Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

13877 miejsce

Kobiety Samoobrony stoją murem za Lepperem

  • Źródło: Polska
  • Data dodania: 2006-12-05 18:58

- Jestem tego pewna, mój maż jest niewinny – mówi o udziale Andrzeja Leppera w seksaferze jego żona Irena. Także parlamentarzystki Samoobrony stoją murem za swoim przewodniczącym, zapewniając nas, że reputacja Leppera jest nieposzlakowana.

Andrzej Lepper. Fot. Grzegorz Mehring Dziennik Bałtycki Takiej pewności nie mają już w przypadku posła Stanisława Łyżwińskiego, ale także w jego wypadku, wykluczają molestowanie seksualne. – Może to był romans – spekulują. - Jestem na tysiąc procent pewna, że Andrzej Lepper nie wykorzystywał seksualnie żadnej kobiety – przekonuje nas Renata Beger, posłanka – ikona Samoobrony. To nie tylko jej zdanie, podobny pogląd w rozmowach z nami wyraziły inne czołowe działaczki tej partii. - Lepper to porządny i inteligentny człowiek, bardzo oddany rodzinie, zawsze odnoszący się z wielkim szacunkiem do kobiet – zapewnia nas wicemarszałek sejmu Genowefa Wiśniowska.

Lepper to "dżentelmen", a Łyżwiński - "kawalarz"

- Lepper to dżentelmen. Traktuje kobiety jak damy. Gdy leżałam w szpitalu dzwonił do mnie pytając o zdrowie i samopoczucie, pocieszał mnie gdy otruto mojego ukochanego psa – wspomina Sandra Lewandowska, na początku kadencji okrzyknięta najładniejszą kobietą w parlamencie. – Stoję za nim murem. Nigdy nic złego mnie z jego strony nie spotkało. Na powitanie całuje kobiety w rękę – podkreśla Danuta Hojarska.

To najczęściej wysuwana przez żeńską cześć Samoobrony hipoteza. Panie nie mają na to, żadnych dowodów, ale zapewniają, że poseł Łyżwiński, podobnie jak Lepper do „takich świństw” wobec kobiet nie byłby zdolny. - Co innego miłość – mówią. – Może miał romans, było tam uczucie a teraz jest zemsta ze strony tamtej kobiety, bo jak to inaczej wytłumaczyć. Granica miedzy miłością a nienawiścią jest cienka, a jak kobieta się uprze to w takich sytuacjach mężczyzna jest bezradny. Można go łatwo oskarżyć – dodaje zaraz Elżbieta Wiśniowska, synowa Genowefy Wiśniowskiej.

Wskazują też na cechy charakteru Łyżwińskiego. – Ma frywolny stosunek do świata i do samego siebie – mówi Genowefa Wiśniowska. – To wesołek i kawalarz, robiący różne dowcipy, by rozbawić towarzystwo. Osoba o takim sposobie bycia może być łatwo posądzona o „takie rzeczy” – uzupełnia ten obraz Renata Beger. Potwierdza to posłanka Hojarska. Nie widzi ona problemu w tym, że mężczyzna czasem „klepnie” kobietę. – Przecież oni mają taką naturę. Młodzi ciągają na warkocze, starsi za coś innego. To normalne i naturalne. Nie ma czego wyolbrzymiać – mówi. Zdaniem naszych rozmówczyń molestowanie seksualne w przypadku Łyżwińskiego jest bardzo mało prawdopodobne.

Zbulwersowanie, smutek, złość to uczucia z jakimi posłanki przyjęły wybuch skandalu. – To ohyda i chamstwo stawiać takie zarzuty, bez dowodów – mówi oburzona Beger. - Nie raz wyciągano przeciwko nam różne armaty, teraz wyciągnięto aferę rozporkową – dodaje. Według Danuty Hojarskiej, „Gazeta Wyborcza” musiała zapłacić Anecie K. za ujawnienie nieprawdziwych informacji. – Dwa lata temu ta kobieta mówiła publicznie, że ma dziecko, ale nie z Łyżwińskim. Dlaczego nagle zmieniła zdanie? Potrzebowała pieniędzy, więc bogata gazeta jej zapłaciła – uważa posłanka. - Protestuję jako kobieta, żeby tak uprawiano politykę, ta afera to prowokacja wymierzona w Samoobronę i koalicję – oburza się marszałek Wiśniowska.

