Facebook Google+ Twitter

Kłopotów Barcelony ciąg dalszy

Ekipie ze stolicy Katalonii nie wiedzie się ostatnio najlepiej. Drużyna gra słabo a nad zawodnikami wisi jakieś fatum. W ostatnich dniach na piłkarzy Barcelony spadły aż dwie tragiczne wiadomości.

Ojciec Carlesa Puyola Joshep Puyol zginął w wypadku w wieku 56 lat. Wiadomość wstrząsnęła całą ekipą. Koledzy z drużyny wyrażali współczucie dla swojego kapitana, wspierali go i zapewniali, że są razem z nim. Jak pisze oficjalna strona internetowa Bracelony Frank Rijkaard również wyraził swoje współczucie dla Carlesa. Jak przyznaje sam Holender, nie wiedział co ma powiedzieć Puyolowi, nie potrafił wydusić z siebie ani jednego słowa. W takiej sytuacji najlepsze jest milczenie.

Ale niestety to nie wszystko. Tuż przed sobotnim meczem na Camp Nou z Deportivo na graczy Blaugrany jak grom z jasnego nieba spada kolejna tragiczna wiadomość. W wieku 39 lat zginął były piłkarz Barcelony Sergi Lopez.

Mecz w cieniu tragedii

Barcelona do La Coruny poleciała bez swojego kapitana, który ze zrozumiałych względów opuścił zespół i wrócił do domu. Jego miejsce na środku defensywy zajął Liliam Thuram. Swoją szansę dostał także bardzo często pomijany Javier Saviola.

W pierwszej części spotkania mecz był nudny, brakowało sytuacji podbramkowych, ciekawych akcji i groźnych sytuacji. Dopiero pod koniec pierwszej części gry zaczęło się coś dziać. A mianowicie w 39. minucie w polu karnym sfaulowany został Saviola i sędzia podyktował rzut karny, który na bramkę zamienił Ronaldinho. Jednak Brazylijczyk nie manifestował swojej radości, dając tym samym do zrozumienia, że cały zespół jest z Carlesem Puyolem. Niedługo później mogło być już 2:0 dla Bracy, ale Deco trafił w słupek.

Do przerwy wynik nie uległ zmianie. Początek drugiej połowy był nudny tak, jak pierwsza część meczu, ale później obraz gry uległ zmianie. Na murawie bardzo dużo się działo, a sędzia często używał gwizdka. W 70. minucie po faulu Edmilsona w polu karnym Barcelony sędzia podyktował kolejnego karnego, tym razem dla gości. Do piłki podszedł Estoyanoff, ale jego uderzenie obronił Victor Valdes. Gapiostwo obrońców Barcelony wykorzystał jednak Juan Rodriguez i dobijając strzał kolegi z drużyny doprowadził do remisu. Do końca wynik nie uległ zmianie i mecz zakończył się podziałem punktów.

Barcelona po 9 kolejkach ma na koncie 20 punktów i dzisiaj może stracić fotel lidera na rzecz Sevilli. Zdobywcy Superpucharu Europy zagrają z Ossasuną i jeśli wygrają będą mięli 21 punktów i pierwszą pozycję w tabeli.

Depotrivo-Barcelona 1:1 (0:1).
Depotrivo: Aouate; Arbeloa, Lopo, Juanma, Capdevila; Sergio (Estoynaoff, 66'), Coloccini (Juan Rodríguez, 45'); Arizmendi, Verdú, Cristian; Riki (Adrián, 68').
Barcelona: Valdés; Zambrotta, Thuram (Oleguer, 68'), Márquez, Gio (Belletti, 82'); Edmílson, Deco, Iniesta; Ronaldinho, Messi; Saviola (Giuly, 63').

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.