Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Kobieta... Matka... Pracownik

Pozycja materiału w rankingach:

54537 miejsce

Dział: Moje Trzy Grosze

Ocena: 9pkt

Oceń:

Kobieta... Matka... Pracownik


Ciąża to "ponoć" czas błogosławiony. Przyszła mama otoczona troską rodziny i państwa. Może… gdzieś… w jakiejś innej, lepszej rzeczywistości. Nie w naszej, rodzimej i swojskiej, w której o wszystko trzeba walczyć. O swoje prawa również!

Moja walka zaczęła się bardzo szybko. Zaraz po studiach ślub. Miłość licealna uwieńczona w końcu sakramentalnym "tak". Młodzi, pełni marzeń i ideałów wkraczaliśmy na tą naszą, wspólną drogę życia pełni optymizmu i wiary! Nie na darmo mówi się o młodości "górnej i durnej"*. Jakże byłam naiwna idąc na swoje pierwsze rozmowy w sprawie pracy. Na każdej z nich od razu zauważano podwójne nazwisko i błyszczącą obrączkę na palcu. Przyzwyczaiłam się do pytań o plany - nie tylko zawodowe, lecz w szczególności te rodzinne.

Pani Ewo, a kiedy planuje Pani dzieci? - oto przykładowe zdanie padające z ust przyszłego pracodawcy, które zadawano mi w czasie każdego interview. Przyszły pracownik - matka nie za bardzo idzie w parze z dobrym stanowiskiem.

Pracę jednak znalazłam! W końcu studiowałam na renomowanej uczelni, ukończyłam studia podyplomowe. Co zabolało? Dyrektor w decydującej fazie wyboru kandydata powiedział
- mam jeszcze jedną pretendentkę, ale niedawno straciła dziecko i teraz będzie starała się o następne. W takim przypadku los stał po mojej stronie. Dałam do zrozumienia, że ja odkładam na razie decyzję o powiększeniu rodziny. W głębi duszy uznając, że nikt i nic nie ma prawa w to ingerować.

W ciążę jednak zaszłam i to dość szybko. Ku nawet mojemu zaskoczeniu i ogólnej, wielkiej radości, już po trzech miesiącach pracy. Co głównie towarzyszyło tych pierwszym chwilom? Strach! Obecnie mam więcej doświadczenia, jestem starsza i cóż, mądrzejsza życiowo. Ale wtedy, najnormalniej w świecie bałam się powiedzieć szefowi o ciąży. Szczególnie, że właśnie kończyła mi się umowa na czas określony i miałam podpisać kolejną, już na stałe. Znałam podejście dyrektora do "tych" spraw i wiedziałam czego mogę się spodziewać.

Zobacz także:

Ewa Zdrojewska - Baliniak OFFline profil autora

Autor: Ewa Zdrojewska - Baliniak

Napisz do autora

Artykuły (1) Galerie (0) Średnia ocen (4.50)

Wiek: 62 | Miejscowość: Nakło nad Notecią | Kraj: Polska

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 2

Sortuj komentarze:

Autor usunął profil 14.08.2010 10:36

Ocena: Ocena pozytywna 86 Ocena negatywna 73

Artykuł ciekawy, porusza ważny problem. Proszę zwrócić uwagę, jak ważne jest, by zawsze być człowiekiem, niezależnie od zajmowanego stanowiska w hierarchii zawodowej czy społecznej. Wiele zależy od nas samych. To ludzie, nie prawo czy rząd jak często się słyszy są winne. Winni są ludzie zimni i bezduszni nie potrafiący z szacunkiem, miłością, sympatia i dobrym sercem podejść do drugiego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

BARBARA Romer Kukulska 14.08.2010 09:42

Ocena: Ocena pozytywna 78 Ocena negatywna 81

Gratulacje nagrodzonej.
Tekst byłby mi uciekł. Mnie spotkało także sporo przykrych słów od przyjmującego mnie do pracy dyr. departamentu. Jak czytam , to mimo upływu wielu wielu lat i zminy systemu ekonomicznego w tej kwestii nic się nie zmieniło.
Zjechał mnie z góry na dół, na wejściu, że młoda, że świeża po studiach, nic nie umiem, młoda mężatka a zaraz zajdę w ciążę i zablokuję etat na 3 lata. A KOlegium musi działać, bo wykroczeń przybywa.... oj długo by można.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.