Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

31572 miejsce

Kobiety w Egipcie. O co walczą?

Na tle obecnych wydarzeń, rozgrywających się w Egipcie, poszukuję kobiet. O co walczą, jakich zmian oczekują? Czy będzie to rewolucja, która zmieni ich świat?

 / Fot. EPA/FELIPE TRUEBAA wszystko zaczęło się od jednej kobiety - Hudy asz-Szarawi, która w okresie międzywojennym była najbardziej wpływową postacią w ruchu feministycznym w Egipcie. Po śmierci męża w 1923 r. założyła Egipską Unię Feministyczną. To w głównej mierze dzięki jej uporowi w 1956 r. kobiety w Egipcie uzyskały prawo głosu. Jak wykorzystały tę możliwość?

Niestety, wizja Hudy asz-Szarawi o Egipcie, w którym kobiety mają realną władzę, się nie sprawdziła. W egipskim parlamencie tylko osiem spośród 454. miejsc zajmują kobiety - w dodatku aż pięć z nich uzyskało mandat poselski od prezydenta. Nad Nilem tylko trzy kobiety kierują ministerialnymi resortami, a już wśród dwudziestu dziewięciu gubernatorów prowincji nie znajdziemy ich wcale.

 / Fot. EPA/FELIPE TRUEBAW sferze ekonomicznej także nie jest najlepiej. Według danych opublikowanych w raporcie Population Council na 2010 r., stopa bezrobocia wśród kobiet w wieku 15 - 29 lat wynosi około 32 procent. W przypadku mężczyzn należących do tego samego przedziału wiekowego jest to 12 procent.

Prawa wyborcze, które uzyskały kobiety w latach 60., dziś tak naprawdę okazały się fikcją. Kobiety, które chciały kiedyś zmieniać świat islamu, są dziś sfrustrowane, źle opłacane pozbawione marzeń, dlatego coraz częściej podnoszą się głosy o powrocie do tradycji. Wśród młodych Egipcjanek rozwija się moda na noszenie nikabu. Coraz częściej mówi się także o wprowadzeniu segregacji płciowej w miejscach publicznych , która ma przeciwdziałać molestowaniu.

Dlatego właśnie dziś, wraz z tysiącami mężczyzn, młode kobiety wychodzą na ulicę z nadzieją na to, że może w drodze rewolucji uda im spełnić marzenia. Tylko co dalej?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (36):

Sortuj komentarze:

Panie Mirosławie, proszę mi wierzyć - to nie problemy ze wzrokiem.

