Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

27190 miejsce

"Klub Cmentarny" - komedia z dystansem

W warszawskim Teatrze Kwadrat możemy obejrzeć sztukę Marcina Sławińskiego "Klub Cmentarny" w bardzo dobrej i znanej obsadzie.

Jest czwarta rocznica śmierci męża Doris. Przyjaciółki wdowy spotykają się więc, by jak zwykle pójść na cmentarz na groby swoich mężów. Tam dzielą się z nimi swoimi problemami, Lucilli chwali się swoimi zakupami, Ida mówi o swej samotności oraz uwolnieniu się od niej, a Doris użala się nad sobą. Te cykliczne spotkania łączą przyjaciółki oraz pogłębiają ich pustkę, sytuacja się jednak zmienia, gdy na cmentarzu spotykają wdowca Sama, który traktuje wyprawy na cmentarz jako okazję do poznania kobiet. Sam zaczyna okazywać swoją sympatię Idzie, zazdrosne koleżanki postanawiają odwieźć go od tego pomysłu (tak to bywa z koleżankami).

Wybierają się więc razem z Samem oraz dawną znajomą Mildred na ślub przyjaciółki, gdzie będą druhnami. Powrót z imprezy okazuje się prywatką skłaniającą do prawdy, kłótni, tańca i refleksji. Doris broni swojej wierności wobec zmarłego męża, Ida pragnie ponownie ułożyć sobie życie, a frywolna Lucilla odsłania swoje żale. Jak się potoczą dalsze losy Doris, Lucilli, Idy oraz Sama, dowiecie się na końcu sztuki - ja zachęcam.

Główne bohaterki grane są przez trzy Ewy: Wencel, Kasprzyk oraz Ziętek, Sama gra Marek Siudym, a Mildred Lucyna Malec. Sztuka jest więc doskonałym popisem aktorskiego kunsztu. Szczególnie bawi powrót ze ślubu koleżanki, frywolne tańce oraz dialogi.

Polecam cmentarną komedię, choć wydaje mi się, iż jest dla osób, które mają dystans do takich ziemskich spraw. Sztuka dostarcza rozrywki, a zarazem skłania do refleksji nad życiem.

Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.