Rodzinne dramaty i męskie rozmowy

fot. grzegorz Mehring/DBTo jedyna obawa posłanek. Wszystkie zapewniają, że nigdy nie były ofiarami molestowania seksualnego w swojej partii i nie zetknęły się z takimi przypadkami. - Ta sprawa może odbić się na nas – martwi się Elżbieta Wiśniowska. – Mam udane małżeństwo, z 33 letnim stażem. Nigdy nie sprowokowałam zdanego mężczyzny, poza moim mężem, ale to robiłam celowo. Nie pozwolę więc - mogę nawet oczy wydrapać, jeśli ktoś mi powie, że mogłabym brać udział w jakiś ekscesach – denerwuje się Beger. - Nas takie rzeczy nie dotyczą – dodają jej partyjne koleżanki.


- To jest pomówienie - mówi w rozmowie z nami Irena Lepper, żona wicepremiera i szefa Samoobrony. – Znam swojego męża od 30 lat. Mamy wspaniałą rodzinę, cudowną trójkę dzieci. Przez chwilę przez głowę mi nie przeszło, że mógłby on coś takiego zrobić. Nawet nie było mi przykro kiedy usłyszałam o tych zarzutach, bo wiem, że są nieprawdziwe. Wiem jak brudna jest polityka. Czekam na wyjaśnienia prokuratury. Mój maż jest niewinny – zapewnia. O pośle Łyżwińskim nie chce się wypowiadać, gdyż go nie zna. – Staram się stronić od polityki – wyjaśnia. Z żoną tego ostatniego Wandą, nie udało nam się skontaktować. Posłanka Samoobrony nie pojawiła się na wczorajszym posiedzeniu Sejmu, od dwóch dni nie odbiera telefonu. – Jest nam jej żal – mówią partyjne koleżanki.

Czy w rodzinie Łyżwińskiego rozgrywa się dramat? Poseł Łyżwiński także unika dziennikarzy i nie odbiera telefonów. Wczoraj prywatnie spotkał się z partyjnym kolegą Januszem Maksymiukiem. To on, jako dyrektor partii, nakazał mu zachować milczenie. Po tej rozmowie Maksymiuk powiedział nam, że Łyżwiński zapewnił go, że nie jest ojcem córki Anety K - co ta sugerowała – i jest gotów poddać się badaniom genetycznym, by to potwierdzić. Artykuł „Gazety Wyborczej” określił jako nieprawdziwy. Maksymiuk nie chciał ocenić czy takimi zapewnieniami Łyżwiński przekona swojego szefa Andrzeja Leppera, który oczekuje od podwładnego „męskiej rozmowy” i nie wyklucza rozstania z długoletnim partyjnym kompanem, gdyby oskarżenia okazały się prawdziwe.

KK, MK

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 08.12.2006 18:42

To całkowicie zrozumiałe drogi "gutcie"(:)) Widzę, że autor tego artykułu ma poczucie humoru. Skoro to hipoteza nie ośmielę się zapytać, gdzie pocałunki są składane w rzeczywistości :). Swoją droga nie dziwi fakt, że żeńska część Samoobrony stoi murem za "swoimi" facetami. Powoli odzywaja się głosy, że panie posłanki spod zanku biało-czerwonego krawata także do przykładnych matek polek nie należą. Zobaczymy ile w tym prawdy...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 05.12.2006 20:49

"Na powitanie całuje kobiety w rękę – podkreśla Danuta Hojarska.
To najczęściej wysuwana przez żeńską cześć Samoobrony hipoteza." e? Błąd, czy nie rozumiem?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.