P.S. Panie Mariuszu, jakby faktycznie redakcja reklamowała "najgłupsze" teksty, to Pan byłby najpopularniejszym autorem W24. Bez dwóch zdań.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mariusz Orłowski. Kolejny raz chce mnie Pan przekonać że jednak ma Pan problemy ze wzrokiem. Skoro tak, to niech Pan poprosi kogoś bez tej wady o czytanie moich wpisów. Unikniemy nieporozumień. Przykład dot. poświecenia za kogoś życia, w tym kontekście jaki przedstawiłem, nie da się wytłumaczyć działaniem instynktu z powyższych powodów o których pisałem. Napisałem dlaczego. Pan tego jednak uparcie nie zauważa. Ponadto podaje Pan jakieś przykłady zupełnie nieadekwatne do moich. Historia z jednokomórkowcami, to w ogóle kosmos. To Pan właśnie wypisując takie rzeczy udowadnia, że nie ma pojęcia o świecie na którym żyje. Zwrot typu: każdy naukowiec wie, to czysta sofistyka, bo nie uważam żeby znał Pan badania wszystkich naukowców na ten temat(a tak na marginesie jak Pan w ogóle może powoływać się autorytet nauki uważając jednocześnie, że wiekszośc naukowców na Zachodzie to hieny gotowe za pieniądze udowodnić każdy pogląd który jest modny. Ja akurat uważam że aktualnie modny jest ten który Pan popiera ). Jeżeli jest inaczej, to powinien Pan tego dowieść. Nie poparł Pan tego stwierdzenia żadnym cytatem, żadnym źródłem, chociaż kłamliwie Pan twierdzi że taką ma zasadę. Nie ma Pan takiej zasady. I nie tylko komentarze pod tym wątkiem o tym świadczą. Że jest Pan złośliwy, to kolejny raz Pan udowodnił pisząc, że mój tekst będzie jednym z najgłupszych, choć jeszcze go Pan nie czytał. Złośliwość widocznie leży w Pana naturze i jeśli Pan tego nie widzi ,to robi Pan to bezwiednie. Może to taki rodzaj syndromu Touretta. Skoro Pan nad tym nie panuje, to radzę udać się do specjalisty bo kiedyś wyprowadzi Pan kogoś z równowagi i może być różnie. Nie napiszę że Pan bredzi, bo chciałbym wierzyć że to jednak tylko wada wzroku, a nie umysłu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mirosław Szczerbicki - bredzi Pan dalej, bo niby jakiego ja użyłem chwytu z erystyki sofistycznej, co mi Pan zarzuca? To co napisałem o naukowcach to dedukcja (czyli rozumowanie niezawodne) a nie indukcja czy reguła autorytetu, albowiem naukowcem nie jest osoba pracująca w instytucie z nazwą "naukowy" czy też osoba z "tytułem naukowym" ale osoba spełniająca wyznaczniki naukowca, czyli osoba przestrzegająca zasad naukowości nie tylko "od święta". Z pańskiej wypowiedzi wynika że myli Pan uczonych z naukowcami. Zaś jeśli komuś zarzucam niekompetencję intelektualną czy bredzącą wypowiedź, to nie rzucam tego bezpodstawnie, tylko w swojej wypowiedzi podaję przesłanki, argumenty, cytaty, przykłady to moje stanowisko w sposób zadowalający potwierdzające. Tego zaś nie czyni ani Pani Gabriela ani Pan - Wy oceniacie i rzucacie puste slogany bez ich należytego uzasadnienia (bez przestrzegania reguły uzasadnialności czy źródłowości). Np. Pana insynuacje o mojej mani wielkości czy złośliwości są bezpodstawne - nie wymienia Pan nic co by za nimi świadczyło. Że Pana moje argumenty nie przekonały nie oznacza - jak Pan pisze - że są "zupełnie nieprzekonujące" - powinien Pan oduczyć się stosowania własnej subiektywnej oceny jako jedynej słusznej i prawdziwej prawdy w swoich autorytarnych wypowiedziach. Jak Pan napisze artykuł o którym pisze w komentarzu, zapewne się z nim zapoznam, gdyż redaktorzy W24 zwykli w emailach reklamowych do użytkowników serwisu umieszczać najgłupsze teksty publikowane na tym serwisie, a wchodzę zazwyczaj na te linki które są mi przez W24 polecane.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mariusz Orłowski. Na początek proszę o nie wprowadzanie do dyskusji, tego co tak skwapliwie wytyka Pan innym. Zarzuca Pan Magdalenie Gabriel stosowanie erystyki sofistycznej, a za chwilę to samo robi w stosunku do mnie. Trochę konsekwencji. Sformułowania typu „każdy naukowiec wie” czy zarzucanie mi „niekompetencji intelektualnej” to takie same chwyty. Nie każdy naukowiec podziela pański pogląd i nie każdy kto się z Panem nie zgadza jest, mówiąc kolokwialnie, głupi. Jeśli to nie jest świadoma sofistyka, to są to, objawy przewlekłej manii wyższości, ewentualnie zwykła złośliwość. Możliwe że jedno i drugie. Pańskie argumenty są zupełnie nieprzekonujące, zaś działaniem podświadomości można wytłumaczyć wszystko. Instynktem nie można tłumaczyć przykładów ratowania życia czy wieloletniej ascezy niektórych ludzi, bo instynkt podpowiada właśnie coś przeciwnego. Nakazuje chronić życie swoje i swoich bliskich a nie obcego, nakazuje się rozmnażać a nie być wstrzemięźliwym. Swój pogląd na sprawę przedstawię szerzej w artykule, który ukończę wkrótce . Początkowo była to odpowiedź na Pański wpis, ale zbytnio się rozrosła. Tak czy inaczej zapraszam do zapoznania się Pana oraz innych zainteresowanych tym tematem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panu Mariuszowi Orłowskiemu do wpisu z 06.02.2011 godz.17,27
link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mirosław Szczerbicki - desygnat wolnej woli nie istnieje, ludzie na zasadzie neurotycznych kompensacji przypisują ją sobie, tak samo jak np. życie po śmierci. Każdy naukowiec wie że każda czynność człowieka, każda jego decyzja, każda jego zmiana decyzji, jest zdeterminowana, wynika z tego co człowiek wcześniej przeżył, jak został ukształtowany przez otoczenie, jakie wystąpiły okoliczności determinujące jego skojarzenia a w efekcie myśli i decyzje. Jest to truizm, że człowiek jak każde inne zwierzę podlega związkowi przyczynowo-skutkowemu. Zaprzeczanie temu świadczy jedynie o kompletnej niekompetencji intelektualnej lub neurotycznym czy psychotycznym zaburzeniom w postrzeganiu oraz wnioskowaniu (na zasadzie nieuświadomionego ulegania mechanizmom obronnym). Psychika człowieka nie zmienia się na przestrzeni tysięcy lat, toteż jest fałszem że się on jakoby rozwija. Po prostu między zwierzętami jest różnica stopnia działania nowego mózgu względem starego mózgu - czyli np. człowiek ma bardziej różnorodne zachowania wynikłe z warunkowania ontogenetycznego gdyż ma rozbudowane półkule i korę mózgową niż np. kot u którego nie ma takiej dominacji nowego ewolucyjnie mózgu nad starym (tą częścią układu nerwowego odpowiedzialną za zachowania instynktowne). I różnice te są jedynie ilościowe, nie jakościowe. I polegają jedynie na tym że kot bardziej ulega nieuświadomionym czynnikom genetycznych (dziedzicznym), zaś człowiek bardziej ulega nieuświadomionym czynnikom ontogenetycznym (powstałym podczas jego życia). U każdego zwierzęcia tak samo, te same substancje chemiczne, czy analogiczne impulsy elektryczne, wywołują określone zachowanie, i zresztą m.in. dzięki temu wiemy że wolna wola nie istnieje (inaczej zachowa się człowiek po adrenalinie czy amfetaminie niż po oksytocynie czy wazopresynie, nie rozwodząc się już nad wpływem czynników mechanicznych czy leków nad zachowaniem człowieka).

