Facebook Google+ Twitter

Knebel dla historyków

Wydawałoby się, że czasy "Świętej Inkwizycji" i "Index librorum prohibitorum", skończyły się dość dawno. To błędne myślenie. XXI wiek też ma swoje Sanctum Officium, w naszym polskim wydaniu - przeciwników niezależnych badań naukowych.

Misją badacza - historyka jest głoszenie historycznej prawdy. Prawdy opartej na dokumentach, znajomości epoki i wielu innych instrumentach jakimi dysponuje historyk. To prawda, że dokumenty nie zawsze dają pełny obraz tego, co mogło się rzeczywiście wydarzyć, ale na ich podstawie badacz może odtworzyć w miarę prawdziwą przeszłość. Najtrudniejsza do badania jest ta najbliższa przeszłość. Trzeba mieć niesamowite przekonanie o słuszności swoich racji, żeby dzielić się wiedzą na temat niedawnych wydarzeń.

Źle się stało, że publikacja historyków IPN spowodowała lawinę nienawiści i ataków na ludzi młodych, którzy podjęli się wyjaśnić coś, czego nikt do tej pory nie zrobił. Bo po co się wtrącać? Po co się narażać? Po co mają pisać o mnie? A dzisiaj ci krzyczą najgłośniej i ci, którzy jeszcze tak niedawno oficjalnie oskarżali Wałęsę o współpracę z SB.

"Prawda o Lechu Wałęsie nie jest tak straszna. To, czego się o nim dowiedzieliśmy jest przykre, ale nie zmienia jego wizerunku jako przywódcy zrywu wolnościowego. Straszne jest to, że tylu ludzi ważnych boi sie prawdy"- pisze publicysta "Rzeczpospolitej", Igor Janke.

Publikacja historyków IPN nie zniszczy legendy Lecha Wałęsy. Jest on częścią naszej historii i nikt go z niej nie wymaże. Publikacja pozwoli spojrzeć na niego jak na zwykłego człowieka z sukcesami i słabościami. O współpracy Wałęsy z SB mówiło się już wiele lat temu. Mówił o niej sam Wałęsa. Wielu historyków i publicystów uważa, że jego kontakty z SB były sporadyczne i nie mogły szkodzić innym. Gorzej z "działalnością" byłego prezydenta w okresie jego prezydentury. Nadużywanie władzy w pewnych niezbyt czystych sprawach, dziwne poczynania personalne czy w pewnym okresie, stricte gospodarcze rozmowy w sprawie spółek polsko - sowieckich. To budzi niepokój. Wiemy o tym, że Wałęsa był złym prezydentem, ale tak naprawdę nie wiemy dlaczego. Kto się boi prawdy? Karol Modzelewski i inni, którzy byli oskarżycielami a teraz są obrońcami?

Honor ponad wszystko

Wielkie doświadczenie dr Cenckiewicza w badaniu akt SB pozwala mniemać, że dokumenty dotyczące Lecha Wałęsy zostały solidnie, a przede wszystkim uczciwie, zbadane i przedstawione. O swoich kontaktach z SB mówił Wałęsa wielokrotnie, mówili o tym jego najbliżsi związkowi towarzysze. Dlaczego zatem dzisiaj taka wojna? Zamiast motać się w wyjaśnieniach warto stanąć przed Polakami i powiedzieć całą prawdę o tych złych i trudnych czasach. Tak zrobił Michał Boni, ale to już inna bajka.

Załóżmy im knebel

Skoro w demokratycznym państwie chce się nas pozbawić wolności słowa, wprowadza się recenzje publikacji i badań historycznych, to załóżmy Inkwizycję (nie świętą), zróbmy z posła Niesiołowskiego inkwizytora, rozpalmy stosy a historykom załóżmy knebel. I żyjmy w poczuciu spełnionego obowiązku i glorii wielkości.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (25):

Sortuj komentarze:

