Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Klucz do interpretacji - hamulec intelektu ucznia

Pozycja materiału w rankingach:

7942 miejsce

Dział: Moje Trzy Grosze

Ocena: 15pkt

Oceń:

Klucz do interpretacji - hamulec intelektu ucznia


Jako ubiegłoroczna maturzystka nie mogę tego tematu pozostawić bez echa. A nad czym chcę się poużalać? Otóż nad absurdem matury z języka polskiego.

Nauka literatury w polskiej szkole opiera się na krótkim schemacie: wiersz–klucz interpetacyjny –"wbicie" uczniom do głowy znaczenia danego utworu. W międzyczasie wskazanie środków stylistycznych, które są oczywiście ważne. Ale chyba nie aż tak, aby praca domowa z wypisaniem tych środków zajmowała kilka stron zeszytu! Sama musiałam się męczyć z takim sposobem nauki języka ojczystego. Wiem jak jest to trudne, gdy uczniowie na lekcji boją się wygłaszać swoje zdanie na przykład na temat omawianego wiersza. Bo ich zdanie nie będzie pasowało do "klucza" narzuconego odgórnie przez twórców programu nauczania.

Klucz interpretacyjny, zmora uczniów, duże ułatwienie dla nauczycieli i hamulec rozwojowy dla indywidualnych poglądów.

Moje osobiste zdanie na temat interpretacji sztuki, każdego jej rodzaju, jest bardzo proste. Nikt nigdy nie może zrozumieć tego co autor miał na myśli. Co chciał pzrekazać? Co powiedzieć?Co uwzględnić? Bo wie to tylko osoba tworząca. Żadne środki stylistyczne, nawiązania do biografii nie pozwolą do końca rozwikłać sensu i przekazu wiersza, rzeźby czy utworu muzycznego.
Ile osób tyle interpretacji, każdy odnosi sztukę do swoich uczuć emocji. Jeśli jesteśmy szczęśliwi inaczej zrozumiemy narodowych wieszczy, inaczej ich odbierzemy w trakcie przeżywania smutku, złości.

Uczenie się do matury jest prawdziwą katorgą. Uczeń nie opiera się na samodzielnym myśleniu, wszyscy posiłkują się opracowaniami (ale tylko tymi zgodnymi z kluczem). Prace maturalne często są nieszczere, bo nie są zgodne z naszym osobistym poglądem. Wszystko musi być pod kreskę, każde słowo dokładnie wyważone. Czy w ten sposób nauczymy się myśleć? Czy w ten sposób nauczymy się wrażliwości na sztukę? Niby czemu mamy wszyscy uważać, że Słowacki wielkim poetą był? Czy nie mamy prawa do własnego zdania? Lekcje języka polskiego byłyby cudowną szansą do nauki asertywności, sztuki dyskutowania i obrony swoich indywidualnych poglądów, gdyby tylko dopuszczały dowolność interpretacji. Szkoła zamiast uczyć myślenia, hamuje nasz rozwój intelektualny. Liczy się tylko przyswajanie pamięciowe, zwane przez uczniów "kuciem". W moim przekonaniu prowadzi to tylko do braku zainteresowania jakimkolwiek życiem kulturalnym.

Zobacz także:

Marta Miłak OFFline profil autora

Autor: Marta Miłak

Napisz do autora

Artykuły (27) Galerie (2) Średnia ocen (4.94)

Wiek: 62 | Miejscowość: Pabianice | Kraj: Polska

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 8

Sortuj komentarze:

Grześko

Grześko 23.03.2012 13:35

Ocena: Ocena pozytywna 0 Ocena negatywna 0

Porównuję komentarz autorki z samym tekstem.
Cuda działa korekta.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 27.10.2006 16:43

Ocena: Ocena pozytywna 32 Ocena negatywna 25

Twoj chlopak dobrze prawi (bo przeciez jestesmy w jednej klasie :P)! Nauczycielka od angielskiego wmowila mi ze spie na lekcji (mimo, ze mialem wiecej zrobione niz inni... ale ona tego nie sprawdzi, bo ma swoja dume i przeswiadczenie, ze nauczyciel ma zawsze racje...chociazby nie mial...)... i przez to dostalem "banie"... Czy ktos to pojmuje?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marta Miłak 24.10.2006 13:55

