Pozycja materiału w rankingach:
Doszłam w pewnym momencie swojego życia do wniosku, że społeczeństwo mnie wykastrowało. I postanowiłam wykorzystać to ‘zjawisko’ do swoich własnych celów.
Zobacz także:
Sortuj komentarze:
Tomasz Braciszewski 06.04.2010 11:04
Jak się ma lat mało to rzeczywiście dorośli wiele mają do powiedzenia choć dzisiejsza młodzież bardzo często już wtedy stawia zdecydowany opór. Później masz wybór. Jeśli lubisz żeby Cię kastrowano i teraz z tego co lubisz to się obudź bo nie jesteś już dziewczynką.
Hormonalne techniki wpływu znane są od zarania dziejów a więc nic w tym odkrywczego że czasami jak się bardzo chce a nic więcej się nie potrafi to trzeba zakręcić odpowiednią częścią ciała żeby efekt osiągnąć.
Życzę Tobie więcej odwagi w mówieniu o tym co czujesz i czego oczekujesz od innych. Jeśli bowiem przyjmiesz postawę osoby uległej która nie ma zdania będziesz wykastrowana na własne życzenie. Bądź kobietą a nie dziewczynką.
Robert Ramark 06.04.2010 10:40
Ale chór pochwalny. Ja się nie zgadzam z autorką, wykastrowana to pojęcie extremalne. Ze słów autorki nie wynika żeby była pozbawiona wolnej woli w tym co robi. Autorka piszę o tym jak wykorzystuje kobiece atrybuty ergo posiada je! Podoba mi się komentarz Pani Sławy. Ja osobiście uwielbiam kobiety a jeśli do tego są zadbane to chwała im za to
Maciej Natanael Gniadek 06.04.2010 09:23
Kurcze, nie poddawaj sie! Prawdziwe równouprawnienie kobiet i mezczyzn jest tuz tuz. :)
Pozdrawiam, dyzurny feminista i zapraszam do sluchania w niedz. po godz 19 w radiowej Trójce audycji.
p.s. Chwala Bogu ze bylas autorko, juz wieku 14 lat swiadoma swojej natury - polecem przeczytac "erotyka w aspekcie zdrowia psychicznego" pod. red. Marii Grzywak-Kaczynskiej.
"Starajcie sie naprzód o królestwo [Boga] i o Jego sprawiedliwosc, a to wszystko bedzie wam dodane"
(Mt 6,33 Biblia Tysiaslecia).
Katarzyna Błochowiak 05.04.2010 23:40
Prace Butler poruszają tematykę nie tylko tożsamości płciowej, ale także wzorów zachowań narzucanych przez społeczeństwo każdemu człowiekowi ze względu na płeć.
Julio, pamiętaj, że czekam na kontynuację:)
Katarzyna Błochowiak 05.04.2010 23:06
Po przeczytaniu felietonu od razu przyszły mi na myśl poglądy Judith Butler.
Julio, twój punk widzenia jest bardzo interesujący. Pomyśl o tym, żeby napisać następny tekst na temat tego w jaki sposób wykorzystujesz swoją kobiecość, bo czuję pewien czytelniczy niedosyt. Za odwagę i lekkie pióro 5*.
Robert Grzeszczyk 05.04.2010 17:12
Julio, szukaj.
Szukaj.
Jestem przekonany, że to robisz.
Łatwizna Cię pogrąży.
Powalcz ociupińkę.
Pozdrawiam
S. Korn. 05.04.2010 16:51
Julio, rzeczywiście ta Twoja kobieta jest dziwnie "wykastrowana" , Nie wiem czy przez społeczeństwo czy przez siebie samą , ale coś za bardzo w tym jej życiu skrzeczy . Kobiecość ma to do siebie, że powinna stroić się w pawie pióra, choć nie w sensie dosłownym. Piękny ubiór też trzeba umieć nosić, by czuć się w nim dobrze . To może ważniejsze albo tak samo ważne jak sam strój. Twoje odczucia to znak, że powinnaś coś zmienić.
Pamiętam, gdy miałam tyle lat co Ty też lubiłam się ładnie ubrać, choć możliwości były o wiele skromniejsze niż dziś. Braki w sklepie trzeba było w inny sposób uzupełniać. Jednak zwracając uwagę strojem czy to otoczenia czy płci przeciwnej zawsze odbierałam to jako komplement i radość z "dzieła" , a nie jako swoistą "ułomność" .