"cienias" w ustach belfra?
Mam nadzieję, że nie uczysz polskiego ani nie historii widząc twoje obiektywne poglądy!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Steniu! żeby zakończyć ten dyskurs między nami na ten konkretny temat, powiem,że każda z nas ma swój pogląd na ten temat i sądzę nie wynikający z naiwności. Temat L. Wałęsy jest tematem zastępczym . Wolałabym żebyśmy z takim samym zapałem dyskutowali o tym jak uzdrowić chorą służbę zdrowia, jak zreformować szkolnictwo, co zrobić ze stocznią, bo tysiące ludzi może nie mieć pracy. Nie kłóćmy się o przeszłość bo jej nie zmienimy, chociaż powinniśmy dobrze ją poznać, a myślmy raczej o przyszłości bo na nią mamy jeszcze wpływ.Pozdrawiam:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wieniu, jesteś wykształconą osobą, nie jesteś już dziewczynką, żyjesz tu i teraz.
Wprawdzie nie jesteś - jak piszesz - zaangażowana politycznie po żadnej ze stron, jednak jesteś odbiorcą informacji na podstawie których możesz sformułować własną opinię.
Opieranie się na wierze w bezstronność obu badaczy związanych ze środowiskiem partii PiS wydaje się ryzykowne. Wielu do sukcesów dochodzi własną pracą, ale niektórzy wchodzą po trampolinie religii, polityki, itp. Wątpliwej wartości materiały na jakich panowie C. i G. opierają swoje twierdzenie nie budzi zaufania. Także do ich bezinteresowności.
Niektórzy stawjają na "złego konia" i łamią sobie kariery; to wróżę w tym przypadku.
To co się teraz dzieje wokół L. Wałęsy budzi we mnie odrazę i pogardę dla inspiratorów tej hecy.
Przepraszam, że pozwoliłam sobie na takie westchnienie w poprzednim wpisie.
Pozdrawiam :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Steniu, nie jestem naiwna , ale nie wierze , żeby młodzi ludzie poświęcili swoje kariery naukowe dla pryncypialnych interesów partyjnych. Wierzę w młodych ludzi :), pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Steniu! O co teraz chodzi. wytłumacz mi proszę

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wieniu :) muszę wwestchnąć - o święta naiwności!

Komentarz został ukrytyrozwiń

#marcin# słabiutki debiut

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja, Marika, dziekuję

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jadwigo! Zacznę od tego, że nie mam powodów nie darzyć Pani sympatią. Czytam z przyjemnością Pani teksty i wnioskuje, że jest Pani ciekawym człowiekiem.
Nie jestem wielkim fachowcem tylko nauczycielem historii.Jeżeli obraziłam, przepraszam.
A wracając do meritum sprawy. Z tego co mi wiadomo ta książka jest efektem długich badań i nie powstała w ostatnim czasie. Ja tez mam wiele wątpliwości co do istnienia zdekompletowanych dokumentów, do sposobu ich przekazywania, procedur przechowywania itd.. Mam tez wiele innych pytań,ale mam nadzieję, że po przeczytaniu książki znajdę na nie odpowiedź.
Jadwiga, napiszę Ci jeszcze jedną rzecz: prawie cała moja rodzina to stoczniowcy, a ja z zamkniętymi oczyma powiem co znajduje sie po prawej i lewej stronie stoczniowej bramy. Więc nie oskarżaj mnie o sympatie , których nie mam. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Stefania! Z szacunku dla Ciebie napiszę coś czego nie chciałam pisać. Nie jestem zwolennikiem partii opozycyjnej, ani rządzącej, ani żadnej innej. Jestem sympatykiem niektórych polityków, ministrów i ich programów. Interesują mnie ludzie a nie partie. Zapewne zauważyłaś to, czytając moje teksty.Mam ogromną nadzieję, że zbierając materiały do tej książki, autorzy natrafili na dokumenty dotyczące innych osób i te fakty również ujrzą światło dzienne.Myślę, że zbyt emocjonalnie podchodzimy do tej sprawy. Historycy IPN pokazali tylko fragment wydarzeń z historii najnowszej , dotykając przy tym losów L. Wałęsy. Bardzo chciałabym żeby ich praca nie była efektem osobistych porachunków. Ale dajmy czas uczonym , prawnikom, historykom, niech ci niezależni wypowiedzą się na ten temat.
Natomiast z uporem maniaka będę powtarzać, że badacz ma prawo głosić swoje tezy. Wiem z autopsji co to znaczy knebel.Wałęsa ma swoją kartę w historii i nikt jej nie zniszczy, pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.