podejrzani są również dotychczasowy asystent trenera Arkadiusz B. oraz kierownik drużyny Paweł W. Gdy pojawiły się wobec nich zarzuty, natychmiast zostali zwolnieni z pracy. Ponadto do czasu wyjaśnienia sprawy zawieszono trzech piłkarzy Korony, którzy grali w jej barwach również w feralnym sezonie 2003/04. Wczoraj dwóch z nich rozwiązało kontrakty z klubem.
Podczas środowej konferencji prasowej Krzysztof Klicki nie ukrywał, że ma żal do wielu osób. – Byłem oszukiwany. Ta sytuacja jest moją osobistą porażką. Nie mogę pozwolić, aby w przyszłości marka Kolporter była szargana – mówił, uzasadniając wycofanie swojej firmy Kolporter Holding ze sponsorowania klubu.
Fani się niepokoją
Decyzja właściciela klubu to szok dla kibiców Korony. Może bowiem oznaczać koniec wielkiej piłki w Kielcach, zwłaszcza w perspektywie ewentualnej degradacji, jaka może dotknąć klub, jeżeli korupcja zostanie udowodniona. Nic więc dziwnego, że wielu fanów oburza się na Klickiego. – Wszędzie mówił, jak bardzo kocha Koronę. Odchodząc w tak ciężkiej sytuacji moim zdaniem pokazuje, że nie była to jednak miłość – pisze Mario na
internetowym forum kibiców kieleckiej drużyny. Nie zgadza się z nim inny z fanów, Robu: - Pan Klicki dużo zrobił. Ja mu się nie dziwię, ma firmę i nie chce, żeby jej dobre imię cierpiało.
Większość fanów przyznaje jednak, że brak pieniędzy Kolportera może wprowadzić klub w głęboki kryzys. – Lepsza byłaby chyba nawet degradacja aż do IV ligi, niż teraz tkwić w III lidze przez długie lata, aż ktoś skusi się na sponsoring – takie komentarze można przeczytać pod klubowymi wiadomościami. Krzysztof Klicki zapowiedział, że firma Kolporter zakończy finansowanie Korony Kielce w czerwcu tego roku. Wtedy też słowo „Kolporter” zniknie z nazwy klubu. Klicki dodaje jednak, że będzie czynił wszystko, aby zespół mógł istnieć dalej.
Klicki jest właścicielem Korony Kielce od 2002 r. Zainwestował w klub około 40 mln zł. Jego firma, Kolporter Holding, jest sponsorem strategicznym zespołu, finansując połowę budżetu.