Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

69918 miejsce

Klienci i deweloperzy w kredytowej pułapce

  • Źródło: Gazeta Krakowska
  • Data dodania: 2008-11-17 09:28

Światowy kryzys finansowy dotknął osoby pragnące zakupić własne M oraz deweloperów. Pierwsi mają problem z uzyskaniem kredytu, a drudzy ze sprzedażą mieszkań.

Anna Bednarek z Krakowa z mężem kupili mieszkanie przy ul. Bociana w Krakowie. W lipcu tego roku wpłacili 20 proc. jego wartości, czyli 50 tys. zł i podpisali umowę przedwstępną. Pozostałe 250 tys. deweloper rozłożył im na trzy raty.

Pierwszą z nich mieli wpłacić we wrześniu, ostatnią w kwietniu przyszłego roku przy podpisaniu ostatecznej umowy kupna-sprzedaży mieszkania. Wskutek kryzysu finansowego, jaki wstrząsnął światem, banki zmieniły politykę udzielania kredytów hipotecznych we frankach szwajcarskich (znacznie tańszych niż złotowe) i zaostrzyły kryteria wyznaczania zdolności kredytowej. Anna z mężem mają teraz kłopot z uzyskaniem kredytu, choć w lipcu dostaliby go bez problemu.

Wtedy jednak jej mąż nie miał jeszcze umowy o pracę na czas nieokreślony, którą dostał we wrześniu, więc postanowili zaczekać dwa miesiące. Jak się okazało feralne. - Bank Millenium podziękował nam na ostatnim etapie, mimo że wcześniej udzielił promesy - mówi rozżalona Anna. - Polbank w ogóle nie rozpatrzył naszej sprawy. W październiku złożyliśmy wniosek do banku BGŻ i czekamy na decyzję.

Gdy składali wniosek, banki kredytowały nieruchomości na "starych" zasadach, czyli udzielały pożyczek na sto procent wartości nieruchomości, naliczały mniejszą marżę i niższe oprocentowanie. Teraz wymagają znacznego wkładu własnego, sięgającego nawet 50 proc. wartości nieruchomości, a marże podniosły do poziomu 2,5-4,5 proc., co jednocześnie winduje oprocentowanie kredytu, a w rezultacie miesięczną ratę.

Olgierd Dziekoński, podsekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury ocenia, że wskutek tych posunięć banków, zdolność kredytową straciło aż 70 proc. potencjalnych nabywców mieszkań, analitycy twierdzą, że około 30 proc. Najbardziej narażeni na straty są klienci deweloperów, którzy sprzedawali mieszkania w systemie 10/90 i 20/80, czyli wpłaty 10 lub 20 proc. wartości nieruchomości wymagali przy podpisywaniu umowy przedwstępnej, a pozostałej kwoty (90 lub 80 proc.) przy odbiorze kluczy.

Osoby, które wpłaciły rok czy dwa lata temu załóżmy 50 tys. zł zadatku, są w identycznej sytuacji, co Anna O. Teraz, gdy deweloper kończy budować bloki i nadchodzi czas wpłaty pozostałej kwoty, żaden bank nie chce udzielić im kredytu. Stracą więc wpłacone pieniądze i nie kupią mieszkania. Ta sytuacja jest również groźna dla deweloperów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.