Na studiach tuż przed egzaminem wszystkie albo prawie wszystkie pamiętałyśmy , by lśniły nam włosy , byśmy pachniały świeżością , obowiązkowy był makijaż, kokieteryjnie odsłonięty biust / jeśli egzaminatorem był facet/ etc etc . Moja koleżanka ucharakteryzowała mnie raz na księżniczkę, bo profesor był arystokratą. Zresztą tych scenek z przeszłości związanych z ubiorem w pamięci mam wiele, gdy celowo grałam/grałyśmy do sytuacji . Niemniej zawsze przed egzaminem wszystkie zakuwałyśmy wiele dni i nocy, by na egzaminie strój był tylko dodatkiem do wiedzy, a nie na odwrót. Może ten fakt pozwalał nam odbierać kobiecość inaczej.
Jacenty Płaszczyca 05.04.2010 15:57
Patologiczne partnerki .
To dziewczyny które szukają chłopców z patologicznych rodzin .
One czują ich po zapachu ,podobny zapach unosi się w ich domach.Bezbłędnie wynajdują ich wsród młodych ludzi wręcz polują na nich.Czego oczekują i spodziewają się po takich partnerach.
Dokładnie szukają i oczekują tego co spotyka ich we własnym domu czyli : przemoc a co za tym idzie również przemoc seksualna
-są wręcz szczęśliwe gdy partner nimi pomiata....oczekuje spełnienia wyszukanych potrzeb seksualnych.
-uległość :
są przesadnie bezradne i ulegają i spełniają wszystkie zachcianki partnerów ...brakuje im własnego zdania
Gdyby je zapytać powiedziałyby że ich zycie nie będzie kopią tego co doświadczyły w domach rodzinnych.Ich umysły są tak zaprogramowane by dbać tylko o potrzeby partnera zapominając o swoich potrzebach.Taka sytuacja jest bardzo zadawalająca dla partnera ale pózniej obraca się przeciwko temu związkowi.
Dlaczego więc nie potrafią zmienić własnych wyborów a dokładnie powielają to co tak bardzo ..bardzo zaprzeczają
Jak mają zyć by ich droga nie była kopią problemów z domów rodzinnych.
Można by powiedzieć by nie bały się decyzji które budzą w nich lęk bo gdy go pokonają przyjdzie następny rozdział życia
Lęk to strażnik który pilnuje by nić w nas się nie zmieniało a brak zmian to brak doświadczenia ..brak rozwoju...brak życiowego doświadczenia ....czyli nie stajemy się dorosłymi ludzmi....i choć przybywa lat my dalej jesteśmy we własnym domu rodzinnym...choc dawno w nim nie mieszkamy.
Patologiczne partnerki muszą przestać bać się swoich uczuć.Gdy partner jest dziwny ,przypomina przeżycia negatywne
z domowych uczuć ,mocno powinny się zastanowić.Coś tu jest śmierdzącego.Strach przed stratą partnera to głupi
doradca.Partner to nie pan i władca - a kto przeszedł przemoc domową w wykonaniu ojca tak myśli.Odwaga , to powinna być dewiza patologicznej partnerki.Rozwój i postęp .
Życie to książka z rozdziałami.Słabsze,pisane a słabości.lepsze w chwili natchnienia.Każdy ma szansę.
Słabszy rozdział o całości nie decyduje a jedno potknięcie życia nie rujnuje.Warto się podnosić i walczyć o swoje życie,które gdy się postaramy może całkowicie się odmienić.Nasze zmiany są przykładem że można coś jednak zrobić.
Dlaczego więc tych bardzo prostych wydawałoby się banalnych spraw nie widzą młode dziewczyny szukające
partnerów zyciowych.Dlaczego są tylko kopiami swych matek.Czy brakuje im wewnętrznej siły
...brawo Julio dobrze, że wyłapujesz co dzieje się dookoła i jesteś sobą ...5*
Jadwiga Kowalczyk 05.04.2010 15:32
Julio - w wieku lat 14 miałas świadomośc wykastrowania - miałas więc mocno poszerzony zakres wiedzy o swej płciowosci.
Atrybuty damskie wykorzystujesz, bo to załatwie wiele spraw. Rozumiem. Ale dla odpoczynku zawsze możesz włożyć glany, a zamiast piorek u kusej kiecki - postwic irokeza na głowie.
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +266)