Poświęcają się za innych już organizmy jednokomórkowe - np. w wypadku otoczenia przez wrogów wytwarzają toksyny, rozpadają się poświęcając własne życie, i atakują tymi toksynami wroga (np. plazmoidy bakteryjne wydzielające kolicynę dokonując "altruistycznego samobójstwa"). Nie ma więc to nic wspólnego z "człowieczeństwem" czy "altruizmem". U ludzi zaś bardzo często to właśnie instynkt odpowiada za zachowania błędnie nazywane altruistycznymi. Np. gdy człowiek ratuje małe dzieci, ze względu na to że wywołują one w człowieku instynktowne zachowania "altruistyczne", bo po prostu mają cofnięte twarzoczaszki, zaokrąglone głowy i tułowia, nieprecyzyjne ruchy (zresztą ten sam instynkt opiekuńczy wykorzystują filmy rysunkowe aby wywołać przychylne nastawienie ludzi do kreskówkowych postaci, firmy produkujące maskotki, itd).

Ratowanie innych ludzi wynika bezpośrednio właśnie z instynktu (np. stadnego, rodzicielskiego, opiekuńczego) oraz z motywu aprobaty społecznej powstałego z tegoż instynktu.

Totalnie nie pojmuje Pan że człowiek robi to co chce, a chce akurat tego a nie czego innego nie z własnej wolnej woli ale z powodu tego jak został ukształtowany, i bezzasadnie doszukuje się Pan w tym prostym racjonalnym i naukowym rozumowaniu sprzeczności.

