Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

1979 miejsce

Klub hipochondryków część 1 i 2 - recenzja

Sztuka idealna. Od kilku sezonów nie schodzi z afisza i przyciąga kolejne rzesze widzów. Znacie takie sztuki? Do nich należą "Klubu hipochondryków" i "Klub hipochondryków 2, czyli coś dla ducha".

plakat promujący spektakl / Fot. materiały prasowePierwszą część oglądałam przed kilku laty niedawno zaś poszliśmy na jej kontynuację. Poszliśmy to właściwie złe określenie. Opowiada bowiem o pewnej niewymuszonej nonszalancji. W tym wypadku bilety zostały zarezerwowane w rozumieniu zdobyte kilka tygodni wcześnie tak, że prawie zapomnieliśmy o Wyjściu do teatru Syrena.

Kim jest hipochondryk? Każdy z nas kogoś takiego zna. Narzeka, jęczy, stęka. Główne hobby to jego wyimaginowane choroby. Sport hipochondryka to wyszukiwanie coraz to lepszych leków. W najmniejszej plamce na skórze dostrzega początki złośliwego nowotworu a najdrobniejszy kaszel diagnozuje jako ostatnie stadium zapalenia płuc. Wg. słownika plakat promujący spektakl / Fot. materiały prasowe"Hipochondria (zaburzenie hipochondryczne) - zaburzenie somatoformiczne, którego dominującą cechą jest stałe nieuzasadnione przekonanie o istnieniu przynajmniej jednej poważnej, postępującej choroby somatycznej. Osoba cierpiąca na hipochondrię ujawnia uporczywe skargi somatyczne lub stale skupia uwagę na ich fizycznej naturze." Przyczyną powstawania tego "zaburzenia" jest egocentryczna lub narcystyczna natura. Cóż, wypisz wymaluj bohaterowie "klubu hipochondryków". Czterdziestoletni przyjaciele: gej Leo (mistrzowski Zbigniew Zamachowski), jego brat Tom (genialny Piotr Polk) znany bawidamek oraz Ken (perfekcyjny Wojciech Malajkat). Ten ostatni właśnie rozwodzi się ale nie to jest jego największym bólem. Wszyscy trzej bowiem cierpią na bardziej niż mniej wymyślone schorzenia. Są klasycznymi przykładami hipochondryków.

Lista chorób, których nazwy padają ze sceny jest jak nic dłuższa niż ta zawarta w Poradniku Medycznym. W części drugiej "Klub hipochondryków 2, czyli coś dla ducha", w uporządkowane wydawałoby się po części pierwszej życie bohaterów wkraczają siły nadprzyrodzone i dwójka Polaków. Możemy mieć jednak pewność, że dolegliwości naszych bohaterów tylko się pogłębiły od części pierwszej i będzie w dalszym ciągu zabawnie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Krzysztof
  • Krzysztof
  • 07.02.2011 01:27

Nie dajcie się nabrać na tę "idealną sztukę", "mistrzowskiego Zamachowskiego", "genialnego Polka", "perfekcyjnego Malajkata" itd itp. Jest to shit jakich mało, artystyczna żenada i chałtura na całego. A co najciekawsze to się wielu ludziom podoba, w tym pani redaktor Ewie Szafranowicz. Co się Pani redaktor tak bardzo podobało? Wielki ochronnik na penisa w zbroi co lata bez sensu po scenie? Czy żarty w stylu, że bohaterowie mierzą temperaturę trzymając termometry w ustach, bo gdyby trzymali gdzie indziej to by było im ciężko siedzieć? Promocja kolegów? Najgorsze to to, że ludzie czytają takie grafomańskie recenzje, wydają masę pieniędzy i siedzą na ziemi, żeby takie coś oglądać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

oj, po recenzjo widzę, że to genialna sztuka, dla każdego. Szkoda, że nie jestem akurat w Warszawie. Teatr Syrena b. lubię.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.