Facebook Google+ Twitter

Kobietą być. Opowieści prawdziwe cz.II

Tym razem o Majce i Maryli. Ciąg dalszy zwyczajnych historii zwykłych kobiet, przebywających z dala od ojczyzny i rodziny. Życie spłatało każdej nie lada niespodziankę. Ot, los kobiety!

Na zdrowie Pań! / Fot. z programu AppleMaja - Wyszła za mąż za Szwajcara, który pracował ponad dwa lata w Polsce. Kończyła właśnie medycynę gdy okazało się, że jest w ciąży. Było to w czasach, gdy dopiero po pokonaniu góry formalności zdołała wyjechać z Polski. Rodzice Majki musieli zapłacić pokaźną kwotę Polsce Ludowej za całe jej studia. Do męża wprowadziła się na 6 tygodni przed terminem porodu. Rozmawiali ze sobą po angielsku. Miała w kieszeni świeży dyplom Akademii Medycznej. Musiała nauczyć się systemu i sposobu organizacji zachodniego życia. Była rozpieszczona jedynaczką z profesorskiego domu, a zagranicą nagle stała niejako tylko na własnych nogach, bez podparcia ze strony rodziców, bez rodziny. Każdego dnia uczyła się żyć w tym znakomicie zorganizowanym kraju.

Czuła się samotna i zagubiona, z wielkim brzuchem i wielką niewiadomą, wśród obcych. W poczekalni, podczas pierwszej i ostatniej przed porodem wizyty u lekarza, dowiedziała się o regularnych spotkaniach grupy matek karmiących. Poszła tam z nudów i ciekawości. Tak znalazła pierwsza przyjaciółkę. Podjęła pracę w sobotę i niedzielę w pogotowiu ratunkowym. Wykuła język niemiecki na tzw. blachę. Dziś, jej córka jest także lekarzem. Czasem dyżur mają razem.

Maryla ukończyła politechnikę gliwicką. W Londynie odbywała praktykę. Na lunch chodziła do pobliskiej knajpki, gdzie również przychodzili pracownicy innych firm. Tak poznała swojego szwajcarskiego męża. Pobrali się w małej wiosce alpejskiej, gdzie wkrótce zamieszkali. Maryla zaprojektowała ich wspólny dom, doglądała wykończenia i urządziła z gustem i sercem. Była dumna ze swego dzieła.

Kwiatek dla Maryli / Fot. B. Romer Kukulska

Wybrane dla Ciebie:


Zobacz inne materiały



Komentarze (14):

Sortuj komentarze:

Ciekawe to i przysparzające dreszczyku. Takie prawdziwe, że trudno uwierzyć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

czekam na III część, brawo dla autorki :-) i pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Już dzisiaj w cz.III będą dzieje 3 bohaterek. Zachowałam spójność z poprzednimi częściami . Dziękuję za komentarze i uwagi, dodają mi odwagi do tej trzeciej publikacji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Otrzymałam taki komentarz z prośbą o umieszczenie:

Cześć , dzięki za przesylkę !!!!!! Cale życie , ale nie mogę dojść do siebie po ostatniej histori , tragiczna , wręcz nie prawdopodobna . Ale mam podobne odczucia jak ta dziewczyna , jak się jest już na samym dnie , wtedy caly świat nabiera innych barw , lnaczej patrzy się na świat , materialne rzeczy przestają mieć znaczenie , ma się nieodpartą ochotę pomagać ludziom i mówić UWAZAJ !!!!!!! Wiem też , że nikt , kto tego nie przeżyl - nie zrozumie i będzie mówil " jak sobie pościelesz......." Bardzo mi żal tej dziewczyny , ale wiem , że nie wymaże tego z mózgu , ale będzie jeszcze szczęśliwa z innych powodów . Jeden uśmiech , czy dobre slowo nabiera wtedy wartości większej niż ogromny majątek . Zyczę jej wytrzymalości i nadzieji , ten krzyż możemy nieść też z uśmiechem .!!!! Napisalabym to na tej stronie , ale jeszcze nie umiem. >>>ALA

Komentarz został ukrytyrozwiń

Opowieści prawdziwe, prawdziwym wczuciem zapisane czyta się z prawdziwym zaciekawieniem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak..przeczytałam..:(

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję Basiu za rozpowszechnienie mojego wiersza. Ze swej strony do "Pochwały kobiety" dodam jeszcze krótką fraszkę:

Nie chcąc, by dzień tylko miały,
Kochaj panie przez rok cały!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Różnorodność stylu pisania... . W portalach internetowych, a szczególnie na W24 jest preferowany styl reporterski, więc pretensje do Autorki są niedorzeczne. Ja się pokusiłam opowiedzieć o kobietach w stylu powieściowym i zepchnięto mnie do zakładki "Moje trzy grosze".
Wszystkie opowieści Basi przeczytałam na jednym wdechu, pasjonujące.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Otrzymałam komentarze krytyczne w mailach na priv. Styl telegraficzny, jak go nazwałam, wybrałam celowo. Reporterska opowieść internetowa to nie to samo co powieść, czy nowela lub nawet opowiadanie literackie. Cykl - serial internetowy z założenia miał być telegraficznym zapisem.
Nigdy nie dąsam się ani nie obrażam na krytykę tekstu, też jej tzn krytyki się nie boję, natomiast nie rozumiem dlaczego ktoś boi się wpisać krytyczny komentarz. Czekam na takie, wyglądam ich.
Chyba, że ktoś o tym wie i nie chce mi zrobić tej właśnie przyjemności... ;) ;(

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nasze wybory, podejmowane w dobrej wierze, bywa, okazują się nie trafione.
Gorzka konstatacja, ale przecież każdy z nas kowalem swego losu ...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.