Kompletnie nie ma Pan pojęcia o świecie w którym żyje, o biologii i psychologii.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mariusz Orłowski c.d. Dlatego nich pan sobie daruje dywagacje o wyższości arabskiej kultury na zachodnią , bo jak Pan pisze „człowiek nie ma wolnej woli, i tym samym jest jaki musi być, a musi być jaki jest nie z własnego wolnego wyboru”. Widocznie Amerykanin i Europejczyk musi być rozpasany, a Arab skromny i pobożny i nie ma o czym dyskutować.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mariusz Orłowski. Pisze Pan że „człowiek jest jak każde inne zwierzę” oraz że nie ma wolnej woli . To co odróżnia człowieka od zwierzęcia to właśnie wolna wola, oraz zdolność abstrakcyjnego myślenia, kojarzenia faktów, wyciągania wniosków. To jest motorem postępu. Nawet mało bystry obserwator zauważy że zwierzęta stoją w miejscu , z pokolenia na pokolenie powielają te same zachowania a człowiek się rozwija. Skutki wolnej woli to również zdolność do poświęcenia, do czynienia bezinteresownego dobra, a także do do strasznego okrucieństwa. W świecie zwierząt takie zachowania praktycznie nie istnieją. Zwierzęta czynią tylko to co im podpowiada instynkt, tylko to co jest niezbędne do przeżycia do podtrzymania gatunku. Podczas gdy ludzie często czynią wbrew temu instynktowi (aborcja, eutanazja, morderstwa). Jaki instynkt jest odpowiedzialny za ratowanie życia obcej osoby która np.: wpadła do lodowatej wody? Jaki instynkt kazał wielu Polakom ratować życie Żydom, gdy wiadomo było że grozi za to kara śmierci, że ryzykują życie swoje, oraz swoich najbliższych. Że Niemcy nie żartowali przekonały się rodziny Ulmów, Marczaków i wiele innych. Proszę mi powiedzieć jaki instynkt kazał mimo to wielu Polakom robic to co robili. I nie miało to związku z żadnym determinizmem ani żadną expresją memów. W duszy człowieka toczy się nieustanna walka dobra ze złem . Przepraszam, zapomniałem że „człowiek nie ma duszy”. A więc gdzieś tam w głębi zawsze człowiek dokonuje wyborów, każdego dnia. Najlepszy przykład istnienia wolnej woli to ludzie którzy wyszli z nałogów tylko i wyłącznie dzięki wybraniu życia bez używek czy narkotyków, choć oczywiście łatwiej byłoby dalej w nim tkwić, bo musieli wziąć kolejną działkę zanim przyjdzie głód. Wolna wola to także panowanie nad popędami czy naturalnymi potrzebami człowieka. Skrajne przypadki to ślubowanie życia w czystości .Proszę mi pokazać takie zwierzęta. Skoro wg Pana człowiek jest „jak każde inne zwierzę” to nie widzę też powodu żeby oburzał się Pan na rozwiązłość seksualną? Przecież takie zachowanie doskonale mieści się w kanonie swobodnego zaspokajania najbardziej zwierzęcych, instynktownych popędów. Możemy to jeszcze wytłumaczyć w ten sposób że zachowania takie zostały zdeterminowane przez czas i miejsce urodzenia, media czy znajomych. O co więc kruszyć kopie? Gdzie indziej pisze Pan o arabskich kobietach że „zakrywa twarz bo sama chce, że zajmuje się domem i dziećmi, bo tak sama chce, bo się w tym spełnia”. Później pisze Pan że „żadna kobieta nie ma możliwości wyboru modelu życia w którym żyje”. Raz chce a innym razem nie ma możliwości bo jej zachowanie jest zdeterminowane przez różne czynniki. To niech się Pan zdecyduje, albo chce, albo nie ma wyjścia. A tak na marginesie, dlaczego nie zastosuje Pan tej samej miary do rozpasanych kobiet na zachodzie? Może też nie mają wyboru i ich życie jest zdeterminowane przez powyższe czynniki? Jeśli tak,to po co się gorszyć? Idąc dalej, to zgodnie z pana teorią powinniśmy zlikwidować sądy i ubezwłasnowolnić człowieka. Jeśli ktokolwiek miałby odpowiadać za swoje czyny, to musi istnieć możliwość że mógł świadomie postąpić inaczej. A skoro nie mógł, to nie może być mowy o żadnej odpowiedzialności, a w konsekwencji również i o karze. Mój Boże. Strach pomyśleć co by się działo gdyby pańska koncepcja się rozniosła. Pijak by mówił że pije bo musi, gwałciciel by gwałcił z tego samego powodu, sadysta by się sadyścił bo nie miał by wyjścia, a killer by spokojnie mógł robić swoje (rozumiem już teraz Jose Arkadio Moralesa gdy mówił „muszę zabijać”). Najgorzej, że nikt by już nie potrafił zmusić naszych piłkarzy do lepszej gry. W Pana świecie nie ma również miejsca na nagrodę. Bo za co? Za to że zrobiło się coś co i tak się musiało zrobić? Takim myśleniem odczłowiecza pan ludzi. Społeczeństwo w pańskiej perspektywie to zbiorowisko bezwolnych, biologicznych maszyn które robią to co muszą. Dlatego nich p

