Facebook Google+ Twitter

Klient nasz pan ?

Będąc sprzedawcą spotykam różnych ludzi. Niektórzy uprzejmi i grzeczni, ale coraz częściej można trafić na osoby, które za nic mają naszą pracę i nas, ekspedientów jako ludzi. Dlaczego tak się dzieje? Gdzie się podziała ludzka kultura?

Postanowiłam baczniej przyjrzeć się temu zjawisku. Nie chodzi mi wcale o głęboką socjologiczną analizę ludzkich zachowań, ale raczej o próbę zrozumienia niektórych zachowań. W końcu każdy z nas ma do czynienia ze sprzedażą na co dzień, ale nie każdy widzi dwie strony tego medalu. Z moich obserwacji wynika, że wielu wyznaje zasadę "Klient nasz pan", a zdecydowanie większość jej nadużywa. Jestem oczywiście zdania, że każdemu klientowi należy się szacunek i profesjonalna obsługa, jednak okazuje się, że nie działa to w drugą stronę. Najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, że niemały udział w takiej sytuacji mają pieniądze.

Niektórzy mogą być zaskoczeni moim stwierdzeniem, ale tak właśnie myślę. Pieniądze bowiem traktowane są jako przyzwolenie... na wszystko, żądanie specjalnego traktowania obsługiwania tylko tej osoby ( może już niedługo sklepy w Polsce wprowadzą usługę osobistego konsultanta), najlepszych cen, najlepiej dużych zniżek, a w zamian traktują sprzedawcę z pogardą. Nierzadko zdarzają się obraźliwe słowa, czy ponadto brak poszanowania godzin otwarcia i zamknięcia sklepu. Sytuacja, w której niedawno się znalazłam jest dobrym tego odzwierciedleniem.

Tuż przed zamknięciem sklepu pewna pani weszła do środka i widząc, że koleżanka,
z którą pracowałam liczy dzienny utarg, krzyknęła: Czy tu w ogóle ktoś pracuje?! A może mam sama się obsłużyć?! Proszę natychmiast wezwać kierownika! Gdy ten wyszedł z zaplecza zaczęła go obrażać, twierdząc, że personel jest niekompetentny i wszyscy powinniśmy zostać zwolnieni, ponieważ klientem należy się zajmować już w progu. Byliśmy zaskoczeni, kompletnie nie rozumieliśmy pretensji tej pani.

Jako kolejny przykład podam pana, który tydzień po zakupieniu u nas koszuli przyniósł ją i chciał zareklamować, ponieważ jak twierdził była uszkodzona. Gdy ją położył na ladzie od razu można było zauważyć, iż była noszona. Oczywiście nie przyjęliśmy reklamacji na co klient wychodząc groził, że poda nas do sądu. Istnieją, rzecz jasna, klienci, posiadający pokaźny portfel, a mimo to pozostający sympatycznymi, grzecznymi osobami, są prawdziwym skarbem i za nic w świecie nie ośmieliłabym się ich w jakikolwiek sposób obrazić.

Konsumenci chcą otrzymać najlepszą obsługę, to zrozumiałe. Jednak nie powinni wychodzić z założenia, że sami mogą być opryskliwi. Niestety ci bardziej majętni, uważają zgoła inaczej, a w zasadzie jedyne co pokazują to kompletny brak klasy. Pieniądze dają władzę, ale trzeba z niej korzystać odpowiednio. Cóż widocznie, nie każdemu dane jest być królem. Zawsze mi się wydawało, że posiadanie pieniędzy wiąże się raczej przyjemnością ich wydawania. Chyba jednak nie miałam racji. Jest zupełnie odwrotnie. Nie wiem tylko gdzie w tym wszystkim jest przyzwolenie na tak karygodne zachowanie wobec drugiego człowieka.

W żadnym wypadku nie jestem gorsza od kogoś takiego tylko dlatego, że zarabiam mniej od niego. Stanowczo zgłaszam sprzeciw. Nie można pozwolić, by ta epidemia nieuprzejmości
rozprzestrzeniała się, gdyż jest to niezwykle uciążliwa i niebezpieczna choroba, która zagraża
naszemu bytowi społecznemu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Matka mojej koleżanki mówiła: "Masz dziadku grosz i módl się aby z chama pan nie był"

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wychowanie elementarne jest dla niektórych osób nie do przeskoczenia.Przecież takie słowa jak: proszę,dziękuję,przepraszam ,to słowa,których mały Jasio uczy się w domu a później w szkole. Jakże często bywa tak,że Jasio ,kiedy stanie się Janem zapomina o tym czego kiedyś się uczył.Byłem świadkiem zdarzenia,gdzie na zwróconą uwagę przez kier świetlicy szkolnej uczniowi ze względu na naganne zachowanie uczeń ów zamiast przeprosić użył niecenzuralnych słów popartych groźbami karalnymi.No cóż trudno będzie zachować kulturę jak się ma taką sztukę pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

W moją mamę kiedyś klient rzucił kawiarką ponieważ nie chciał zrozumieć, że przed zrobieniem kawy nową kawiarkę trzeba wyparzyć bo kawa będzie niedobra.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mysle, ze zachowanie dotycza klientów :

1/ którzy przez lata komunizmu zostali przyzwyczajeni do wielkiej pokory wobec Pani Sklepowej (która była Panią i Władczynia towaru i dóbr wszelakich oraz poniżała klientów).To taki rodzaj ślepej zemsty.

2/ którym przysłowiowa słoma z butów wychodzi, a którzy poczuli sie bardziej dowartosciowani (bo np mieszkaja teraz w wiekszym miescie, mają lepsza prace, wieksze pieniadze), którym sie wydaje że sa lepsi od innych.

3/ innych ludzi bez kultury, burakow wszelakich, niby wyksztalconych buców, którzy tacy byli, są i takimi juz bedą.

Według moich obserwacji, poziom uprzejmości jednak stale wzrasta. Zniknęła większość drażliwych społecznie zjawisk np kolejek, walki o towar, pustych półek.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.