Facebook Google+ Twitter

Kobiety i narkotyki - rozmowa z Agnieszką Sieniawską

Organizacje pozarządowe zajmujące się polityką narkotykową przygotowują debatę pt. "Kobiety przeciwko narkofobii". O problemach związanych z uzależnieniem mówi Agnieszka Sieniawska z Biura Rzecznika Praw Osób Uzależnionych.

Agnieszka Sieniawska / Fot. Tomasz BogumiłIle spraw związanych z posiadaniem narkotyków przez kobiety trafia do Biura rzecznika Praw Osób Uzależnionych?
Bardzo niewiele.

Czym można to wytłumaczyć?
Są dwa powody. Przede wszystkim policja prawdopodobnie częściej skupia się na przeszukiwaniu mężczyzn - profil "przestępcy" jak wyłania się ze spraw z jakimi mam do czynienia to osoba pomiędzy 17 a 27 rokiem życia, płci męskiej, złapana przez policję z narkotykami w godzinach wieczornych. Nie oznacza to jednocześnie, że dziewczyny nie używają narkotyków - po prostu stereotypowo postrzega się, że są poza głównym kręgiem podejrzanych. Ten stereotyp wynika z faktu, że mężczyznom w kulturze patriarchalnej wolno było dużo więcej, i na to było przyzwolenie. Druga kwestia, że kobiety wstydzą się mówić o problemie z uzależnieniem - bez względu na to w jaki sposób ten problem się z nimi wiąże.

Ale skoro nie zgłaszają się, to na jakiej podstawie to wiadomo?
Zgłaszają się do mnie matki chłopców, którzy są uzależnieni - matki z jednej strony w fatalnym stanie psychicznym, z drugiej zdeterminowane jednocześnie do walki, gotowe stanąć na głowie żeby pomóc dziecku. Co więcej, kiedy rozmawiamy, zgadzają się ze mną, że nasze prawo narkotykowe jest wyjątkowo restrykcyjne, że trzeba je zmienić, bo krzywdzi ofiary narkotyków, czyli uzależnionych, a jednocześnie nie potrafi skutecznie przeciwdziałać rozwojowi mafii narkotykowych. Te kobiety chętnie chcą współpracować, wpierają nasze działania. Ale kiedy
tłumaczę im jak ważne jest by mówić o tym głośno, także w mediach - odmawiają. Nie godzą się na publiczne pokazanie twarzy, kiedy już nawet udzielą wywiadu, robią to pod zmienionym nazwiskiem. Co więcej, matki są też najbardziej smutnymi ofiarami tego prawa, wtedy gdy ich dziecko z powodu narkotyków trafia do więzienia. Matkom, doradza się wyrzucenie uzależnionego dziecka z domu i przechodzi się obojętnie nad ich cierpieniem, gdy nie mają siły na taki krok.

Gdzie zatem mogą się zgłaszać uzależnione kobiety, które mają problemy z prawem?
Dyżury Rzecznika Praw Osób Uzależnionych odbywają się codziennie, za wyjątkiem piątku, w Warszawie, przy ul. Chmielnej 26 lok 19. Można też kontaktować się przez mail, jeśli byłby problem z kontaktem bezpośrednim - asieniawska@politykanarkotykowa.com

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.