Pozycja materiału w rankingach:
O tym, czy wlepić mandat za przeklinanie, czy poprzestać na upomnieniu ma decydować policjant lub straż miejska. W samej Łodzi w ubiegłym miesiącu służby interweniowały w tej sprawie 800 razy.
Chłopak i dziewczyna idą na dworzec autobusowy,. Uśmiechnięci, weseli. Pada słowo „zajeb…”. Nagle zza kiosku wyłania się dwóch policjantów i zaprasza delikwentów na obskurny posterunek. Młodzi ludzie opuszczają go z mandatem za przeklinanie w miejscu publicznym.
Ta historia wydarzyła się niedawno we Wrocławiu, a jej bohaterami byli Iza i Łukasz, mieszkający niedaleko dolnośląskiej stolicy; wracali do domu z pracy.
– Zapytałam policjanta uprzejmie, czy nie ma czegoś ważniejszego do zrobienia, a on odpowiedział, że to jest ważne, bo użyłam wulgarnego słowa w miejscu publicznym – mówi Iza. Zapytał też, czy gdyby Iza była w domu i jadła obiad z mamą, powiedziałaby: „Mamo, ty stara k…, zrobiłaś zajeb… zupę!”, albo czy nie obraziłaby się, gdyby powiedział: „Wszystkie blondynki to k…”?
– Kompletnie mnie zamurowało – mówi Iza. – Nie spodziewałam się takiego ataku i nie wiedziałam, co odpowiedzieć. Sprawę dokończył Łukasz. – Zdenerwowałem się, jak ten policjant traktuje Izę i zapytałem go, co on by powiedział, gdybym stwierdził, że wszyscy policjanci to ch…?
Tym razem zamurowało policjanta. W tym czasie do pokoju wszedł drugi policjant i zapytał swojego kolegę czy idzie zajarać, a ten skarcił go za mówienie „zajarać” zamiast „zapalić”. Policjanci wyszli… zapalić, a Iza otrzymała 100 zł mandatu.
– Kary za publiczne używanie słów powszechnie uważanych za nieprzyzwoite, nakładane są na mocy kodeksu wykroczeń. Przepis stanowi, że sprawca podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1500 złotych albo karze nagany – informuje nas nadkom. Artur Falkiewicz z Zespołu Prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.
O przyznaniu mandatu za używanie wulgaryzmów w miejscu publicznym decyduje policjant. Tu nasuwają się pytania: czy istnieją swoiste „listy słów zakazanych” i kiedy sprawa może zakończyć się na upomnieniu?
– O wysokości grzywny decyduje policjant w drodze mandatu karnego albo sąd grodzki, gdy sprawa trafi do tej instancji. Zawsze mogą zaistnieć okoliczności, w obliczu których policjant może poprzestać na pouczeniu – odpowiada nadkom. Artur Falkiewicz. – Z inną postawą sprawcy będziemy mieli do czynienia, kiedy np. potknie się o jedną z płyt chodnikowych i pod nosem zwyczajowo zaklnie, a z inną kiedy w centrum miasta, przy innych osobach, wypowie słowa niecenzuralne.
Można by dyskutować czy takie mandaty są uzasadnione i komu powinno się je wręczać: zwykłym obywatelom, którym się „zdarzyło” – ze szczęścia, chwilowego zdenerwowania - czy może tylko ludziom, którzy chrzczoną polszczyzną raczą nas nagminnie w tramwajach, na ulicy, w sklepie, powodując u innych uczucie niepokoju i dyskomfortu.
Straż Miejska w Łodzi tylko w ciągu jednego miesiąca ukarała mandatami 191 osób za używanie wulgaryzmów w miejscach publicznych. Do sądu grodzkiego skierowano 25 wniosków o ich ukaranie, 553 osoby pouczono, a w 13 wypadkach nakazano usunięcie napisów z elewacji budynków.
Zobacz także:
Artykuły
(84)
Galerie
(53)
Średnia ocen
(4.92)
Wiek: 27 | Miejscowość: Wrocław | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
rębak 26.03.2012 07:11
W Krakowie w autobusie nr 502 pełnym pasażerów z dziećmi Pani z farbowanymi włosami na czerwono do swoich trzech koleżanek używała wulgarnych słów ze sfery stosunków płciowych m.in. pier..., wypier....
h... i t d. Nikt w autobusie nie zareagował na takie zachowanie pani. Kiedy nie mogłem dłużej znieść tych
wulgaryzmów zwróciłem uwagę pani z czerwonymi włosami na karalne używanie wulgarnych słów w miejscu publicznym przy dzieciach, to siedząca obok mnie pani w ostrych słowach zwróciła się do mnie, że "jakim prawem zwracam tym paniom uwagę,bo ona nie słyszała żadnych słów wulgarnych i przeszkadzam jej w czytaniu książki". Obecnie jest równouprawnienie kobiet i mężczyzn w 2012 r, lecz kobiety przodują
w wypowiadaniu słów wulgarnych w miejscu publicznym, gorszych niż wypowiadał dawniej szewc czy murarz. A może należałoby tej młodej 20-latce z farbowanymi włosami na czerwono wlepić mandat 1 500 zł
w myśl art. 141 Kodeksu wykroczeń za takie wypowiadanie słów wulgarnych w miejscu publicznym i przy dzieciach, to może odniosłoby skutek wychowawczy i zmniejszyłoby ŁAMANIE NORM SPOŁECZNYCH ?