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tomasz Malik - Pana wypowiedź to bełkot. Napisał Pan np: "Łatwo jest podać medialne przykłady zepsucia społeczeństw zachodu - ponieważ sa one uwidoczniane w mediach" i "w mediach nie usłyszy Pan nic o życiu przeciętnej polki czy amerykanki bo takie rzeczy są NIEMEDIALNE". Jeśli sam Pan nie widzi że twierdzi sprzeczne rzeczy, to nie ma w ogóle płaszczyzny na jakiej możemy się komunikować. To co twierdzi UE ma się nijak do stanu faktycznego, gdyż UE ma swój interes aby głosić coś konkretnego a nie prawdę (w końcu kraje UE - np. Wielka Brytania czy Polska - są najeźdźcami i nie leży w ich interesie ujawnianie liczby swoich ofiar ale zawyżanie ofiar swoich przeciwników). Zaś ONZ czy Czerwony Krzyż dobitnie przyznają np. że w wyniku agresji USA w Afganistanie codziennie ginie jedno dziecko czy że agresja USA spowodowała zabicie miliona Irakijczyków. Żaden kraj czy rząd Arabski lub islamski nie ma tyle ofiar na sumieniu. Żaden człowiek nie ma wolnej woli - o czym wielokrotnie pisałem, wolnej wioli nie miała także Curie-Skłodowska czy Coco Chanel lub Czerwińska i Rutkiewicz. Zarzuca mi Pan relatywizm na zasadzie projekcji, albowiem ja jestem antyrelatywistą w przeciwieństwie do Pana, gdyż to Pan usprawiedliwia wybiórczo jedynie zepsute kobiety Zachodu (bo przecież np. Curie-Skłodowska prowadziła rozwiązłe życie seksualne). Po prostu nie mamy o czym rozmawiać bo kipi Pan rasistowską nienawiścią, roszczeniowością i tendencyjnością.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Małgorzata Najda - Pani chyba dostała jakąś misję od Boga lub CIA (względnie Mossadu) aby się nade mną znęcać. Nie zna Pani żadnych prac naukowych o Arabach czy islamie, nie na Pani Arabów i muzułmanów, przeczytała Pani jakąś beletrystykę na ten temat, napisaną przez odszczepieńców sponsorowanych przez Zachodnie wydawnictwa i głosi Pani "jedyną słuszną prawdę". No bo przecież to co Pani czyta jest oparte na "faktach autentycznych" (tautologia - czyli błąd logiczny) a nie na "faktach fikcyjnych" czy "autentycznych fikcjach" (wstyd że takie błędy logiczne popełnia "dziennikarka"). Z jednym się zgadzam, "zmiana mentalności przydałaby się b. wielu osobomn niezależnie od miejsca zamieszkania", zwłaszcza użytkownikom W24, takim jak Pani.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.