Ocena: Ocena pozytywna 26 Ocena negatywna 28

chore to ejst to co nauczyciele wyprawiaja....nie chce czpeiac sie tych ktorzy dobrze wypelniaja swoj zawod....ale to co opowiada mi moj chlopak i siostra przechdozi ludzkie pojecie...nauczyciele potrafia wmawiac sobie ze ktos sciaga na lekcji...malo tego: podchodza i bezpreawnie bez pytania wysypuja dziecku zawartosc ejgo plecaka:/ ze slowami"nauczyciel ma prawo szukac w plecaku czegos!" malo tego! potrafia ogladac buty dzieciom bo przeciez oni dobrze wiedza ze ejst sciaga schowana! ludzie! dobzre z enie wstawiaja jedynek za to z eejst emtka w bucie:/ takich i wiele innych kolorowych sytuacji pzrechdozi granice smaku:/ i jakiejs przyzwoitosci...jelsi tayc ludzie beda wychowwyac nasze dzieci....to ja nie widze przyszlsoci dla tego kraju:/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Paweł Burel 23.10.2006 22:42

Ocena: Ocena pozytywna 23 Ocena negatywna 19

Dodam, ze jako tegoroczny maturzysta, na fakultetach z j. polskiego ucze sie m.in. "budowy klucza" - czyli jak moze wygladac klucz odpowiedzi do danego zagadnienia.

Chore.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mir Nalezińskí 23.10.2006 19:53

Ocena: Ocena pozytywna 25 Ocena negatywna 21

Uczniowie czytają bryki? Bo więcej czasu mają na dyskoteki, wygłupy, szlajania się po knajpach, na internet i gry. A potem przejrzy bryk i niemal wszystko wie. I nie tylko wszystko, ale "prawomyślnie". I nie musi myśleć. A ten myślący - nie trwoni czasu na byle co, czyta sam i ma własne zdanie. I co? Leń dostanie lepsza ocenę od myśliciela. Oczywiście, być może po studiach w końcu szydło wyjdzie z wora, ale niekoniecznie...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Anna Kurowska 23.10.2006 11:43

Ocena: Ocena pozytywna 27 Ocena negatywna 24

Dlaczego uczniowie czytają "bryki?" bo z tych skrótowców mogą szybko nauczyc się tego co autor,czy raczej nauczyciel miał na myśli. Że Słowacki wielkim poetą był, a Gombrowicz już nie. I piątka gwarantowana. A swoje przemyślenia proszę wrzucic w kąt. Teraz jestem studentką dziennikarstwa, a język polski z czasów licealnych wspominam podobnie jak Marta. To zawsze był przedmiot wkuwania. Odpowiadanie z lekcji na podstawie wyuczonych zdań z notateki. Lubiłam pisać, wyrażać swoje myśli - ale nie mozna było! Bo ocena w dół. Albo nawet nawet dwie! Ciekawe czy to wina "wyuczonych" nauczycieli czy bojących się wyrazić swoje zdanie uczniów?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adam Degler 23.10.2006 08:53

Ocena: Ocena pozytywna 26 Ocena negatywna 30

Miałem szczęście, bo w moim liceum j. polski prowadziła wspaniała polonistka, pani Anna Kielar, którą nieliczni uwielbiali a reszta nienawidziła. Czemu większość nienawidziła? Bo to była nauczycielka, od której słyszało się: myśleć! A większość traktuje jednak j. polski jak przedmiot do wykucia. Dla mnie Jej zachęta "pisz" była bezcenna. Cieszyły Ją każde przejawy buntu przeciw temu, czego najłatwiej się w szkole nauczyć: głupocie. Dlatego bunt intelektualny jest esencją pisania i obyś w przyszłości, Marto, nie utraciła go, a wręcz przeciwnie, naostrzoną brzytwę słowa mogła przyłożyć Głupocie do gardła. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

x x 23.10.2006 08:50

Ocena: Ocena pozytywna 29 Ocena negatywna 27

Też mnie to zawsze wkurzało że jestem zmuszony do powtarzania tego co mi wbili do głowy i udawania że to jest moje zdanie. Między innymi dlatego nienawidziłem języka polskiego w liceum. Myślę jednak że nie ma innego wyjścia bo nie wyobrażam sobie że np. nauczyciel każe samodzielnie zinterpretować wiersz a potem ocenia ucznia za jego poglądy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.