Światowy kryzys finansowy dotknął osoby pragnące zakupić własne M oraz deweloperów. Pierwsi mają problem z uzyskaniem kredytu, a drudzy ze sprzedażą mieszkań.
Sprzedaż nowych mieszkań drastycznie spada, a ich ceny lecą na łeb na szyję. W tej sytuacji każdy klient jest na wagę złota.Jeśli wycofa się ich na tyle, że deweloper będzie liczył straty w milionach, grozi to upadkiem firmy. W najtrudniejszej sytuacji są firmy, które nie mają własnych środków i finansują budowy wyłącznie z kredytów. - Taka jest cena marketingu - mówi Tytus Misiak, prezes krakowskiego Stowarzyszenia Budowniczych Domów i Mieszkań (SBDiM).
- Oferując taki system płatności, deweloperzy chcieli przyciągnąć klientów, a teraz mogą upaść im biznesplany. Niektórzy deweloperzy uruchamiają plany pomocowe dla swoich klientów. Dają np. bankom dodatkowe gwarancje. - Cierpliwie czekamy na wpłaty klientów, przesuwamy terminy płatności transz i dajemy zaświadczenia do banków, że nie rozwiązujemy z nimi umów - mówi Janusz Bielecki,prezes Super Kraka.
Inne, jak np. krakowska Grupa Bryksy, pomagają klientom w zaciąganiu kredytów hipotecznych, m. in. zacieśniając współpracę z firmami brokerskimi, wyspecjalizowanymi w pośrednictwie finansowym. Te znają ofertę kilkudziesięciu banków i są w stanie ułatwić klientom zdobycie finansowania. - Osoby, którym trzy lub cztery banki odmówiły kredytu hipotecznego, bardzo często rezygnują z dalszych starań, zupełnie niepotrzebnie - mówi Konrad Mitręga, doradca finansowy z Private Brokers w Krakowie.
- Warto również starać się o kredyty z karencją wypłaty pieniędzy, gdyż jest to dodatkowe zabezpieczenie i dla klientów, i dla deweloperów. Część firm - jak np. SM Salwator, która prowadziła głośną kampanię reklamową "Mieszkania płatne przy odbiorze" i stosowała system płatności 5/95 zapewnia - że ani firmie, ani jej klientom nic nie grozi. Nie planuje żadnej pomocy dla swoich klientów, bowiem tylko kilku z nich zgłosiło, że ma kłopot z uzyskaniem kredytu na kupione mieszkanie.
Barbara Sobańska
-
POLSKA Gazeta Krakowska