Porządny obywatel 18.09.2011 14:54
Moim zdaniem te cale mandaty za przeklinanie są chore. Policja powinna sie wziasc za sciganie kryminalistow a nie zgrywac cwaniakow i brac nastolatkow na komende i karac ich takimi mandatami , ktorych i tak nie zaplaca bo nie pracuja. Potem w państwie jest kilkumilionowa dziura budżetowa za te mandaty , a kto je pokryje no oczywiscie nasze podatki. Ostatecznie uważam ze mandaty za przeklinanie moga dostawac osoby ktore robia wiazanki do kogos a nie ci ktorzy na co dzien w rozmowie uzywaja slowa k***a , i przedewszystkim wysokosc kary jest straszna do 1500zl , to nawet tyle nie ma za jazde bez prawka i wiele innych rzeczy ktore zagrazaja zyciu a nie tylko uchu.
Kuba Cichy 22.01.2011 02:46
To jest jakieś chore i bez logiki od kiedy jest przepis ze można wlepiać mandaty za przeklinanie??Polska policja nie mysli za przeklinanie wlepiaja??a ludziom którzy sprzedaja nieświeże mieso w sklepie z któego wyłazą robaki to maja w dupie!!!jeszcze troche a dojdzie do tego ze nie ebdzie można palić papierosów w domu własnym a jak pierniesz w łózku to dostaniesz pół miliona za to ze zasmrodziłes własne wyro....zal.pl PAŃSTWO POLICYJNE BO INACZEJ SIE TEGO NAZWAĆ NIE DA!!!!
mm 30.11.2010 00:59
Dostałęm 500 zl mandatu za przekleństwo podczas rozmowy przez telefon ze znajomym, byla to gdzina 4 rano, znajdowałem się na kompletnym odludziu, nie wiem czy kara była stosowna do wyrządzonej 'krzywdy' panu w mundurze, bo nie bylo tam nikogo innego. Totalny bezsens. A piraci drogowi którzy pędzą przez teren zabudowany 100, wyprzedzają na zakręcie otrzyma maksymalny mandat 500, gdzie tu jest logika ???
Wojciech Dudziec 01.04.2009 18:23
Jaka jest kara za używanie wulgaryzmów na literę "k" i innych przez policjanta, na służbie, w miejscu publicznym, przy dzieciach?
Karol Rajewski 29.08.2006 19:06
Jeśli chodzi o mnie to uważam,że kary za przeklinanie to dobra metoda na walkę z patologiami w Polsce. Karał bym, też sklepikarzy, którzy sprzedają nieletnim alkohol.
Adriana Mateusiak 29.08.2006 17:10
Jak dla mnie straż miejska powinna bardziej zwracać uwagę na papierosy na przystankach. Jestem niepaląca, a z kom. miejskiej muszeę korzystać i na prawdę mi to przeszkadza. Za przeklinanie też powinno się karać, ale bez przesady - nie za zajeb... czy jednorazowe przekleństwo, tylko za na prawdę gorszace zachowanie.
Marta Szloser 29.08.2006 16:47
monkichote - masz rację. Każdy czasem sobie przeklnie :) Może lepiej żeby straż miejska i policja zajęła się "podejrzaną" młodzieżą czy często starszymi osobami "pod wpływem". Ja codziennie, niestety, muszę jeździć z nimi tramwajami, autobusami, spotykać ich w sklepie i na ulicy i wysłuchiwać przekleństw (2 na 3 wypowiedziane słowa). Tylko czy to coś pomoże...
Monika Pabijańska 29.08.2006 16:32
Ja jestem z Łodzi. Szkoda tylko, że Straż Miejska traktuje "ofiary" upominania wybiórczo. Do bandy "chłopców w dresach" plującej na głównej ulicy Łodzi i przeklinającej tak, że wszyscy ich słyszą nigdy nie podchodzą....
Kamil Zganiacz 29.08.2006 14:09
Przeklinanie jest sprawą tylko i wyłącznie naszą, jeśli nie są obrazą dla innego człowieka to czemu mamy dostawać za to mandaty!!!
Policja niech się lepiej weźmie za poważne sprawy a nie będzie wlepiać mandaty za takie coś.
Tomaszewski zawieszony ! Teraz:"Hulaj dusza piekła nie ma"!
(odsłon: +1573)