Pozycja materiału w rankingach:
Największym dobrem człowieka jest wolność. Dziś ma ona inna inny wymiar i inną cenę niż trzydzieści lat temu, gdy przyszło płynąć pod wiatr, nie widząc brzegu, jak w snach emigranta i uchodźcy. Obecnie można mieszkać i pracować gdzie się da
Czerwiec 1982 To rozmaryn pod oknem rozłożył swe gałęzie i zasłania mi świat. Stary druh, zielone chińskie pióro. Dostałam je od taty na egzamin maturalny. Dzięki grafoterapii powalczymy razem z moim bałaganem samotności psychicznej, z moim strachem przed zagubieniem się. Od pewnego czasu z Janem coś nas dzieli. Mamy jednak nasz wielki skarb, który nas wiąże. Dlaczego pieką mnie oczy? To od słońca. Jest takie ostre na tej wysokości. Łza spływa mi po policzku.Zobacz także:
Artykuły
(116)
Galerie
(36)
Średnia ocen
(4.26)
Miejscowość: tu i tam | Kraj: Polska i Szwajcaria
O mnie: Serio, lecz z humorem oraz bez tabliczki.
Ostatnie artykuły autora:
Zobacz inne materiałySortuj komentarze:
bekannt 18.07.2011 11:22
A jednak prawdą jest, że kobiety posiadają wielki dar przetrwania.
Andrzej Szelbracikowski 29.06.2011 10:51
Niestety, nie sympatyzują dziennikarze "obywatelscy" z takimi artykułami; - z moimi także nie;)) Ale to nie jest ważne Pani Barbaro! Ważne jest ażeby SOBą BYć ; nie pisać dla podobania się innym... Zachować WŁASNY WYMIAR Wartości, Skojarzeń & Wspomnień! Tego Pani i innym "obywatelskim" bardzo życzę!
ps: "demokracja" może niestety działać także w przeciwną stronę: - zawijając to co zawsze ma być jasne, otwarte, słoneczne! Pozdrawiam serdecznie
Cecylia Markiewicz 11.05.2011 15:48
Wnikliwie i ze znawstwem psychologii przedstawiony proces "transformacji"
bohaterki opowiadania.
Basiu ! Pisz koniecznie nastepne , psy szczekaja , karawana idzie dalej. Powodzenia.
BARBARA Romer Kukulska 06.05.2011 10:39
Widzę, że komentarzy ubyło, zniknęły bezpowrotnie. GK usunęła konto. Żal i smutek.
Panie Andrzeju Luizo, minęło 20 lat od kiedy przestała istnieć żelazna kurtyna. chciałam młodemu pokoleniu przypomnieć, że nie wracać do swojego domu, wówczas, było decyzją desperacką, odbijającą się poważną traumą. zatrzaskiwało się drzwi bezpowrotnie. Ta świadomość były trudna do zniesienia.
Co do bohaterki i jej losów. Mogę zdradzić, że dała sobie radę by odnaleźć się zawodowo chociaż trochę i realizować jako matka. Znalazła taką niszę by móc wykorzystać wszystko czego się kiedyś uczyła. Nie zarobiła fortuny, ale była szczęśliwa. Bo przecież pieniądze szczęścia nie dają, a te potrzebne do jego realizacji zarabiał mąż. Miałam zamiar ciągnąć cykl- dalej, ale odnoszę wrażenie, że W24, nie sympatyzują takim artykułom.
Andrzej Szelbracikowski 03.05.2011 11:29
Interesująca biografia napisana przez politycznie świadomą kobietę. Wolność nie jest dyktowana przez polityków....Wolność jest taka jak ją sami indywidualnie odczuwamy! Dla mnie w Niemczech w 1982 roku SZWAJCARIA też była WOLNYM krajem...dlatego zwróciłem się do Genewy o pomoc!....
Ciekawe także że tylko w świadomości Dziecka możemy - bez ograniczeń - właściwie rozkoszować się wolnością;)) Pozdrawiam
Luiza Kossel 03.05.2011 09:02
Pięknie opisany stan ducha po przesadzeniu autorki w nowe obszary bytowania pozbawione tego, co w kraju oprócz rodziny - było sensem życia. Myślę, że w podobnej sytuacji, miałabym podobny dylemat. Zapomnieć o swoich marzeniach, projekcie rozwoju zawodowego, szukać nowej siebie ? Jan z zawodem technicznym może spełniać się wszędzie, ale nawet najlepiej wykształcony polski prawnik w tamtych latach - był za granicą bez szans na wykonywanie zawodu. Myślę, że autorka wykorzystała swoje talenty w uważnej obserwacji świata i lekkiego pióra. Pani Basiu intuicyjnie czuję, że w historii sporo osobistych przemyśleń..... Pozdrawiam z Krakowa.
Przyznałabym magiczne 7, ale nie widzę gdzie to można wpisać :)
BARBARA Romer Kukulska 02.05.2011 20:28
-@ Stefanio, Gorycz to jest na początku pamiętnika. Zapomniałaś, że to kartki z pierwszego okresu, pierwszych miesięcy.
Trzeba by poznać dalsze losy, by wiedzieć jak później się realizowała bohaterka i jak się spełniała. Na pewno zmieniło się jej życie i zaczęła jakiś całkiem odmienny akapit.
Dziękuję za ocenę, gdyż zwątpiłam w sens pisania tego cyklu.
Stefania Najsarek 02.05.2011 19:36
Nostalgicznie to brzmi... czy bohaterka jest kobietą spełnioną?
Mimo osiągnięcia życiowej stabilizacji, na dnie duszy pozostała gorycz ....
Dobry cykl!
Czytelnik 02.05.2011 17:14
" historie z życia wzięte " rzadko wśród nielicznych znajdują uznanie. Odradzam autorce ciągnięcie tematu. Szkoda czasu.
BARBARA Romer Kukulska 02.05.2011 16:17
Dla wrażliwego czytelnika to perełka (może rosy na źdźble trawy wyrastającej wspomnieniem?) na Wirtualnych Łąkach-@Alicja Pływaczyk Dzisiaj 00:47 .
Dziękuję. Dziękuję za te wszystkie komentarze. Wrażliwy czytelnik to gatunek na wymarciu... co widać właśnie...;(
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +4288)