Oprócz Sikorskiego i Fedak, w debacie biorą udział szef SLD Grzegorz Napieralski i przewodniczący PJN Paweł Kowal. Uczestnicy debaty pytani byli m.in. o to, z kim ich ugrupowania mogłyby po wyborach tworzyć koalicję, a kogo definitywnie wykluczają.
"Uważam debatę o przyszłym koalicjach za przedwczesną, bo już w niedzielę się dowiemy kto ile uzyskał mandatów i wtedy będzie to poważna dyskusja" - mówił Sikorski. Podkreślił, że cztery lata temu i wcześniej uważał, że koalicja PO z PiS-em była możliwa, ale obecnie to się "rozjechało w inne rzeczywistości".
Powiedział, że w kwestii katastrofy smoleńskiej emocje tak zostały nakręcone, że są Polacy, którzy dysponują innymi faktami. "Epatowano przez miesiące bombą próżniową, sztuczną mgłą" - mówił. Jego zdaniem, siła polityczna, która takie rzeczy firmowała, powinna być przez wyborców z tych spiskowych teorii rozliczona.
"Z partii obecnych w parlamencie, to z PiS-em to (koalicja) jest nie do pomyślenia" - podkreślił Sikorski.
Fedak powiedziała, że przyszłą ewentualną koalicję wyznaczą wyborcy. "Ta koalicja, która trwa cztery lata, to jest ewenement w okresie dwudziestolecia Polski. Ona miała większość przez cztery lata. Taka rzecz się wcześniej nie zdarzyła, oznacza to, że partie miały dużą zdolność do porozumiewania się" - stwierdziła Fedak.
Jej zdaniem, koalicja PO-PSL zdała egzamin, zapewniając Polakom cztery lata spokojnych rządów, wzrost gospodarczy i społeczny spokój. "To jest bardzo dobra koalicja" - dodała.
Prezes PJN Paweł Kowal mówił, że może powstać szeroka koalicja na rzecz rozwoju i reform, oparta m.in. o nowy budżet UE. "W takiej koalicji powinni się znaleźć wszyscy ci, którzy są za niskimi podatkami i za inwestycją w polską rodzinę" - powiedział.
Jego zdaniem, partie centroprawicowe powinny wystawić swoich kompetentnych polityków, którzy będą w stanie dokonać razem tych reform. "W takim rozwiązaniu PJN to jedyna siła polityczna, która wchodzi do Sejmu i mówi: my dopiero zaczynamy, ale jesteśmy w stanie łączyć" - zaznaczył.
Natomiast Grzegorz Napieralski pytał dlaczego na debacie nie pojawił się premier Tusk. "Dlaczego Donald Tusk dzisiaj zdezerterował i nie przyszedł" - dopytywał szef SLD.
Jego zdaniem, Tusk nie pojawił się w studiu TVN24, bo musiałby odpowiedzieć na trudne pytania dotyczące np. tego czy minister infrastruktury Cezary Grabarczyk będzie nadal w rządzie. Jak mówił, Tusk nie chce rozliczyć się ze swoich niedotrzymanych obietnic.
Do Wiadomości24 możesz dodać własny tekst, wideo lub zdjęcia. Tylko tu przeczyta Cię milion.